Strona główna » 20 ziół i produktów naturalnych, które warto mieć w domowej apteczce tej jesieni
Ekspert radzi ZDROWIE

20 ziół i produktów naturalnych, które warto mieć w domowej apteczce tej jesieni

20 ziol i naturalnych produktow 990x556

Jesień zaczyna się dla organizmu wcześniej niż pokazuje kalendarz. Najpierw skraca się dzień, potem poranki stają się chłodniejsze, rzadziej otwieramy okna, a w ogrzewanych pomieszczeniach błony śluzowe szybciej tracą wilgoć. To właśnie one – nos, gardło i drogi oddechowe – jako pierwsze spotykają się z tym, co przynosimy z zewnątrz. Dlatego, gdy ktoś pyta mnie, co kupić „na odporność”, zwykle odpowiadam: zacznijmy nie od kapsułki, lecz od warunków, w jakich organizm ma się bronić i regenerować.

Odporność nie jest „przyciskiem”, który można włączyć jednym preparatem. To współpraca błon śluzowych, mikrobioty, komórek odpornościowych, układu nerwowego, snu i codziennego odżywienia. Zioła nie zastąpią tych fundamentów, ale mogą wspierać konkretne potrzeby organizmu. Jesienna apteczka nie powinna więc przypominać magazynu suplementów. Lepiej, aby była niewielka, przemyślana i naprawdę użyteczna.

W pierwszej kolejności postawiłabym na rośliny śluzowe: lipę, dziewannę i porost islandzki. Po połączeniu z wodą ich składniki tworzą delikatną warstwę na podrażnionej śluzówce, dzięki czemu mogą łagodzić uczucie suchości, drapania i zmęczenia głosu. To działanie proste, ale bardzo fizjologiczne – dobrze nawilżona śluzówka skuteczniej pełni funkcję bariery. Ciepły napar z lipy dodatkowo zachęca do picia, a nawodnienie w sezonie grzewczym jest często bardziej potrzebne niż nam się może wydawać.

Czym pachnie jesienna kuchnia?

Szalwia i tymianek

Przy kaszlu i uczuciu zalegania wydzieliny przydatny bywa tymianek. Zawarte w nim tymol i karwakrol od dawna wykorzystuje się w europejskiej fitoterapii dróg oddechowych. Szałwia sprawdza się raczej miejscowo – jako napar do płukania jamy ustnej i gardła. Anyż, dzięki anetolowi, może wspierać zarówno komfort trawienny, jak i oddechowy. Trzeba jednak odróżniać łagodny napar od skoncentrowanego olejku eterycznego. To nie jest ten sam produkt ani ta sama dawka.

Jesienna kuchnia pachnie imbirem, kurkumą, goździkami i cynamonem cejlońskim. Gingerole, kurkumina, eugenol i polifenole są badane pod kątem wpływu na stres oksydacyjny oraz regulację odpowiedzi zapalnej. Nie oznacza to, że przyprawa „wyłącza stan zapalny”. Stan zapalny jest potrzebną reakcją obronną; problem pojawia się, gdy trwa zbyt długo albo nie wygasa we właściwym momencie. Największą wartość tych przypraw widzę więc w regularnym, kulinarnym stosowaniu, a nie w agresywnych kuracjach wysokimi dawkami.

Czosnek i cebula to kolejne przykłady produktów, które pracują bardziej w codziennej diecie niż w reklamowym haśle. Czosnek dostarcza organizmowi związków siarki, cebula – kwercetyny. Nie nazywałabym ich „naturalnymi antybiotykami”, bo to określenie zbyt mocno upraszcza ich działanie. Mogą jednak wzbogacać dietę w związki bioaktywne wspierające naturalne mechanizmy obronne.

Miód ma nieco mocniejsze podstawy praktyczne. Badania sugerują, że może łagodzić kaszel i poprawiać nocny komfort w niepowikłanych infekcjach dróg oddechowych. Nie podaje się go dzieciom przed ukończeniem pierwszego roku życia. Propolis również zawiera wiele związków bioaktywnych, ale osoby uczulone na produkty pszczele powinny zachować szczególną ostrożność. Naturalne nie oznacza obojętne.

Czytaj też: Nie tylko witamina C i D. Co naprawdę decyduje o sile naszego układu odpornościowego?

Owocowa spiżarnia

Wśród owoców na uwagę zasługują czarny bez, dzika róża i acerola. Dostarczają witaminy C, ale także antocyjanów, karotenoidów i innych polifenoli. W przypadku czarnego bzu znaczenie ma sposób przygotowania: surowych lub niedojrzałych owoców nie powinno się spożywać. Dane dotyczące skracania infekcji są obiecujące, lecz nadal ograniczone, dlatego czarny bez traktowałabym jako element wspierający, nie zamiennik leczenia.

Czarny bez

Jeżówka purpurowa pokazuje, jak bardzo w fitoterapii liczy się szczegół. Wyniki badań są niejednoznaczne, bo preparaty różnią się gatunkiem, częścią rośliny i sposobem ekstrakcji. Podobnie pelargonia afrykańska – najlepiej przebadane są określone, standaryzowane ekstrakty z korzenia, stosowane wspomagająco przy łagodnych infekcjach dróg oddechowych. Sama nazwa rośliny na etykiecie nie gwarantuje więc takiego samego działania.

Suszone oregano

Oregano zamyka tę apteczkę jako przyprawa, nie jako obowiązkowy olejek. Suszone zioło wnosi polifenole i aromat do codziennych potraw. Skoncentrowany olejek wymaga natomiast ostrożności i nie powinien być stosowany bezrefleksyjnie przez wiele tygodni.

Im dłużej pracuję z podopiecznymi, tym bardziej widzę, że organizm nie oczekuje od nas spektakularnych kuracji. Oczekuje regularności: snu, pełnowartościowego jedzenia, ruchu, nawodnienia i spokojnego oddechu przez nos, który ogrzewa, oczyszcza i nawilża powietrze. Zioła mogą uzupełniać te fundamenty. Ich największa siła nie polega jednak na obietnicy, że zrobią wszystko za nas, lecz na tym, że pomagają organizmowi wykonywać jego własną pracę.


Katarzyna Skotarczak

Katarzyna Skotarczak

Jest terapeutką i edukatorką zajmującą się naturalnymi metodami wspierania zdrowia oraz świadomą pracą z oddechem. Prowadzi działalność edukacyjną i konsultacyjną, koncentrując się na holistycznym podejściu do organizmu, w którym łączy elementy terapii naturalnych, technik oddechowych oraz profilaktyki zdrowotnej. W swojej pracy podkreśla znaczenie prawidłowego oddychania jako jednego z podstawowych elementów wpływających na samopoczucie, poziom energii oraz funkcjonowanie całego organizmu. Oferowane konsultacje obejmują m.in. ocenę efektywności oddechu oraz indywidualne zalecenia dotyczące ćwiczeń oddechowych.

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama