Tajniki medycyny słowiańskiej

Historia medycyny słowiańskiej sięga czasów starożytnych. Wówczas leczono w harmonii z otaczającym światem i w oparciu o dary natury. Robiono to zarówno dla zdrowia, jak i na chwałę Bożą.

Szeptuchy, czarownice, znachorzy – to do nich zwracano się, gdy ktoś zaniemógł i potrzebował pomocy. Choć każdy z uzdrawiaczy miał swoje własne sposoby leczenia, wszystkie wywodziły się z tego samego źródła – od Matki Natury. Prastara medycyna była nierozerwalnie związana z jej elementami. Flora, fauna, słońce, księżyc, ziemia, żywioły, pory dnia i roku, dni miesiąca – wszystko miało ogromne znaczenie w procesach uzdrawiania. By równowaga w organizmie została przywrócona, każdy z tych elementów musiał harmonijnie współgrać z innymi.

Szacunek dla Matki Natury

Życie Słowian rozwijało się w ścisłym kontakcie z całym otaczającym ich światem. Ludzie potrafili przepowiadać pogodę oraz odczytywać przeróżne znaki Matki Natury, którą rozumiano i szanowano.

Tajniki medycyny słowiańskiej, sposoby wykorzystywania uzdrawiających właściwości roślin, drzew, gliny, a nawet kamieni były dziedziczone. Wiedzę przekazywali swoim następcom doświadczeni znawcy medycyny ludowej z ust do ust. Uzdrawiacz sam wybierał osobę, która w przyszłości miała zająć jego miejsce i dbał o to, by posiadła wszelkie umiejętności niezbędne do kontynuacji leczniczej profesji.

Zioła i lecznicze mikstury

Ludowi uzdrowiciele praktykujący przed wiekami doskonale orientowali się, jaki wpływ na ludzki organizm
miały poszczególne rośliny i ich połączenia. Lecząc chorych, chętnie stosowali rozmaite mikstury. Można nawet powiedzieć, że właśnie wtedy miało swój początek ziołolecznictwo, które po dziś dzień stanowi podstawę medycyny ludowej.

Zioła zawsze miały poczesne miejsce w słowiańskiej aptece. Zbierano je w specjalne dni. Ziele dziurawca
na przykład, wykorzystywanego w leczeniu aż 90 chorób – w tym świerzbu – zbierano wyłącznie w dniach kobiet, czyli w środę i piątek.

Uważano, że najbardziej wartościowe i uzdrawiające zioła zbierane były w noc Kupały, czyli podczas czerwcowego zrównania dnia i nocy. Przygotowaniu leków oraz wywarów i ich użyciu często towarzyszyły modły, praktyki rytualne oraz różne magiczne obrzędy.

Ochrona przed urokami

Słowianie przywiązywali ogromną wagę do oczyszczania i ochrony swojej aury. Zioła przymocowane do ubrania, noszone w kieszeni razem ze świętą solą wykorzystywano do ochrony przed urokami, zwłaszcza przed tzw. złym spojrzeniem.

W tym celu także ubrania były traktowane przez naszych przodków w sposób szczególny. Odzież z naturalnych tkanin, głównie lnianych, po wypraniu namaczano w specjalnie przygotowywanych ziołowych wywarach, które chroniły przed spojrzeniem ‚‚złego oka”. Odzienie człowieka po ataku epileptycznym wyrzucano przez otwór w dachu i zakopywano tam, gdzie upadło. Miało to pomóc w wyzwoleniu ciała z choroby. Niedomagające dzieci były noszone do lasu, gdzie okrywano je mchem. Wierzono, że potężna, lecznicza moc lasu przejmie ich dolegliwości.

W słowiańskim leczeniu różnych schorzeń szerokie zastosowanie miały produkty pochodzenia zwierzęcego, zwłaszcza tłuszcze: wieprzowy, gęsi, borsuczy, a nawet z jeży. Były one podstawą w leczeniu przeziębienia, głównie kaszlu. Czysty tłuszcz nakładano na siniaki, stłuczenia, przykładano przy bólu zęba.

Religijny aspekt uzdrawiania

W słowiańskich wioskach osoba zajmująca się leczeniem współplemieńców najczęściej prowadziła ascetyczny tryb życia i praktykowała zupełnie bezinteresownie. Uzdrowiciel miał tylko jeden cel – pomóc drugiemu człowiekowi, a wszystko to na chwałę Bożą.

Medycynę ludową charakteryzowało holistyczne podejście do człowieka. Wierzono, że dolegliwości nigdy nie były przypadkowe, a pojawiały się raczej dlatego, że chora była dusza pacjenta. I właśnie dlatego leczenie zawsze rozpoczynano od oczyszczania zarówno ciała, jak i ducha. Post i pokuta stanowiły podstawę kuracji.

Przeczytaj także: Zioła, ratunek dla zdrowia i psychiki

Równie ważna była wewnętrzna, duchowa praca polegająca na wyrugowaniu chaosu z głowy i serca pacjenta, co uznawano za niezbędny element uzdrowienia. Wierzono, że zrozumienie przez chorego religijnego aspektu jego choroby pozytywnie wpływało na przebieg terapii. Jeśli pacjent pogodził się z tym, że „choroba została dana od Boga”, „zasłużył na nią”, „a Chwała Boża jest ponad wszystko”, miało mu to zapewnić skuteczne wyzdrowienie. Obecnie czynnikami psychicznymi, mającymi wpływ na stan zdrowia organizmu człowieka zajmuje się psychosomatyka. Dawniej wystarczyła wiara.

Wzmacniająca dieta

Po duchowym i cielesnym oczyszczaniu, kolejnym ważnym elementem leczenia było wzmocnienie całego organizmu. Zmieniano metodę żywienia, zawsze wykorzystując prozdrowotną siłę fitoterapii.

Dieta słowiańska była prosta, ale zrównoważona ilościowo i jakościowo. Zawierała przeciwutleniacze, pierwiastki śladowe, witaminy i inne substancje biologicznie czynne. Ludowe metody leczenia, w tym fitoterapia, były jedynie uzupełnieniem, ponieważ sam styl życia i sposób odżywiania były zarówno profilaktyczne, jak i terapeutyczne.

Żywność stanowiła istotę dobrego zdrowia. Spożywane produkty pomagały zachować prawidłową mikroflorę jelitową. Często uzdrawiacze nakazywali ograniczanie spożywanych pokarmów, a posty w kuracjach leczniczych były powszechnie zalecane.

Na zwiększenie wartości odżywczych pokarmu wpływał również sposób przechowywania żywności. Tłuszcze zwierzęce, jak np. słonina czy boczek były zawijane warstwowo w liście chrzanu, łopianu lub pokrzywy. Masło i sery wkładano z kolei do naczyń wypełnionych świeżą wodą, w której umieszczano także kawałek krzemienia bądź korzenia chrzanu.

Praktyki przodków i współczesne terapie

Mądrość ludowa była bogactwem Słowian, które przekazywano z pokolenia na pokolenie. Nasi przodkowie bardzo się od nas różnili. Lecząc siebie i innych, nigdy nie korzystali ze sztucznych preparatów, wszystko było darem Natury. Czy jesteśmy w stanie powrócić do naszych korzeni, do starych, dobrych, słowiańskich praktyk? Znowu zacząć czerpać z wiedzy i doświadczenia naszych przodków? Natura jest wszechobecna, wszędzie otaczają nas lecznicze rośliny. Wystarczy jedynie poznać ich właściwości i odpowiednio je zastosować.

Larysa Kulish
Larysa Kulish
Naturopatka, fitoterapeutka, propagatorka słowiańskiej filozofii życia, masażystka i specjalistka od hijamy, techniki stawiania krwawych baniek. Kontakt pod nr telefonu: 889 294 020

UDOSTĘPNIJ

Newsletter

Nowe wpisy

naturalne barwniki spożywcze
Kuchnia dla zdrowia

Naturalne barwniki spożywcze

Substancje oznaczone na produktach spożywczych literą „E”, w tym barwniki, najczęściej kojarzą się ze szkodliwą chemią. Takie dodatki nie zawsze są groźne, ale lepiej zrobić je samodzielnie. Nie jest to trudne, a z pewnością zdrowsze.  Żywność

CZYTAJ WIĘCEJ »
seniorka w okularach
Okulistyka
dr farm. Paulina Znajdek-Awiżeń

Gdy senior ma problemy ze wzrokiem

W przypadku większości chorób oczu, wskaźnik ryzyka znacząco wzrasta powyżej 70. roku życia. Cukrzyca,wysokie ciśnienie krwi i choroby układu krążenia dodatkowo sprzyjają ich rozwojowi. Skutkiem pogarszającego się

CZYTAJ WIĘCEJ »
Ajurweda
Wanda Kruszyńska

Ajurwedyjskie sposoby na zdrową ciążę

Tradycyjna medycyna indyjska kładzie nacisk na czas poprzedzający poczęcie, który jest okazją do zapewnienia najlepszego pożywienia i opieki, zarówno matce, jak i mającemu się narodzić dziecku. Od czego zależy poczęcie Bez względu

CZYTAJ WIĘCEJ »
Kinga Zawodnik
Klaudia Wieczorkowska-Laskowska

Kinga podbija świat

19-ego maja Kinga Zawodnik wyleciała z Warszawy do Tunezji. Jej wylot pełen był ciekawych sytuacji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Po dotarciu na miejsce Kinga rozpoczęła eksplorację hotelowych zakamarków. Pogoda dopisała

CZYTAJ WIĘCEJ »
ajurweda
Ajurweda
Wanda Kruszyńska

Ajurweda – leczenie duszy i ciała

Od połowy ubiegłego wieku rośnie na Zachodzie popularność ajurwedy. Przyciąga rzesze zwolenników ceniących holistyczne i zindywidualizowane podejście do każdego człowieka. Dwanaście lat temu, jak w Kanadzie studiowałam ajurwedę, jeden z moich nauczycieli

CZYTAJ WIĘCEJ »