Naturalne oleje roślinne do włosów i skóry. Jak mądrze wybrać odpowiedni?
Moda na naturalną pielęgnację na dobre zagościła w gabinetach kosmetycznych i na półkach sklepów zielarsko-medycznych. Oleje roślinne od starożytności były używane do pielęgnacji ciała i włosów, a dziś ich działanie jest poddawane rzetelnym badaniom laboratoryjnym. Wiemy już, że ich biologicznie czynne kompleksy, potrafią pomóc w regeneracji naszej skóry i struktury włosów. Aby jednak olej przyniósł terapeutyczny skutek dla określonej osoby, musi być dobrany z precyzją. O jego właściwościach decyduje budowa chemiczna, czyli profil zawartych w nim kwasów tłuszczowych. Dowiedzmy się więc jak dopasować go do konkretnych potrzeb danej osoby.
Trzy grupy olejów, czyli biochemia w praktyce
Z punktu widzenia chemii, oleje roślinne dzielimy na trzy zasadnicze grupy. Każda z nich ma inną strukturę cząsteczkową i odpowiada na zupełnie inne problemy dermatologiczne.
Oleje nasycone (np. kokosowy, masło shea).
Ich cząsteczki są małe, proste i ściśle do siebie przylegają. Mają stałą konsystencję (lub gęstnieją w chłodzie) i tworzą na skórze wyraźną warstwę ochronną.
Oleje jednonienasycone (np. ze słodkich migdałów, oliwa)
Są bogate w kwas oleinowy (Omega-9). Posiadają większe cząsteczki i płynną formę. Doskonale zmiękczają naskórek i chronią go przed utratą wilgoci.
Oleje wielonienasycone (np. z wiesiołka, czarnuszki, konopny)
Bogate w kwasy Omega-3 i Omega-6. Ich cząsteczki mają „luźną” strukturę, dzięki czemu olej jest lekki, błyskawicznie się wchłania i głęboko regeneruje komórki. W zielarstwie nazywa się je często olejami schnącymi.
Pielęgnacja skóry – dobór według typu cery
Wybierając olej do twarzy, kluczowym parametrem jest tzw. wskaźnik komedogenności (w skali od 0 do 5). Określa on, czy dany tłuszcz ma skłonność do zatykania porów i wywoływania zaskórników.
Skóra trądzikowa, tłusta i mieszana
Pacjenci z typem cery trądzikowej, tłustej i mieszanej bardzo często boją się olejów, co jest błędem. Skóra trądzikowa cierpi na niedobór kwasu linolowego, przez co jej naturalne sebum staje się gęste i czopuje ujścia gruczołów łojowych. Dla tego rodzaju skóry polecane są oleje o niskim wskaźniku komedogenności (0–1), bogate w kwasy Omega-6. Idealny będzie więc olej z konopi siewnych lub olej z czarnuszki. Działają one silnie przeciwzapalnie, regulują produkcję sebum, rozrzedzają je i pomagają w walce z niedoskonałościami, nie obciążając skóry.
Skóra sucha, dojrzała i atopowa (AZS)
W tym przypadku bariera hydro-lipidowa skóry jest nieszczelna. Brakuje jej naturalnego spoiwa, przez co woda z naskórka gwałtownie paruje, powodując suchość i podrażnienia. Sprawdzą się tu oleje bogatsze, o wyższym profilu ochronnym (wskaźnik 2–3). Prawdziwym królem jest tutaj olej z wiesiołka, który zawiera kwas gamma-linolenowy (GLA). Kwas ten doskonale wbudowuje się w uszkodzoną barierę naskórka, łagodzi stany zapalne i głęboko regeneruje. Świetnie sprawdzą się również olej ze słodkich migdałów oraz olej jojoba, który swoją strukturą przypomina ludzkie sebum.

Pielęgnacja włosów
Włosy to tkanka martwa, dlatego ich olejowanie opiera się na czystej fizyce. Kluczem jest dopasowanie wielkości cząsteczki oleju do stopnia odchylenia łusek włosa, czyli do jego porowatości. Wyrożniamy więc włosy nisko-, średnio- i wysokoporowate. Włosy niskoporowate są zwykle gładkie, lśniące, ale trudne do stylizacji. Łuski tych włosów ściśle przylegają do łodygi, więc duże cząsteczki olejów nie byłyby w stanie wejść pod łuskę, a w efekcie oblepiłyby i przeciążyły włosy. Dlatego polecane są oleje o małych cząsteczkach (oleje nasycone). Świetnie sprawdzi się więc olej kokosowy, masło shea czy masło babassu. Wnikają one głęboko, poprawiając elastyczność włosa od środka.
Najczęstszy typ włosów to włosy średnoporowate – tzw. normalne, podatne na puszenie pod wpływem wilgoci. Ich łuski są delikatnie rozchylone. Dobrym wyborem będą tu oleje jednonienasycone (Omega-9). Optymalne rezultaty daje olej ze słodkich migdałów, olej z awokado oraz klasyczna oliwa z oliwek. Pięknie wygładzają strukturę włosa i nadają mu zdrowy blask.
Włosy wysokoporowate, zniszczone farbowaniem, suche, kręcone, to włosy, których łuski są mocno odchylone, przez co włosy w dużym powiększeniu przypominają “szorstką szyszkę”. Potrzebują one natychmiastowego uszczelnienia w postaci oleju silnie niewnikającego o bardzo dużych cząsteczkach (oleje wielonienasycone). Najlepiej sprawdzi tu się olej z nasion lnu, olej z wiesiołka oraz olej z pestek winogron. Działają one jak wypełniacz – uzupełniając luki między łuskami, zatrzymują wilgoć i chronią przed zniszczeniem.
Jak ocenić jakość oleju?
Rekomendując olej w celach terapeutycznych, musimy bezwzględnie odrzucić produkty rafinowane. Rafinacja (oczyszczanie w wysokiej temperaturze) pozbawia olej tego, co najcenniejsze: naturalnych witamin (A, E), fitosteroli oraz cennych przeciwutleniaczy.
Złoty standard to olej tłoczony na zimno, nierafinowany i niefiltrowany. Powinien być on sprzedawany wyłącznie w butelkach z ciemnego szkła, które chroni delikatne kwasy tłuszczowe przed niszczącym działaniem światła. Co ważne, większość lekkich olejów bogatych w kwasy Omega-3 i Omega-6 (jak lniany czy wiesiołkowy) po otwarciu musi być bezwzględnie przechowywana w lodówce. Należy je wykorzystać w miarę szybko, tak aby nie stracić ich cennych właściwości. Dobrze dobrany olej roślinny to naturalna pielęgnacja w najczystszej postaci – bezpieczna, logiczna i niezwykle skuteczna, szczególnie w okresie jesienno zimowym, kiedy nasza skóra i włosy ulegają przesuszeniu w pomieszczeniach ogrzewanych i pod wpływem chłodnej pogody.



