Nie tylko witamina C i D. Co naprawdę decyduje o sile naszego układu odpornościowego?
Układ odpornościowy nie przypomina muru, który wystarczy raz „wzmocnić”. Jest raczej dobrze zorganizowanym miastem: ma bramy, patrole, centra dowodzenia, pamięć i własne elektrownie. Witamina D i C są w tym mieście potrzebne, ale nie kierują nim samotnie. O tym, jak organizm reaguje na kontakt z drobnoustrojem, decyduje współpraca wielu układów – i często zaczyna się ona dużo wcześniej niż poczujemy drapanie w gardle.
Obrona przed infekcjami
Pierwszą linią obrony są błony śluzowe nosa, gardła, płuc i jelit. Nie są jedynie wilgotną „wyściółką”. Śluz zatrzymuje część cząstek, rzęski przesuwają je na zewnątrz, a wydzielnicza immunoglobulina A, czyli sIgA, może wiązać drobnoustroje i utrudniać im kontakt z nabłonkiem. Dlatego oddychanie przez nos ma znaczenie: powietrze zostaje ogrzane, nawilżone i częściowo oczyszczone, zanim dotrze głębiej.
Jeśli intruz pokona tę granicę, uruchamia się odporność wrodzona — szybka, niespecyficzna i gotowa od pierwszych minut. Neutrofile oraz makrofagi pochłaniają obce cząstki, komórki NK rozpoznają część zakażonych lub nieprawidłowych komórek, a cytokiny przekazują sygnał alarmowy. Stan zapalny nie jest więc pomyłką organizmu. Jest narzędziem obrony. Problem zaczyna się wtedy, gdy trwa przewlekle i zamiast pomagać, stale obciąża tkanki.
Następnie do działania włącza się odporność nabyta. Komórki dendrytyczne można porównać do wywiadowców: zbierają informacje o zagrożeniu i przedstawiają je limfocytom. Limfocyty T koordynują odpowiedź albo niszczą zakażone komórki. Limfocyty B wytwarzają przeciwciała. Część z nich pozostaje jako komórki pamięci, dzięki czemu przy kolejnym kontakcie odpowiedź może być szybsza i bardziej precyzyjna. Cała ta praca kosztuje energię. Aktywowany limfocyt musi się namnażać, produkować białka i zmieniać sposób działania. Potrzebuje więc sprawnego metabolizmu, a mitochondria nie są wyłącznie „fabrykami ATP”. Uczestniczą także w sygnalizacji, kontroli stresu oksydacyjnego i wyborze, czy komórka odpornościowa ma walczyć, wyciszyć odpowiedź czy przejść w stan pamięci. To właśnie immunometabolizm pokazuje, jak mocno odporność zależy od kondycji całego organizmu.
Rola mikrobioty
W kształtowaniu odporności istotne znaczenie ma również mikrobiota. Bakterie jelitowe przetwarzają błonnik i wytwarzają między innymi krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które uczestniczą w odżywianiu nabłonka jelitowego i regulacji odpowiedzi immunologicznej. Nie oznacza to, że każdy potrzebuje probiotyku. Ich działanie jest zależne od wskazań i szczepu. Znacznie bardziej uniwersalnym fundamentem pozostaje różnorodna dieta zawierająca warzywa, strączki, pełne ziarna, orzechy i nasiona.
A suplementy? Najpierw trzeba odróżnić uzupełnianie niedoboru od przyjmowania coraz większych dawek „na wszelki wypadek”. Witamina D uczestniczy w regulacji odporności wrodzonej i nabytej, witamina C wspiera funkcje komórek obronnych i ochronę antyoksydacyjną, a cynk jest potrzebny m.in. do dojrzewania i działania limfocytów. Selen współtworzy enzymy chroniące komórki przed nadmiarem reaktywnych form tlenu, magnez uczestniczy w setkach reakcji enzymatycznych, a kwasy omega-3 są prekursorami mediatorów pomagających wygaszać odpowiedź zapalną. Więcej nie zawsze oznacza jednak lepiej — nadmiar cynku czy selenu także może szkodzić.
Obowiązkowa tarcza na sezon infekcyjny
Badania nad laktoferyną, beta-glukanami, NAC, kwercetyną, kurkuminą, sulforafanem i polifenolami dowodzą, że każda z tych substancji oddziałuje na inne elementy fizjologii: barierę śluzówkową, równowagę oksydacyjno-redukcyjną, szlaki zapalne lub aktywność wybranych komórek. Dowody nie są jednak nazbyt mocne, a efekt zależy od dawki, preparatu, stanu zdrowia i realnego niedoboru. Colostrum, jeżówka, reishi czy soplówka również nie powinny być przedstawiane jako obowiązkowa tarcza na sezon infekcyjny.
Najbardziej niedocenionym „suplementem” pozostaje sen. W czasie nocnej regeneracji zmienia się wydzielanie cytokin, przemieszczanie komórek odpornościowych i tworzenie pamięci immunologicznej. Przewlekły stres oraz niewyspanie mogą natomiast sprzyjać rozregulowaniu odpowiedzi zapalnej. Organizm stale działający w trybie alarmowym nie ma takich samych zasobów jak organizm, który regularnie odpoczywa.
Siła odporności nie polega więc na tym, by reagowała najmocniej. Polega na tym, by reagowała adekwatnie: szybko rozpoznała zagrożenie, uruchomiła właściwe narzędzia, a potem potrafiła się wyciszyć. Witamina D i C mogą być częścią tej układanki. Nie zastąpią jednak szczelnych barier, odżywionej mikrobioty, sprawnego metabolizmu, snu, ruchu i spokojnego oddechu. Odporność nie potrzebuje jednego bohatera. Potrzebuje dobrze współpracującego zespołu, który ma energię, zasoby i czas na regenerację.

Katarzyna Skotarczak jest terapeutką i edukatorką zajmującą się naturalnymi metodami wspierania zdrowia oraz świadomą pracą z oddechem. Prowadzi działalność edukacyjną i konsultacyjną, koncentrując się na holistycznym podejściu do organizmu, w którym łączy elementy terapii naturalnych, technik oddechowych oraz profilaktyki zdrowotnej.
Do głównych obszarów jej zainteresowań należą:
- techniki oddechowe,
- poprawa funkcjonowania układu oddechowego,
- redukcja stresu,
- profilaktyka zdrowotna,
- holistyczne podejście do zdrowia,
- naturalne metody wspierania organizmu.
W swojej pracy podkreśla znaczenie prawidłowego oddychania jako jednego z podstawowych elementów wpływających na samopoczucie, poziom energii oraz funkcjonowanie całego organizmu. Oferowane konsultacje obejmują m.in. ocenę efektywności oddechu oraz indywidualne zalecenia dotyczące ćwiczeń oddechowych.
Katarzyna Skotarczak angażuje się w popularyzację wiedzy dotyczącej naturalnych metod dbania o zdrowie. Organizuje szkolenia i warsztaty skierowane do osób zainteresowanych poprawą jakości życia, profilaktyką oraz świadomym oddechem. Jej działalność ma charakter edukacyjny i opiera się na promowaniu zdrowych nawyków oraz odpowiedzialności za własne zdrowie.



