Strona główna » Alergiku, w sezonie uważaj na zęby!
NEWS ZDROWIE

Alergiku, w sezonie uważaj na zęby!

Alergia 1 990x556

Cieplejsze promienie słońca rozbudziły nie tylko ochotę na spędzanie czasu na świeżym powietrzu, ale i rośliny do pylenia. Niektórym alergikom dało się to już we znaki: załzawionymi oczami oraz zatkanym i cieknącym nosem. W sezonie pylenia nie mają łatwo, a jakby tego było mało, mogą narazić zdrowie jamy ustnej.

Zarówno objawy alergii, jak i leki przyjmowane, by je wyciszyć, mogą być zagrożeniem dla zdrowia jamy ustnej. Stosując preparaty antyhistaminowe i sterydy wziewne, pamiętajmy o kilku zasadach. Ich pomijanie będzie wiązało się z większym ryzykiem próchnicy, stanów zapalnych dziąseł i kandydozy.

Leki antyhistaminowe a zęby

To pierwsza linia obrony przed objawami alergii, stosowana od dekad. Dostępne są one powszechnie także bez recepty. Jeden z ich skutków ubocznych może być szczególnie istotny dla zdrowia jamy ustnej.

– Osłabione wydzielanie śliny, objawiające się suchością w jamie ustnej, to bagatelizowany, ale często występujący efekt stosowania niektórych leków antyhistaminowych. Ślina jest niezbędna do jej prawidłowego funkcjonowania, między innymi ochrony śluzówek i szkliwa. Niewystarczająca ilość śliny przyczynia się do zmian w mikrobiomie oraz osłabienia remineralizacji zębów. To może poskutkować szybszym odwapnieniem szkliwa czy narażeniem dziąseł na stany zapalne, ale co pewnie będzie bardziej zauważalne: wcześniej może się pojawić nieświeży oddech – opisuje dyplomowana higienistka stomatologiczna Anita Kowalczyk z Centrum Medicover Stomatologia w Bydgoszczy.

Obecnie najczęściej stosuje się leki przeciwhistaminowe II generacji, jak cetyryzyna i loratadyna, które nie wykazują tak silnego działania osłabiającego wydzielanie śliny, jak leki I generacji. One znalazły natomiast inne zastosowanie.

– To ważne nie tylko dla alergików, bo związki antyhistaminowe I generacji znajdziemy w preparatach dostępnych bez recepty, ułatwiających zasypianie, tu wskazać należy difenhydraminę, oraz do stosowania w grypie i przeziębieniu, tu z kolei występuje chlorfenyramina. Mając to na uwadze, bardziej rygorystycznie podchodźmy do higieny jamy ustnej i nawadniania się – sugeruje higienistka.

Choć w 99% ślina składa się z wody, to ten pozostały 1% ma ogromne znaczenie. W nim właśnie znajdziemy m.in.: immunoglobuliny A, laktoferynę, lizozym – wszystkie o działaniu przeciwdrobnoustrojowym, także mucyny osłaniające zęby i tkanki przed czynnikami zewnętrznymi, zarówno mechanicznymi, jak i chemicznymi, oraz minerały zapewniające jej właściwości buforowe oraz odbudowujące szkliwo.

Suchości w ustach mogą towarzyszyć: nieświeży oddech, szybko odkładający się kamień nazębny, spierzchnięte wargi, uczucie lepkości w ustach i trudności w przełykaniu spowodowane słabym zwilżeniem kęsa pokarmowego. Jednym słowem: nic przyjemnego.

Czytaj też: https://naturazdrowie.com/zeby-i-hormony-jak-zmienia-sie-zdrowie-jamy-ustnej-w-roznych-fazach-zycia-kobiet/

Sterydy wziewne

Niezastąpione i stosowane w wielu schorzeniach układu oddechowego, jak np. w zaostrzeniu alergii i astmie. Działają silnie przeciwzapalnie, zmniejszając przy tym obrzęk w drogach oddechowych, a w efekcie ułatwiając oddychanie. Jednak ich przyjmowanie drogą wziewną powoduje, że cząstki preparatu osiadają na tkankach jamy ustnej i gardła, co nie jest dla zdrowia całkiem obojętne.

– Glikokortykosteroidy zmniejszają obrzęk błony śluzowej, ograniczają naciek komórek zapalnych i blokują uwalnianie mediatorów stanu zapalnego, dzięki czemu udrażniają drogi oddechowe, łagodząc objawy. To jednak mechanizm obosieczny. Miejscowe działanie immunosupresyjne w obrębie jamy ustnej i gardła osłabia naturalną odporność śluzówki, zaburza równowagę mikrobiologiczną i sprzyja nadmiernemu namnażaniu drobnoustrojów, zwłaszcza grzybów z rodzaju Candida. Dodatkowo osadzające się cząsteczki leku mogą podrażniać nabłonek i przy przewlekłym stosowaniu prowadzić do suchości, pieczenia, a nawet stanów zapalnych. Dlatego stosowanie sterydów wziewnych wymaga równocześnie wzmocnienia higieny jamy ustnej – wyjaśnia higienistka Anita Kowalczyk.

Po przyjęciu dawki leku wziewnego zaleca się dokładnie wypłukać jamę ustną wodą i ją wypluć, aby usunąć resztki preparatu pozostałe na błonie śluzowej i języku. Warto również umyć zęby delikatną pastą (o niskiej ścieralności, a więc bez mikrodrobinek, jak węgiel aktywny czy soda) lub przynajmniej przepłukać gardło, szczególnie przy terapii przewlekłej. Użytkownicy inhalatorów powinni stosować je zgodnie z opisem w ulotce lub techniką zaleconą przez lekarza, a w przypadku aerozoli ciśnieniowych: rozważyć używanie komory inhalacyjnej. Poprawia ona dotarcie leku do oskrzeli, minimalizując osiadanie cząsteczek na wcześniejszych odcinkach dróg oddechowych.

Skutki uboczne w obrębie jamy ustnej mogą się pojawić na różnych etapach leczenia i o różnym nasileniu. To głównie objawy miejscowe, takie jak suchość, pieczenie języka, chrypka czy podrażnienie gardła. Jedną z częstszych dolegliwości jest kandydoza jamy ustnej, zwykle pod postacią białawego, niejednorodnego nalotu, który po starciu ukazuje zaczerwienioną powierzchnię. Towarzyszy temu ból i pieczenie. Pojawia się przeważnie na języku, wewnętrznych stronach policzków i warg. Afty z kolei to niewielkie, bolesne nadżerki z białawym środkiem i czerwoną obwódką zapalną, często pojedyncze lub nieliczne, ale utrudniające jedzenie i mówienie. Do lekarza lub dentysty warto się zgłosić, gdy zmiany utrzymują się dłużej niż tydzień, nawracają, a nawet nasilają się mimo poprawnej higieny albo towarzyszy im silny ból, krwawienie, trudności w połykaniu czy rozległe zaczerwienienie.

Suchosc jamy ustnej 1024x579

Sucho w ustach nie tylko od leków

Wiele jednostek chorobowych, nie tylko alergiczny nieżyt, wiąże się z utratą drożności nosa, a przez to wymusza oddychanie przez usta. To także negatywnie wpływa na zdrowie jamy ustnej, podobnie jak ograniczona ilość śliny wynikająca z działania leków.

– Kserostomia, bo tak też nazywamy zmniejszone wydzielanie śliny, wynika także z wieku czy nawet cukrzycy. Podstawą jest regularne popijanie wody małymi łykami, co pomaga utrzymać wilgotność śluzówek. W okresie grzewczym czy latem przy klimatyzacji zaopatrzmy się w nawilżacz powietrza. Na co dzień konieczne może być sięganie po specjalistyczne preparaty ślinozastępcze, tzw. sztuczną ślinę, w formie sprayów, żeli, pastylek do ssania czy płukanek – mówi ekspertka Medicover Stomatologia i wymienia: – Szukajmy w składzie substancji o działaniu powlekającym i higroskopijnym, takich jak ksylitol, betaina, hialuronian sodu czy gliceryna, które naśladują właściwości naturalnych mucyn. Równie ważne jest to, czego unikać: agresywne płyny do płukania ust na bazie alkoholu dodatkowo wysuszają tkanki i potęgują pieczenie, dlatego należy zastąpić je tymi łagodnymi z bezalkoholowymi formułami. Do codziennego mycia warto wybierać pasty z wysoką zawartością fluorków.

Higiena bez kompromisów

Przy braku śliny płytka bakteryjna odkłada się znacznie szybciej i szybciej też się mineralizuje, zmieniając się w kamień nazębny, dlatego w okresie nasilenia alergii i przyjmowania leków antyhistaminowych nie wystarczy samo szczotkowanie. Nitkowanie zębów lub używanie szczoteczek międzyzębowych to konieczność. Właśnie w przestrzeniach, gdzie nie dociera szczoteczka, bakterie najszybciej doprowadzają do stanów zapalnych dziąseł. Nieodzowne są też regularne wizyty kontrolne i profesjonalna higienizacja w gabinecie. Skaling i piaskowanie pozwolą usunąć złogi, których nie da się pozbyć domowymi sposobami, a dentysta będzie mógł w porę zareagować na wczesne objawy demineralizacji szkliwa czy zmiany na śluzówkach, zanim przekształcą się w poważniejsze problemy, wymagające kolejnych leków.

Tematy

Reklama

Reklama