Bursztyn to coś więcej niż biżuteria. Odkryj, dlaczego wraca do łask
Od wieków wykorzystywano go w medycynie ludowej i domowych recepturach, dziś większość z nas widzi w nim przede wszystkim piękną biżuterię. Czy bursztyn rzeczywiście może wspierać zdrowie i dobre samopoczucie? Joanna Latuszewska, doktor fizjoterapii i terapeutka naturalna, autorka książki „Bursztyn. Uzdrawiająca moc” opowiada o tradycji, współczesnym spojrzeniu na bursztyn oraz granicy między naturalnym wsparciem a medycyną.
Bursztyn kojarzy się większości z biżuterią. Co Panią, jako doktor fizjoterapii i terapeutkę naturalną, przekonało, że to coś więcej niż ozdoba?
Joanna Latuszewska: Moja fascynacja naturą i naturalnymi metodami wspierania zdrowia zaczęła się już w dzieciństwie. Większość wakacji spędzałam u dziadków na działce, gdzie zawsze czułam spokój i szczęście.
Kiedy byłam przeziębiona, babcia nigdy nie sięgała od razu po leki. Najpierw przygotowywała sprawdzone, domowe receptury. Podawała mi propolis, syrop z cebuli czy pyłek pszczeli na wzmocnienie organizmu, a wieczorem nacierała klatkę piersiową nalewką z bursztynu. Wówczas wydawało mi się to czymś zupełnie naturalnym. Dopiero po latach zrozumiałam, jak ogromną wiedzę o właściwościach naturalnych surowców posiadało wcześniejsze pokolenie.
Pamiętam również złoty naszyjnik z bursztynem, który babcia nosiła bardzo często. Z zaciekawieniem przyglądałam się jego ciepłej, miodowej barwie i już wtedy marzyłam, że kiedyś będę miała podobny.
Gdy moja ukochana babcia odeszła, zaczęłam nosić jej bursztynowy naszyjnik. Był dla mnie czymś znacznie więcej niż rodzinną pamiątką. Kiedy założyłam go po raz pierwszy, poczułam niezwykły spokój i bliskość osoby, która nauczyła mnie szacunku do natury. Z czasem kupiłam również bursztynową bransoletkę. Za każdym razem, gdy ją zakładam, mam wrażenie, że emanuje przyjemnym ciepłem, a jednocześnie przypomina mi o tym, jak ważna jest harmonia z otaczającą nas przyrodą.
Dla wielu osób bursztyn jest przede wszystkim pięknym kamieniem wykorzystywanym w jubilerstwie. Dla mnie to symbol natury, historii i naszej tradycji. Jest niezwykłą, skamieniałą żywicą drzew sprzed milionów lat, która przetrwała do naszych czasów. Fascynuje mnie nie tylko swoim wyglądem, lecz także historią oraz miejscem, jakie od wieków zajmuje w kulturze i medycynie ludowej.
Wierzę, że istnieją aspekty natury, których współczesna nauka nie potrafi jeszcze w pełni wyjaśnić. Każdy z nas odbiera świat nieco inaczej. Jedni zachwycają się zapachem lasu, inni szumem morza, a jeszcze inni odczuwają szczególną więź z określonymi minerałami czy naturalnymi surowcami. Dla mnie takim surowcem jest właśnie bursztyn. Kojarzy mi się ze słońcem, ciepłem, spokojem i dobrą energią. Są to odczucia bardzo osobiste, których nie sposób zmierzyć ani opisać w badaniach naukowych. Trzeba ich po prostu doświadczyć.
Często wyjeżdżamy za granicę, zachwycamy się egzotycznymi miejscami i poszukujemy niezwykłych skarbów natury, nie dostrzegając, jak wiele wyjątkowych darów mamy na wyciągnięcie ręki. Tymczasem nasz lokalny bursztyn jest jednym z najcenniejszych symboli polskiego wybrzeża.
W książce pisze Pani, że bursztyn „nie posiada mocy, która mogłaby całkowicie uleczyć ciało i duszę”, ale może być „cennym sprzymierzeńcem”. Jak w praktyce rozumieć tę granicę między wsparciem a cudownym lekiem?
Uważam, że bursztyn warto postrzegać przede wszystkim jako cenny element naszej tradycji i naturalnego dziedzictwa. Od wieków znajdował zastosowanie w medycynie ludowej i kosmetyce. Przygotowywano z niego nalewki, maści, pudry, olejki czy kadzidła. Dziś również może być częścią świadomego dbania o zdrowie oraz pielęgnowania bliskiej relacji z naturą.
Choć naukowcy analizują niektóre składniki bursztynu, między innymi kwas bursztynowy, nie oznacza to, że sam bursztyn jest lekiem na konkretne choroby. Nie postrzegam go jako cudownego środka na każdą dolegliwość. Zdrowie jest wynikiem wielu wzajemnie uzupełniających się elementów: odpowiedniego snu, zbilansowanej diety, aktywności fizycznej, umiejętności radzenia sobie ze stresem, kontaktu z naturą oraz właściwej opieki medycznej. W tym kontekście bursztyn może stanowić jeden z elementów wspierających dobrostan i codzienną troskę o organizm, jednak nie zastępuje diagnostyki ani leczenia i nie daje gwarancji wyleczenia jakiejkolwiek choroby.
Jestem przekonana, że współczesna naturoterapia powinna opierać się na odpowiedzialnym łączeniu tradycyjnej wiedzy zielarskiej z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Takie podejście pozwala czerpać z doświadczeń minionych pokoleń, a jednocześnie zachować zdrowy rozsądek i szacunek dla osiągnięć współczesnej medycyny.
Cieszy mnie, że coraz więcej osób ponownie odkrywa dawne receptury i produkty inspirowane tradycyjnym zielarstwem. Wierzę, że warto pielęgnować to dziedzictwo, ponieważ stanowi ono ważny element naszej kultury i tożsamości. Powrót do natury nie powinien jednak oznaczać rezygnacji z wiedzy naukowej, lecz mądre połączenie obu tych światów z korzyścią dla człowieka.

Od czego powinna zacząć osoba, która nigdy wcześniej nie korzystała z bursztynu terapeutycznie? Od nalewki, olejku, a może czegoś prostszego?
Osobom, które nigdy wcześniej nie korzystały z bursztynu, radziłabym zacząć od najprostszych form jego wykorzystania. Dobrym wyborem może być olejek bursztynowy, a właściwie olejowy macerat z bursztynu stosowany do pielęgnacji skóry lub masażu. Aby go przygotować, wystarczy zmielić bursztyn na drobny proszek i zalać go olejem roślinnym. Po dwóch tygodniach macerowania w ciemnym miejscu preparat należy przefiltrować. Gotowy macerat można stosować na przykład przy bólach stawów czy kontuzjach. Działa rozgrzewająco, dlatego sprawdzi się również do rozluźniania mięśni po treningu.
Kolejnym krokiem może być nalewka bursztynowa, wykorzystywana tradycyjnie do nacierania ciała w okresie przeziębienia i grypy. W wielu domach stosowano ją od pokoleń, szczególnie jesienią i zimą, również doustnie. Jej tradycyjne zastosowanie doustne może być pomocne w aspekcie przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym. Warto jednak pamiętać, aby używać jej zgodnie z przeznaczeniem producenta i nie traktować jako środka leczniczego.
Czym dokładnie jest kwas bursztynowy i dlaczego przypisuje się mu tak szerokie działanie, od przeciwzapalnego po wsparcie układu nerwowego?
Kwas bursztynowy (acidum succinicum) jest naturalnym związkiem organicznym, który występuje między innymi w bursztynie, ale również w wielu organizmach żywych: roślinach, zwierzętach i komórkach człowieka. Jest naturalnym metabolitem powstającym w procesach zachodzących wewnątrz komórek, między innymi w cyklu Krebsa, będącym jednym z podstawowych szlaków odpowiedzialnych za produkcję energii w organizmie.
W literaturze naukowej analizuje się między innymi jego potencjalny wpływ na procesy związane ze stresem oksydacyjnym, metabolizmem komórkowym oraz reakcjami zapalnymi.
Skąd więc tak szerokie przypisywanie mu działania, od przeciwzapalnego po wpływ na samopoczucie i układ nerwowy? Wynika to z faktu, że kwas bursztynowy uczestniczy w wielu procesach biologicznych zachodzących w organizmie. Substancje biorące udział w podstawowych przemianach komórkowych często są badane pod kątem wielu możliwych zastosowań.
Jak w domowych warunkach odróżnić bursztyn naturalny od syntetycznego i dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie dla jego właściwości terapeutycznych?
Jedną z najprostszych domowych metod odróżnienia bursztynu naturalnego od syntetycznego jest test w słonej wodzie. Do około 250 ml letniej wody należy wsypać trzy łyżki soli kuchennej i dokładnie wymieszać, aż sól się rozpuści. Następnie wystarczy włożyć bursztyn do roztworu.
Naturalny bursztyn bałtycki zazwyczaj unosi się na powierzchni lub tuż pod nią, ponieważ ma niewielką gęstość w porównaniu z gęstością słonej wody. Większość imitacji wykonanych ze szkła lub wielu tworzyw sztucznych opadnie na dno. Test nie sprawdzi się jednak w przypadku biżuterii z metalowymi elementami, takimi jak srebro. Wówczas biżuteria opadnie na dno niezależnie od tego, czy zawiera naturalny bursztyn.
Kolejnym domowym sposobem jest test elektrostatyczny, który najlepiej sprawdza się w przypadku większych kawałków bursztynu.
Wystarczy przez kilkanaście sekund pocierać bursztyn miękką bawełnianą lub wełnianą tkaniną. Naładowany elektrostatycznie bursztyn powinien przyciągnąć drobne skrawki papieru lub włosy.
Warto pamiętać, że tylko naturalny bursztyn zawiera kwas bursztynowy, któremu przypisuje się właściwości prozdrowotne. Wszelkie imitacje wykonane z plastiku, barwionego szkła czy żywic syntetycznych takich właściwości nie mają.
Niektóre firmy wykorzystują w swojej biżuterii tzw. bursztyn prasowany, powstały z połączenia mniejszych bryłek i odpadów bursztynowych. Wartość takiej biżuterii jest znacznie niższa niż wykonanej z naturalnego bursztynu, dlatego najlepiej kupować bursztyn w sprawdzonych nadmorskich butikach.
Czy w swojej praktyce zauważa Pani rosnące zainteresowanie pacjentów naturalnymi metodami wspierania zdrowia? I czy bursztyn jest częścią tego trendu?
W ostatnich latach zauważam duże zainteresowanie pacjentów naturalnymi metodami wspierania zdrowia. Myślę, że współczesny człowiek coraz częściej odczuwa potrzebę powrotu do natury. Żyjemy w ciągłym pośpiechu, jesteśmy narażeni na stres, zanieczyszczenie środowiska i nadmiar bodźców, dlatego wiele osób szuka sposobów na odzyskanie równowagi i większą troskę o zdrowie.
Naturalne metody wspierania zdrowia zachęcają do zwrócenia uwagi na podstawy: odpowiednią dietę, sen, aktywność fizyczną, kontakt z przyrodą oraz świadomą pielęgnację. Coraz częściej wracamy również do naturalnych surowców, takich jak naturalne kamienie, miedź czy właśnie bursztyn, który od wieków zajmuje ważne miejsce w naszej medycynie ludowej.
W swojej codziennej pracy naturoterapeuty coraz częściej wracam do dawnych receptur i tradycji zielarskich. Zauważam, że wiele naturalnych metod, które kiedyś były czymś oczywistym, dziś ponownie zyskuje zainteresowanie. Coraz więcej osób poszukuje produktów opartych na naturalnych składnikach i chce świadomie korzystać z darów przyrody. Bursztyn, który powstał wiele milionów lat temu, w czasach, gdy środowisko nie było jeszcze tak zanieczyszczone, doskonale wpisuje się w ten trend.
Moim zdaniem nie chodzi o wybór między naturą a medycyną, lecz o ich mądre połączenie oraz świadome podejmowanie decyzji dotyczących zdrowia. W przypadku łagodnych dolegliwości polecam najpierw sięgać po sprawdzone, naturalne metody wspierania organizmu. Jeżeli jednak objawy utrzymują się, nasilają lub budzą niepokój, nie należy zwlekać z konsultacją medyczną. Medycyna jest niezastąpiona w diagnostyce i leczeniu chorób, jednak nawet najlepsze leczenie nie zastąpi zdrowego stylu życia, odpowiedniej diety, aktywności fizycznej, snu i codziennej troski o organizm. O tym często zapominamy.
Gdyby miała Pani jednym zdaniem opisać, czym bursztyn jest dla Pani osobiście, jako terapeutki i autorki tej książki, co by Pani powiedziała?
Bursztyn jest dla mnie czymś więcej niż ozdobą. To naturalny skarb kojarzący się ze słońcem, ciepłem i dobrą energią, który łączy wspomnienia, tradycję, bliskość natury oraz troskę o zdrowie i dobre samopoczucie. Gdy potrzebuję spokoju i ciepła, zakładam swoją bursztynową biżuterię i od razu jest mi lżej na sercu.
Mam nadzieję, że moja książka zachęci Czytelników do spojrzenia na bursztyn nie tylko jak na piękną ozdobę, lecz także jak na niezwykły dar natury, który od wieków towarzyszy człowiekowi i stanowi ważny element naszej kultury oraz tradycji.

Joanna Latuszewska jest doktorem fizjoterapii i terapeutką naturalną, autorką książki „Bursztyn – uzdrawiająca moc”.



