Kontakt

Biuro Reklamy Sylwia Wilczyńska
Magazyn “Natura&Zdrowie”, oraz portal naturazdrowie.com
Email: reklama@naturazdrowie.com

Redakcja portalu:
Redaktor prowadząca:
Katarzyna Melihar
email:portal@naturazdrowie.com
Redaktor:
dr Małgorzata Musioł
Email: redakcja@naturazdrowie.com

Katarzyna 22/03/2024

Zapraszam w podróż po  świecie mikroskopijnych, jak i wielkich stworzeń, które często zdobywają władzę nad ludzkimi myślami i zdrowiem.

Toxoplasma gondii – atakuje układ nerwowy

Pierwszym pierwotniakiem, którego najczęściej kojarzymy z problemem dysfunkcji centralnego układu nerwowego jest Toxoplasma gondii. Może nie wygląda bardzo groźnie pod mikroskopem, ale nie dajcie się zwieść jej wyglądowi. To jeden z najpowszechniej znanych mózgowych najeźdźców. Badany jest obowiązkowo u kobiet planujących ciążę, jak i tych będących już w ciąży. Zarażamy się nim przez kontakt ze zwierzętami, głównie kotami, psami i ptakami, przez nieumyte owoce lub warzywa, niedogotowane mięso, a czasem przez kontakt ze skażoną glebą. Właśnie w mózgu ten pasożyt ma swoje ulubione siedlisko, gdzie może wpływać na zachowanie swojego gospodarza, czasami prowadząc do poważnych zaburzeń neuropsychiatrycznych. Może przejść z organizmu matki do płodu – powodując poważne problemy rozwojowe centralnego układu nerwowego, epilepsję, a nawet ślepotę. U osób dorosłych potrafi spowodować szereg zachowań związanych głównie z nieodpowiedzialnością, brakiem lęku, przekraczaniem ogólnie przyjętych barier, depresją, a nawet doprowadzić do samobójstw. Jest pasożytem wewnątrzkomórkowym, co utrudnia jego łatwe leczenie.

Następnym jest Trypanosoma brucei, zwany także świdrowcem ludzkim, pasożyt odpowiedzialny za chorobę śpiączkową. Pierwotniak ten przechodzi przez krew do mózgu, prowadząc do poważnych zaburzeń neurologicznych, a nawet śmierci, jeśli nie zostanie szybko ujarzmiony leczeniem.

Przejdźmy jednak do bardziej bezpośrednio śmiertelnego zagrożenia: Naegleria fowleri, znana również jako „ameba pożerająca mózg”. Ten mikroorganizm żyje w ciepłych, słodkowodnych zbiornikach wodnych, takich jak jeziora czy gorące źródła. Kiedy woda z amebą dostanie się do nosa, może ona wędrować w górę nerwów węchowych, przesuwając się bezpośrednio do mózgu, gdzie zaczyna niszczyć tkankę mózgową. Atak Naeglerii jest szybki, brutalny i zazwyczaj śmiertelny.

Czytaj także: https://naturazdrowie.com/naturalne-sposoby-na-pasozyty/

Jak sobie wyobrażasz atak takiego intruza?

Wyobraź sobie, że twoje własne komórki są powoli rozpuszczane, jedna po drugiej, podczas gdy twoja świadomość stopniowo gaśnie w mroku zapalenia mózgu. Historie ocalałych, opowiadają o niewyobrażalnym bólu i dezorientacji.

Rzęsistki – Trichomonas to kolejna grupa pasożytów, która może zaatakować nasz mózg. Mogą przejść w bardziej agresywną formę – ameboidalną i dzięki temu łatwiej przekraczają barierę krew-mózg. Ich obecność w mózgu może spowodować szereg problemów neurologicznych, na chorobach psychicznych kończąc.

Bartonelloza – Bartonellaceae, babeszjoza i borelioza to bardzo oportunistyczne i szczególnie trudne w leczeniu zakażenia, które mogą dotyczyć mózgu, jak i całego układu nerwowego. Ujmuję je jako jedną grupę, gdyż może dochodzić do współzakażeń, czyli osoby zarażone jednym z patogenów, często mają dodatkowo przykryte drugie, trudne do rozpoznania, zakażenie. Bartonellą można zakazić się przez podrapanie kota, czy ugryzienie psa, a nawet pchły lub drobne zranienie. Neuroborelioza powodowana przez krętka Borrelia burgdorferi, jest jedną z najbardziej dokuczliwych infekcji, rozpoznawanych, przy poważnych problemach z układem nerwowym. Może doprowadzić do porażeń nerwów, silnych bóli głowy i całego ciała, drżenia kończyn, sztywności karku, wymiotów, poważnego braku sił, a nawet zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i całego mózgu. Komórki układu odpornościowego, próbując zwalczyć infekcję, powodują ogromne spustoszenie w strukturze mózgu. Babeszjoza powodowana przez pierwotniaka Babesia powoduje takie same spustoszenie w organizmie jak borelioza. Oboma można zarazić się przez ukąszenie zakażonego kleszcza, pchły, a nawet much wyposażonych z gryzący aparat gębowy.

Neisseria meningitidis – znana jest potocznie jako meningokok. Ta zdradliwa bakteria potrafi przejść przez barierę ochronną i wywołać zapalenie opon mózgowych, co w konsekwencji może prowadzić do śmiertelnego zagrożenia lub trwałych uszkodzeń neurologicznych. Jej umiejętność przywierania do komórek śródbłonka oraz produkowania toksyn niszczących lokalną obronność. To prawdziwy cichy zabójca w mikroskopijnym świecie.

Duże pasożyty, w wielu przypadkach, przechodzą wszystkie etapy cyklu rozwojowego w naszym ciele, wykorzystując do tego rozmaite organy, w tym nasz mózg. Jest tłusty i pewnie bardzo smaczny, dlatego larwy wielu pasożytów upodobały sobie ten organ.

Włosogłówki (Angiostrongylus cantonensis), które zwykle powinny przebywać w naszych jelitach, dostają się do mózgu i powodują drażliwość, nudności i bóle głowy. Są znane z wywoływania eozynofilowego zapalenia opon mózgowych, poważnych uszkodzeń nerwowych i powodowania silnych bólów głowy. U dzieci powodują nadpobudliwość, niepokój a nawet problemy skórne.

Podobna sytuacja jest z przywrami – Opistorchis, które zwykle lubią atakować wątrobę, woreczek żółciowy i trzustkę. Ich larwy często za miejsce swojego rozwoju wybierają mózg. Doprowadzają do tworzenia się torbieli w całym ciele, a nawet niekontrolowanego rozrostu zainfekowanych struktur mózgowia. Wytwarzają przy okazji masę szkodliwych metabolitów, które są powodem złego samopoczucia i destrukcyjnych myśli. Otorbione larwy lub dorosłe osobniki często są mylone z guzami nowotworowymi.

Neurocysticerkoza powodowana przez larwy bruzdogłowca szerokiego – Diphyllobothrium latum, czy tasiemca uzbrojonego – Taenia solium.

Tasiemiec może powodować guzy

Tasiemce te są głównymi winowajcami przypadków schorzenia, w którym cysty larwalne tasiemca rozprzestrzeniają się w ludzkim mózgu. Do zakażenia dochodzi najczęściej po spożyciu pokarmów lub wody zanieczyszczonej jajami pasożyta. Po dostaniu się do organizmu, te mikroskopijne jaja przekształcają się w larwy, które następnie migrują do mózgu. Cysty te mogą powodować komplikacje takie jak napady drgawkowe, bóle głowy, a nawet zmiany w zachowaniu. Pochłaniają zawartą w pokarmach witaminę B12, której niedobór prowadzi do depresji, demielinizacji mózgu, utraty czucia oraz pogorszenia wyników krwi, np. niedokrwistości megaloblastycznej. Guzy przez nie powodowane są często mylone z nowotworami mózgu, a próba ich usunięcia często wpływa na pogorszenie stanu zdrowia, przez naruszenie zdrowych struktur mózgu podczas operacji.

Echinococcus granulosus, zwany także tasiemcem bąblowcem, to kolejny intruz, którego larwy potrafią tworzyć cysty w mózgu, prowadząc do stanu zwanego kiłą bąblowcową. Wedle danych Światowej Organizacji Zdrowia, jest to jedna z najpoważniejszych i najczęściej występujących chorób pasożytniczych u ludzi. Przenoszony jest głównie przez psy, ale niebezpieczne larwy mogą być także transmitowane przez spożywanie kontaminowanego mięsa lub poprzez kontakt z ziemią skażoną odchodami zwierząt. Człowiek jest tylko żywicielem pośrednim dla tego gatunku, ale skutki obecności tego pasożyta mogą być bardzo poważne.

Tasiemce wytwarzają bardzo toksyczne metabolity, które poważnie wpływają na myślenie i postrzeganie świata. Mogą nasilać agresję, potęgować sytuacje stresowe i lękowe, powodować nadpobudliwość lub zobojętnienie.

Podobnie działają grzyby, które mogą także zainfekować nasz mózg. Mają otwarte drzwi do rozwoju, jeśli struktury barierowe uległy uszkodzeniu, a dieta obfitująca w nadmierną ilość węglowodanów, daje im stały dopływ pożywienia. Ich metabolity i produkowane przez nie enzymy mogą dosłownie rozpuszczać nasze neurony, jak i komórki glejowe. Grzybice mózgu, choć rzadkie, są śmiertelnie groźne. Wciągając nas w spiralę powolnego zapomnienia i agonalnego cierpienia, potrafią z łatwością omamić nasze biologiczne obrony. Jednym z takich grzybów jest Cryptococcus neoformans, mały drobnoustrój, który potrafił przystosować się do życia wewnątrz ludzkiego organizmu.

Mało kto pewnie podejrzewa, że wirusy to także pasożyty mózgu. Najbardziej niebezpieczne z nich to zmutowane wirusy opryszczki, które trafiły do naszego mózgu. Najnowsze badania wskazują na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zakażeniem betaherpeswirusem typu 6 i 7, a chorobą Parkinsona i Alzheimera. Wirus EBV – wirus Epsteina-Barra i CMV – Cytomegalowirus także dokładają swoją niszczycielską cegiełkę. Oprócz ciężkich dysfunkcji neuronalnych i neurodegeneracji są podejrzewane o powodowanie schizofrenii.

Szkodliwe są także metabolity bakterii beztlenowych żyjących w naszych jelitach. Osoby ze złą kondycją flory jelitowej, także mogą cierpieć na dysfunkcje pracy mózgu. Lipopolisacharyd pochodzący z ich zewnętrznych części błon komórkowych, potrafi docierać do mózgu, gdzie po przekroczeniu bariery krew-mózg potrafi się kumulować, zapychając synapsy między neuronami i powodując ich unieczynnienie. To on jest składnikiem blaszki beta-amyloidowej, która izolując neurony od siebie, powoduje ich powolne obumieranie.

Zainfekowany organizm – na co zwrócić uwagę?

Objawy, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę i które mogą oznaczać, że organizm jest zainfekowany:

1. Bóle głowy – przewlekłe, intensywne bóle głowy mogą być pierwszym sygnałem problemów z mózgiem.

2. Drastyczne zmiany w zachowaniu – nagłe epizody agresji, dezorientacji lub inne nietypowe działania mogą wskazywać na obcego intruza w naszych myślach.

3. Problemy z pamięcią – trudności w zapamiętywaniu nowych informacji lub przypomnieniu sobie rzeczy dobrze znanych, mogą sygnalizować zakłócenia neuronalne spowodowane przez pasożyty.

4. Wzmożone uczucie zmęczenia – chroniczne zmęczenie, nawet po odpoczynku, może wskazywać na ciągłą walkę organizmu z pasożytami.

5. Problemy z równowagą i koordynacją – kiedy pasożyt wpływa na nasze układy nerwowe, te dysfunkcje stają się bardziej widoczne.

6. Napady drgawkowe lub zaburzenia widzenia – mogą świadczyć o obecności np. toxocarozy lub innego pasożyta, który zaatakował i podrażnia nerwy obwodowe lub centralny układ nerwowy.

Jeżeli zauważysz u siebie lub bliskiej osoby jakiekolwiek z powyższych symptomów, szczególnie w kombinacji, skontaktuj się natychmiast z lekarzem lub specjalistą.

Zapobieganie i wcześniejsze wykrywanie to klucz do zabezpieczenia się przed minimalizacją skutków obecności tych pasożytniczych intruzów. Regularne mycie rąk, unikanie surowego lub niedogotowanego mięsa oraz ryb, a także stosowanie środków higieny przy kontakcie z glebą lub zwierzętami – to podstawy profilaktyki.

Życzę wszystkim zdrowia i życia z jak najmniejszą liczbą pasożytów, bo ich całkowita eliminacja jest niemożliwa.

Leszek Zabrocki

Biolog molekularny, dietetyk, biochemik. www.dieta-zycia.pl

Katarzyna

Leave A Comment