Strona główna » Wojciechowska o Evereście: dziś to już nie to samo miejsce
PSYCHOLOGIA i ROZWÓJ

Wojciechowska o Evereście: dziś to już nie to samo miejsce

Martyna Wojciechowska Mount Everest 990x556
Martyna Wojciechowska, książka „Przesunąć horyzont. 20 lat później” Martyna Wojciechowska

Dziennikarka zauważa, że Mount Everest, który kiedyś był symbolem ekstremalnej przygody i konfrontacji z własnymi ograniczeniami, dziś stał się miejscem dużo bardziej dostępnym dla ludzi, a przez to w pewnym sensie pozbawionym części swojej wyjątkowości i surowości. Dlatego też Martyna Wojciechowska nie zamierza ponownie wchodzić na najwyższy szczyt świata. Ten rozdział uważa za zamknięty i koncentruje się na poszukiwaniu nowych celów. Pomył na kolejną ekscytującą wyprawę jest już coraz bliżej realizacji.

Z obserwacji podróżniczki wynika, że rozwój technologii, infrastruktury i turystyki sprawiają, że coraz mniej jest przestrzeni wręcz niedostępnych, prawdziwie dzikich i odizolowanych od reszty świata.

– Mount Everest był wspaniałym wyzwaniem i gdybym mogła zdobyć go jeszcze raz na tych samych warunkach, które miałam 20 lat temu, to bym to zrobiła, ale dzisiaj to już nie jest to samo miejsce. Tłumy ludzi, kolejki, helikoptery latające nad głową i wszędzie zasięg telefonii komórkowej sprawiają, że to już nie jest miejsce dla mnie – mówi agencji Newseria Martyna Wojciechowska.

Nie oznacza to jednak, że dziennikarka nie rozgląda się za kolejnymi intrygującymi miejscówkami. Wciąż poszukuje nowych inspiracji i jest gotowa do zmiany kierunku działania. Nie ukrywa też, że dla niej wyzwaniem jest docieranie do takich zakątków świata, w których przed nią było niewiele osób.

– Są bardziej intymne miejsca niż Mount Everest, gdzie można się spotkać nie tylko z górą, ale też z samą sobą. Ponieważ nie da się już powtórzyć tamtego doświadczenia, to mam inne wyzwania – mówi.

Zdaniem Martyny Wojciechowskiej każdy człowiek ma przed sobą własne „Everesty” – cele, które inspirują, mobilizują do działania, pozwalają odkrywać nowe możliwości i dają przestrzeń do pokonywania własnych lęków oraz ograniczeń.

– Jeszcze wiele, wiele Everestów przede mną i pewnie jeszcze nie raz będę miała szansę wszystkich zaskoczyć. Ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja sama siebie zaskakuję, że pewnego dnia wstaję i myślę sobie: wow, to jest to. Jak poczuję te motyle w brzuchu, jak poczuję intuicyjnie, że to jest coś, czemu warto teraz poświęcić czas, energię, to będę to robić – mówi.

W jej opinii tak samo wartościowe jak kolejne spektakularne wyprawy czy rekordy mogą być projekty społeczne, działalność charytatywna czy rozwój zawodowy.

– Na razie dzieje się u mnie bardzo dużo: 17. sezon programu „Kobieta na krańcu świata”, fundacja UNAWEZA, projekt „Młode Głowy” – dodaje.

Źródło: Newseria

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama