Wystarczy, że złapię przeziębienie i zaraz schodzi mi na oskrzela. Potem kaszlę tygodniami, choć poza tym czuję się już dobrze. Co mogę zrobić, żeby szybciej dojść do siebie i żeby to ciągle nie wracało?
Najpierw musimy rozróżnić rodzaj kaszlu. Suchy, z drapaniem w gardle, wymaga łagodzenia podrażnienia. Przy mokrym kaszlu pomagamy usuwać wydzielinę. Jeżeli pojawiają się świsty, ucisk w klatce piersiowej albo duszność, trzeba sprawdzić, czy dochodzi do skurczu oskrzeli.
Oskrzela mają własny system oczyszczania. Śluz zatrzymuje zanieczyszczenia, a rzęski przesuwają go w stronę gardła. Podczas infekcji śluzówka puchnie, wydzieliny przybywa i trudniej ją usunąć. Po chorobie drogi oddechowe mogą pozostać nadwrażliwe, dlatego kaszel czasem utrzymuje się jeszcze przez 3-4 tygodnie.
Gdy kaszel ciągle wraca
Nie zawsze chodzi o kolejną infekcję. Kaszel nocny, po wysiłku czy na zimnym powietrzu może wiązać się z astmą lub nadreaktywnością oskrzeli. Sprawdzamy też alergię, spływanie wydzieliny z zatok, refluks i kontakt z dymem lub pleśnią, zwłaszcza jesienią, kiedy jest dużo wilgoci.
Większość ostrych zapaleń oskrzeli wywołują wirusy. Zielona wydzielina sama nie potwierdza zakażenia bakteryjnego. Przy długich napadach kaszlu pamiętamy o krztuścu, którego toksyny uszkadzają rzęski. Infekcje oddechowe mogą powodować również Mycoplasma pneumoniae i Chlamydia pneumoniae.
Pasożyty też mogą mieć związek z płucami
Glista ludzka ma etap wędrówki przez płuca. Larwy wykluwają się w jelicie, docierają z krwią do płuc, przemieszczają się ku gardłu i zostają połknięte. W tym czasie mogą powodować kaszel, a badanie kału może jeszcze nie wykazywać jaj. W swojej praktyce widzę u dzieci nawracające kaszle, często nasilające się wieczorem i w nocy. Zdarza się, że towarzyszą im zgrzytanie zębami i wybudzanie się ze snu. Objawy oddechowe mogą występować również przy toksokarozie, zakażeniu węgorkiem oraz niektórymi innymi pasożytami.
Badania najlepiej robić w laboratoriach specjalizujących się w diagnostyce pasożytów. Podwyższone eozynofile mogą być wskazówką podejrzenia pasożytów, ale występują też przy alergiach, dlatego często potrzebny jest szerszy wywiad.
Jak dobierać zioła do kaszlu
Prawoślaz zawiera śluzy, które osłaniają gardło i łagodzą suchy kaszel. Dla osoby dorosłej 2 g rozdrobnionego korzenia zalej 150 ml zimnej, wcześniej przegotowanej wody. Odstaw na 30 minut, co jakiś czas mieszając, następnie przecedź i wypij świeży, małymi łykami.
Babka lancetowata, dziewanna i miodunka mogą łagodzić podrażnienie gardła i kaszel. Wymieszaj suszone liście babki, kwiaty dziewanny i ziele miodunki w równych proporcjach. Łyżkę mieszanki zalej 250 ml wrzątku, parz pod przykryciem 15 minut i dokładnie przecedź przez papierowy filtr, żeby usunąć drażniące włoski dziewanny. Pij letni napar małymi łykami.
Tymianek sprawdza się jako wsparcie przy mokrym kaszlu i odkrztuszaniu. Dla osoby dorosłej napar przygotowujemy z 1-2 g ziela na 150 ml wrzątku, pod przykryciem. Można pić go 3-4 razy dziennie.
Bluszcz zawiera saponiny, m.in. hederakozyd C, z którego powstaje alfa-hederyna. Pomagają one w rozrzedzaniu i odkrztuszaniu wydzieliny. Najlepiej wybierac gotowy preparat.
Pelargonia afrykańska zawiera m.in. proantocyjanidyny i kumaryny. Jej wyciąg wspiera naturalne mechanizmy obronne i oczyszczanie dróg oddechowych. W mojej praktyce bardzo dobrze sprawdza się przy kaszlu związanym z infekcją i często szybko przynosi ulgę. Można wybrać krople albo gotowy preparat ze standaryzowanym wyciągiem.
Czarnuszka zawiera tymochinon o właściwościach przeciwzapalnych i może wspierać łagodzenie reakcji alergicznych. W mojej praktyce bardzo dobrze sprawdza się przy profilaktyce odporności i przy dolegliwościach alergicznych, także związanych z pleśnią ( np. teraz jesienią).
NAC, czyli N-acetylocysteina, zmniejsza lepkość wydzieliny i ułatwia jej odkrztuszanie. Dostarcza też cysteiny potrzebnej do produkcji glutationu, który pomaga chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. W mojej praktyce sprawdza się przy gęstej, zalegającej wydzielinie, którą trudno odkrztusić, jako wsparcie w rozrzedzaniu śluzu.
Olejki eteryczne, nacierać klatkę piersiową i plecy rozcieńczonym olejkiem eukaliptusowym lub tymiankowym. Baza – olej kokosowy albo smalec gęsi. Do 10 ml bazy dodaj 2 krople olejku eukaliptusowego i 1 kroplę tymiankowego. U dzieci można wybrać gotowe maści które mają dobre, czyste składy i są odpowiednie do wieku.
Co wspiera regenerację po infekcji?
Szczególne znaczenie mają witamina A i cynk. Witamina A pomaga komórkom nabłonka prawidłowo dojrzewać i utrzymywać ochronną barierę śluzówek. Cynk uczestniczy w podziałach komórek, produkcji białek i gojeniu. Czasem wystarcza ilość z jedzenia, ale z doświadczenia zauważyłam, że jednak często potrzebna jest dodatkowa suplementacja.
Nukleotydy są potrzebne do tworzenia DNA i RNA, a więc również nowych komórek. Cynk wspiera ich podziały i naprawę tkanek. Takie połączenie ma sens jako wsparcie podczas rekonwalescencji. W mojej praktyce nukleotydy z cynkiem dobrze sprawdziły się po COVID, kiedy powrót do formy się przedłużał.
Gdy infekcje często się powtarzają
Laktoferyna jest elementem naturalnej ochrony śluzówek. Wiąże żelazo, ograniczając jego dostępność dla części drobnoustrojów, i wpływa na odpowiedź odpornościową. Przy wyborze sprawdzamy ilość samej laktoferyny w porcji. Można stosować 200–500 mg dziennie.
Beta-glukan drożdżowy oddziałuje na komórki odporności, które jako pierwsze reagują na zakażenie. To wsparcie do regularnego stosowania w okresie nawracających infekcji. Stosowanie 200-500mg dziennie.
Po infekcji pamiętaj żeby zadbać nie tylko o wyciszenie kaszlu, ale też o regenerację. Daj swojemu ciału chwilę na odzyskanie sił, to, że czujesz się już lepiej, nie zawsze oznacza, że wróciło do pełnej formy.

Dagmara Orzeł, dyplomowany naturopata, posiadająca dyplom czeladniczy. Ukończyła dwuletnią szkołę naturopatii oraz liczne kursy i szkolenia z zakresu naturalnego wspierania zdrowia. Obecnie studiuje dietetykę kliniczną i jest na drugim roku szkoły homeopatii, stale poszerzając swoją wiedzę i rozwijając warsztat pracy.
Do organizmu podchodzi holistycznie i funkcjonalnie, patrząc na zależności pomiędzy poszczególnymi układami. W swojej pracy nie skupia się wyłącznie na objawach ani na samej suplementacji. Najważniejsze jest dla niej znalezienie możliwej przyczyny problemu i dopiero na tej podstawie dobranie indywidualnego wsparcia obejmującego dietę, pracę nad stylem życia, suplementację oraz metody naturalne.



