Strona główna » Naturalny mechanizm obronny, który zawdzięczamy ewolucji
Ekspert radzi ZDROWIE

Naturalny mechanizm obronny, który zawdzięczamy ewolucji

natura kontra glifostat
Gdyby nie ta substancja, dziś bylibyśmy inni… Jednak pewien błąd w ewolucji sprawił, że człowiek, podobnie jak kilka innych gatunków, utracił zdolność wytwarzania witaminy C. To wydarzenie na zawsze zmieniło nasze biologiczne warunki gry. By przetrwać, organizm musiał sięgnąć po inny mechanizm obrony. Tak narodziła się rola substancji, uznawanej za jedną z kluczowych, chroniących nas od wewnątrz.

W historii ewolucji ludzkiego gatunku są momenty, które pozornie wyglądają na katastrofę, a z czasem okazują się punktem zwrotnym. Ok. 63 miliony lat temu nasi przodkowie (rząd naczelne), wspólnie z kilkoma innymi ssakami, takimi jak świnki morskie czy nietoperze, stracili zdolność do wytwarzania enzymu oksydazy gulonolaktonowej. To właśnie ten enzym umożliwia syntezę witaminy C w organizmach wielu zwierząt. Dla nas oznaczało to jedno- całkowite uzależnienie od jej dostarczania z zewnątrz.

Ewolucyjny przełom

Utrata tej funkcji była ewolucyjnym przełomem. Z jednej strony zwiększyła naszą podatność na stres oksydacyjny, z drugiej, paradoksalnie, mogła pomóc w adaptacji do nowego środowiska. Ułatwiała bowiem gromadzenie zapasów tłuszczu poprzez sprawniejsze przetwarzanie fruktozy. Jednak biologicznie była to strata poważna, ponieważ witamina C to silny antyoksydant, chroniący komórki przed wolnymi rodnikami i uszkodzeniami oksydacyjnymi. Utrata tej obrony wymusiła poszukiwanie nowej strategii przetrwania. Organizm musiał znaleźć inne rozwiązanie, które przejmie jej rolę. Właśnie tak pojawił się glutation, czyli niepozorny związek złożony z trzech aminokwasów – kwasu glutaminowego, cysteiny i glicyny. Ten trójpeptyd wytwarzany przez organizm okazał się kluczowym elementem nowego systemu obronnego. Z czasem przejął funkcję, którą wcześniej pełniła witamina C i zrobił to wyjątkowo skutecznie. Co więcej, jego działanie jest szersze niż jedynie ochrona przed wolnymi rodnikami, gdyż glutation bierze udział w utrzymywaniu integralności błon komórkowych, wpływa na procesy detoksykacyjne, a także ogranicza rozwój stanów zapalnych już na poziomie komórkowym.

Gdzie działa glutation?

Glutation działa głównie wewnątrz komórek. W cytoplazmie (85-90%), mitochondriach (10-15%), jądrze komórkowym, retikulum endoplazmatycznym i peroksysomach. To on odpowiada za neutralizację toksyn i hamowanie stresu oksydacyjnego, zwłaszcza w obrębie błon komórkowych i mitochondrialnych, czyli struktur, które dziś uznaje się za najistotniejsze dla funkcjonowania komórki. To błona, a nie jądro czy cytoplazma, decyduje o tym, co dostaje się do wnętrza komórki, a co zostaje z niej usunięte. Przez błonę wchłaniamy składniki odżywcze, ale i wydalamy toksyny. Te ostatnie, jeśli nie zostaną unieszkodliwione, mogą prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych i uszkodzeń. Glutation pełni w tym procesie rolę „czyściciela”, tj. usuwa toksyny z przestrzeni błon, przenosząc je do cytoplazmy, gdzie mogą zostać bezpiecznie rozbrojone. W ten sposób ogranicza stan zapalny, zanim ten zdąży się rozwinąć. Taki mechanizm działania pozwala utrzymać delikatną równowagę biochemiczną, od której zależy zdrowie całego organizmu. Warto zauważyć, że działanie glutationu nie ogranicza się do jednej komórki, bowiem poprawa funkcjonowania jej błon ma wpływ na komunikację międzykomórkową i ogólną stabilność tkanek.

Czytaj też: https://naturazdrowie.com/2024/09/26/dieta-i-naturalna-odpornosc-jak-dziala-medycyna-zintegrowana/

Znaczenie glutationu

Znaczenie glutationu nie jest dziś tajemnicą dla świata nauki. W 2008 roku profesor Luc Montagnier, jeden z badaczy zajmujących się tą cząsteczką, otrzymał Nagrodę Nobla, między innymi za prace nad rolą glutationu w organizmie. Mimo to nadal nie funkcjonuje on w masowej świadomości tak, jak inne znane antyoksydanty. A przecież jego rola jest kluczowa, od poziomu komórkowego, przez odporność, po ogólnoustrojowe mechanizmy detoksykacyjne.

Co istotne, glutationu nie da się przyjąć doustnie w prosty sposób. Jego struktura jest zbyt delikatna, by przetrwać działanie enzymów trawiennych i zostaje rozłożona jeszcze w przewodzie pokarmowym. Z tego powodu skuteczniejsze jest wspieranie naturalnej produkcji glutationu poprzez dostarczanie jego składników budulcowych. Są to kwas glutaminowy, cystyna (czyli forma dwóch połączonych cząsteczek cysteiny) oraz glicyna. Przez długi czas to właśnie cysteinę uważano za „wąskie gardło” w produkcji glutationu, a więc element, od którego zależy tempo jego syntezy. Dziś wiadomo, że równie istotna jest glicyna, czyli najmniejszy z aminokwasów, ale pełniący zaskakująco wiele funkcji w organizmie. Jest składnikiem kolagenu (co trzeci aminokwas w tej strukturze to właśnie glicyna), uczestniczy w budowie receptorów insulinowych, funkcjonowaniu receptorów NMDA, a także bierze udział w produkcji hemu, który jest związkiem odpowiadającym za transport tlenu w czerwonych krwinkach. Jej niedobór może więc prowadzić do problemów z metabolizmem, glikemią, a także osłabieniem struktur białkowych.

Szkodliwy wpływ glifosatu

Z punktu widzenia zdrowia publicznego, szczególnie niepokojące są doniesienia o szkodliwym wpływie glifosatu, powszechnie stosowanego środka chwastobójczego, który może być podstawiony zamiast glicyny w cyklach metabolicznych i blokować powstawanie folianów (witamina B9), tryptofanu czy tyrozyny.  Jeśli organizm nie ma dostępu do wystarczającej ilości glicyny i cysteiny, ogranicza to jego zdolność do wytwarzania glutationu. To oznacza osłabienie obrony antyoksydacyjnej, większą podatność na stany zapalne, a w dłuższej perspektywie wzrost ryzyka chorób przewlekłych.

Glutation to efekt milionów lat ewolucji i odpowiedź na utratę możliwości produkcji witaminy C. Jego obecność w organizmie jest warunkiem przetrwania w świecie pełnym toksyn, stresu oksydacyjnego i zagrożeń środowiskowych. Zrozumienie jego działania nie wymaga specjalistycznej wiedzy, bowiem wystarczy świadomość, że ten niepozorny trójpeptyd ma ogromne znaczenie dla zdrowia. Warto więc wspierać jego produkcję i unikać czynników, które ją hamują. Bo skoro wiemy już, jak wiele od niego zależy, rozsądnie jest zrobić wszystko, by go nie zabrakło.



Hubert Czerniak – były lekarz chorób wewnętrznych z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w POZ oraz mistrz naturopatii. Wychowany na Lubelszczyźnie, od najmłodszych lat inspirowany pracą swojej mamy, lekarki, krok po kroku kształtował w sobie przekonanie, że sens medycyny tkwi w zrozumieniu człowieka jako całości. Choć oficjalnie zrzekł się prawa wykonywania zawodu, nie przestał służyć ludziom swoimi doświadczeniem i wiedzą. Dziś dzieli się nimi na kanale YouTube Hubert Czerniak TV, który stał się przestrzenią dla setek tysięcy osób poszukujących rzetelnych informacji o zdrowiu, profilaktyce i naturalnych metodach wspierania organizmu.

https://www.youtube.com/hubertczerniaktv