Strona główna » Jak skutecznie usunąć pasożyty z organizmu?
Natura+

Jak skutecznie usunąć pasożyty z organizmu?

skuteczne odrobaczanie


Temat pasożytów w dalszym ciągu stanowi w Polsce tabu. Wiele osób nie podejrzewa, że w ich organizmie znajdują się kolonie szkodliwych pasożytów niszczących ich zdrowie. Pasożyty, podobnie jak inne szkodliwe substancje, wymagają regularnego oczyszczania. Przynajmniej raz do roku. O problemach związanych z pasożytami i sposobach ich usuwania opowiada brat Arkadiusz Mańkowski.


Co kryje się pod pojęciem pasożytów i z jakimi pasożytami mamy do czynienia w naszej strefie geograficznej?

Europa, w tym Polska, jest pod tym względem bardzo specyficzna. O pasożytach nie mówi się powszechnie, traktuje się je tak, jakby w ogóle nie istniały, a to jest bardzo znaczący problem. Medycyna nie poświęca im uwagi. Studenci medycyny mają 30 godzin parazytologii i niczego o pasożytach nie wiedzą. Nie mamy metod diagnostycznych ani programów zaradczych. Za to sporo luk systemowych i decyzji, które trudno zrozumieć. Zaryzykuję stwierdzenie, że 80% Polaków ma pasożyty i niczego z tym nie robi.

W naszej strefie geograficznej mamy określone pasożyty. Najbardziej popularne są nicienie, płazińce, glista ludzka, tasiemiec, tęgoryjec — to są pasożyty układu pokarmowego, jelitowe. Są lamblie, ale zdecydowanie wszystkie pasożyty, które wymieniłem przed chwilą, biją na głowę wielokrotnie przywry. O przywrach praktycznie się nie mówi. Nie ma ich czym leczyć, bo środki zapobiegawcze są, natomiast leki likwidujące przywry od paru lat są w Polsce zakazane — nie ma ich w sprzedaży.

Brakuje nam edukacji społecznej i medycznej. Mamy niewielką grupę parazytologów — specjalistów zajmujących się pasożytami. Nie wiadomo w zasadzie, czym oni się zajmują. Czy nam się to podoba, czy nie — w Polsce i Europie żyją w naszym ekosystemie pasożyty, które doskonale przystosowują się do naszych warunków, błyskawicznie uodparniają się na nasze leki i substancje antypasożytnicze, jak i środki zapobiegawcze. Rozwijają się tak samo dziś, jak robiły to kiedyś, traktując człowieka jako swojego ostatecznego żywiciela.

Ludzie nie mają świadomości, że wiele ich chorób wywołują określone pasożyty bytujące w ich organizmie. Nie oczyszczamy się z pasożytów, nie mamy żadnych programów zaradczych. Zupełnie inaczej wygląda to w krajach tzw. Trzeciego Świata — w Afryce, Azji, nawet na Bliskim Wschodzie czy w Ameryce Łacińskiej. Tam istnieje świadomość dotycząca pasożytów i szereg działań, które mają na celu ich likwidację. Tam są także różne ciężkie przypadki, np. amebozy, które nas w ogóle nie dotyczą. I szereg innych, nieznanych nam pasożytów.

Leki przeciwpasożytnicze są powszechnie dostępne — sprzedaje się je w supermarketach, rozdaje w szkołach w akcjach przypominających naszą fluoryzację. Jest wiele programów i specjalistów. Inaczej niż u nas — to zupełnie inny obszar. My płacimy dużą cenę za głęboko ukryte błędy systemowe i przekonanie, że rozwój medycyny, higieny i styl życia, jaki prowadzimy, nie mają żadnego związku z pasożytami. Europa, kraje rozwinięte, w tym Polska, są wolne od pasożytów.


Jak skutecznie usunąć pasożyty z organizmu? Jaką poleca brat terapię antypasożytniczą?

Istnieją generalnie dwa podejścia. Jedno związane jest ze stosowaniem naturalnych metod i one są szalenie wspomagające. Chodzi o stosowanie określonych ziół, roślin leczniczych, które są zabójcze dla pasożytów — to są gorzkie zioła zawierające substancje, których pasożyty unikają. Są to różnego rodzaju specyfiki ziołowe, nalewki z ziół, takich jak orzech włoski, wrotycz, piołun, goździki, nalewki kurkowe.

Aby działały według znanych nam naturalnych, alternatywnych protokołów, muszą spełniać kilka warunków. Muszą być sporządzone z dobrych surowców. To samo dotyczy receptury na sporządzanie nalewek — muszą to być odpowiednie receptury i odpowiedni sposób ich przyjmowania. Osobiście jestem zwolennikiem synchronizacji procesu odrobaczania z fazami Księżyca. Idealny ku temu okres przypada na trzy dni przed pełnią i trwa do pięciu dni po pełni.

Skuteczność terapii zależy od ilości aktywnych substancji, jakie zawiera dana roślina. Pamiętajmy, że nie każdy piołun czy wrotycz będzie równie skuteczny. Najlepiej, gdy zbierzemy go samodzielnie i w odpowiedni sposób, tradycyjną metodą, wysuszymy. Zioła komercyjne, trafiające do aptek czy zielarni, niekoniecznie zawierają aktywne substancje i związki, o które nam chodzi. Sposób suszenia ziół zabija przy okazji to, co w nich najcenniejsze.

Drugie podejście jest farmakologiczne. Istnieje grupa substancji i leków, które są dedykowane kuracjom antypasożytniczym. Do nazw tych leków łatwo można dotrzeć — znajdują się one na liście podstawowych leków sporządzonych i rekomendowanych przez WHO. W naszym kraju ich dostępność, w porównaniu z krajami sąsiednimi, czy to na Wschodzie, czy na Zachodzie, jest niestety znacznie uszczuplona. Nie wiem, z jakiego powodu tak się dzieje, niemniej ma to miejsce.

Substancje przeciwpasożytnicze znajdują się na modelowej liście leków WHO sporządzonej dla ludzkości. Najważniejszą sprawą są odpowiednie dawki substancji aktywnych zawartych czy to w ziołach, czy w lekach. Osoba nieobeznana z tematem nie przeprowadzi odrobaczenia prawidłowo — poczynając od zbioru ziół, miejsca ich pochodzenia, czasu zbioru, sposobu suszenia. Powinna tu obowiązywać zasada, którą kieruje się większość naturoterapeutów: zioła powinny być zbierane samodzielnie lub kupowane od osoby, która zbiera je sama. Komercyjne suszarnie i cały proces technologiczny, przyspieszony, bo nastawiony na zysk finansowy, nie sprzyjają jakości ziół i zawartym w nich substancjom.


Jakie pasożyty są najoporniejsze w likwidowaniu?

W moim odczuciu należą do nich przywry. Powodów jest co najmniej kilka. Przywry pochodzą z innego klimatu — mam na myśli chociażby przywry krwi występujące głównie w żyłach jelitowych. Jest ich wiele rodzajów i nas praktycznie nie dotyczą, jeśli nie wyjeżdżamy w tropikalne rejony. Ale istnieje przywra endemicznie związana z naszym obszarem, z Europą. Jej łacińska nazwa brzmi Fasciola hepatica — w rzeczywistości chodzi o motylicę wątrobową.

Mało kto wie, że jest to rodzaj przywry endemicznie związany z Polską, Słowacją, Czechami, Bałkanami, Hiszpanią, a nawet częścią Niemiec. Ona się tutaj przystosowała. Jej pojawienie się ma związek ze ślimakami, ale jest najniebezpieczniejszym naszym przeciwnikiem. Po pierwsze dlatego, że jest niebezpieczna, po drugie — że jest bagatelizowana i pomijana, a po trzecie — nasza medycyna akademicka nie dysponuje niczym skutecznym, co mogłoby ją zwalczać.

Coraz więcej ludzi wykonuje biorezonans, nie mając innych dostępnych metod diagnostycznych, i dowiaduje się, że ma przywry oraz słyszy, że są one bardzo trudne do zlikwidowania. Jedynym znanym mi skutecznym środkiem jest prazykwantel. Można go kupić za wschodnią i zachodnią granicą, ale nie u nas.

Istnieje badanie, które może wskazywać na obecność pasożytów — to eozynofile wykrywane w badaniu morfologii. Jeśli wskaźnik jest podwyższony, może to świadczyć o aktywnej infekcji pasożytniczej. Przywra wątrobowa (motylica wątrobowa) wymaga konkretnych działań — i to na poziomie systemowym.


Co ją wywołuje i czy możemy się przed nią uchronić poprzez działanie prewencyjne?

Obecnie pojawiło się nowe zagrożenie i zjawisko, o którym mało kto wie i myśli. Mianowicie ogniwem zapalnym staje się rolnictwo i uprawy ekologiczne. Rolnictwo ekologiczne przyczynia się w szybkim tempie do rozwoju przywry wątrobowej nie tylko w Polsce, ale i w krajach rozwiniętych.

Żywność ekologiczna, pozbawiona środków chemicznych likwidujących m.in. pasożyty, sprawia, że jedząc sałatę czy inny produkt bio, możemy zarazić się przy okazji przywrami. Zakaz stosowania środków ochrony roślin, w tym substancji przeciwpasożytniczych i przeciwgrzybicznych, staje się powoli wylęgarnią np. przywry. Jest to konsekwencją stosowania wyłącznie naturalnych nawozów — obornika, gnojówki — a to doskonałe środowisko i wylęgarnia różnych pasożytów.

Nie przypuszczamy, że żywność ekologiczna może nieść ze sobą tego typu zagrożenia. Jak się przed tym chronić? Włączyć zdrowy rozsądek. Nasze babcie i dziadkowie mieli silniejszy i odporniejszy na pasożyty organizm. W ich codziennej diecie znajdowały się rośliny, zioła i substancje, które działały przeciwpasożytniczo. My tych substancji dziś unikamy. Nasza dieta i pożywienie nie są tak zróżnicowane pod tym względem.

Dodatkowo szereg zagrożeń środowiskowych osłabia obecnie naszą odporność. Pasożyty bez większego problemu zagnieżdżają się w naszym ciele. Infekcja pasożytnicza odbywa się z reguły bezobjawowo, jednakże konsekwencje są dla nas bardzo poważne i wcześniej czy później dają o sobie znać.

Przywry, jeśli wrócimy do ich kontekstu, wywołują wiele poważnych chorób, z nowotworami i cukrzycą włącznie. Istnieje wiele badań naukowych podkreślających związek pomiędzy przywrami a chorobami autoimmunologicznymi. Niejednokrotnie też otorbielone pasożyty medycyna diagnozuje jako nowotwory. Pasożyty, w tym przywry różnego rodzaju, to naprawdę bardzo niebezpieczny przeciwnik.

Ewolucja sprawiła, że pasożyty bardzo sprytnie chowają się w naszym organizmie — są niewidoczne dla układu odpornościowego, a czasem aktywują go za bardzo, doprowadzając do chorób autoimmunologicznych. Metabolity pasożytów zatruwają nasz organizm, wywołując poważne problemy zdrowotne. Warto mieć tego świadomość, wykonywać badania na obecność pasożytów i regularnie się odrobaczać.


Jak powinna przebiegać kuracja przeciwpasożytnicza? Co skutecznie likwiduje przywry?

Zanim odpowiem na to pytanie muszę w tym miejscu bardzo głośno podkreślić, iż to co powiem teraz w żadnym stopniu nie stanowi porady medycznej oraz nie jest oficjalnym zaleceniem stosowania leków dostępnych na receptę. Określaniem odpowiednich dawek leków przeciwpasożytniczych zajmują się lekarze i to do lekarzy właśnie zwracajmy sie o pomoc w tej kwestii. Chociaż dane, którymi posłużę się teraz, są informacjami ogólnodostępnymi pochodzącymi z licznych prac naukowych,  metaanaliz oraz pochodzą z doświadczeń wielu terapeutów medycyny integracyjnej na całym świecie, to jasno należy powiedzieć, że nie są to oficjalne zalecenia i stanowią jedynie poglądowy, edukacyjny przegląd przykładowych dawek. Szukasz pomocy i informacji – idź zapytać swojego lekarza. 

Wracając do tematu…. 

Jeżeli chodzi o moje preferencje wynikające z obserwacji i doświadczenia, to wiążą się one z terapią farmakologiczną. Zioła są bardzo pomocne i wspomagające, bardzo je sobie cenię i sam z nich korzystam, ale nie zawsze są skuteczne na tyle, na ile byśmy sobie tego życzyli. Przywr metodami naturalnymi nie usuniemy z organizmu. Gdy infekcja pasożytnicza jest bardzo silna i agresywna, także będą za słabe.

Protokoły oparte na ziołach i metodach naturalnych są rozłożone w czasie i wymagają systematyczności, a leki działają szybko. Odwołam się do listy WHO — znajduje się na niej kilka skutecznych i bardzo bezpiecznych leków na pasożyty.

Pierwszym z nich jest iwermektyna. Lek jest dostępny w Polsce jako preparat na receptę. Lekarze przepisują go na nicienie. Obok iwermektyny mamy jeszcze albendazol — jest to substancja czynna doskonała na tęgoryjce, glisty, tasiemce, także dostępna u nas, choć lekarze bardzo niechętnie przepisują oba wspomniane leki. Trzecią substancją jest mebendazol — preparat o nazwie handlowej Vermox. Ma podobne spektrum działania do albendazolu, aczkolwiek jest lepiej przebadany. Podobnie jak albendazol działa na te same pasożyty, jednak albendazol ma pewną przewagę — niszczy Giardia lamblia, czego mebendazol nie potrafi.

Czwartym preparatem jest prazykwantel. To właśnie najlepszy i najskuteczniejszy lek w walce z przywrami. Jego skuteczność jest niemalże stuprocentowa. Właściciele zwierząt, psów i kotów, znają go doskonale — jest jednym ze składników preparatów do odrobaczania zwierząt. Jego ludzki odpowiednik niestety w naszym kraju nie jest dostępny. Prazykwantel jest skuteczny na różne rodzaje przywr, z wyjątkiem motylicy wątrobowej. Tę możemy usunąć jedynie, stosując wąsko celowany preparat o nazwie triklabendazol. Triklabendazol jest substancją aktywną najskuteczniejszą, jeżeli chodzi o likwidację przywry wątrobowej. Chociaż znajduje się na liście leków WHO, u nas również jest niedostępny.

Wszystkie wymienione przeze mnie preparaty i substancje są lekami generycznymi. To oznacza, że ich patenty wygasły i dziś może je produkować każdy wytwórca leków. Są przy tym bardzo tanie. Protokoły oparte na tych lekach wykonuje się w ciągu paru dni do tygodnia.


Jakie dawki tych substancji i preparatów powinno się przyjmować?

W znanych mi protokołach zasady są dwie: od dwóch do trzech dni w przypadku większości tych substancji, w różnych dawkach. Wyjątek stanowi prazykwantel, o czym za chwilę.

Rozpoczęliśmy naszą charakterystykę od iwermektyny. Jeżeli chodzi o nią i o likwidację wszystkich nicieni jelitowych oraz tkankowych, również świerzbu i wszy, protokoły podają jeden–dwa dni podawania iwermektyny. Jest to lek bardzo bezpieczny i można go przyjmować bez obaw przez pięć dni z rzędu w dawce od 0,2 do 0,3 mg na kilogram masy ciała.

We wszystkich tych kuracjach zaleca się powtórzenie leku po trzech tygodniach, ponieważ większość z nich działa wyłącznie na osobniki dorosłe i młode, z pominięciem jaj pasożytów. Jeżeli powtórzymy dawkę leku po trzech tygodniach, mamy pewność, że po ewentualnym wylęgu pasożytów pozbędziemy się tych osobników, które jeszcze pozostały.

Jeżeli chodzi o iwermektynę, niektórzy naukowcy na świecie uważają, że jest to najlepszy lek, jaki został odkryty przez ludzkość. Ma wiele zastosowań, w tym działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

W przypadku mebendazolu mówi się o dwukrotnej dawce jednorazowej i jej powtórzeniu po mniej więcej trzech tygodniach. Dawka wynosi 100 mg dwa razy dziennie. Można ją przyjmować bez lęku przez 3–5 dni i taką częstotliwość polecam. Sam przyjmowałem w ten sposób mebendazol parokrotnie — jest to lek bardzo bezpieczny.

Albendazol to dawki 400 mg w jednej tabletce. Podczas kuracji wystarczy zażyć dwie tabletki w ciągu dnia przez 2–3 dni i kurację tak samo jak poprzednio powtórzyć, choć nie jest to obligatoryjne.

Odstępstwem od tych zasad jest prazykwantel — tutaj dawki wyglądają nieco inaczej. Skuteczna dawka na stuprocentowe usunięcie przywr wynosi według moich analiz, metadanych i dostępnych protokołów 25 mg na każdy kilogram masy ciała. Prazykwantel przyjmuje się co 8 godzin, a więc trzykrotnie w ciągu doby. Sumując dawki, to dosyć spora ilość tej substancji. Protokoły zalecają 2–3 dni kuracji. W moim odczuciu dwa dni w zupełności są wystarczające.

Ostatni lek — triklabendazol — likwidujący przywrę wątrobową, problem najbardziej nas, Polaków, dotyczący, ma dawkę zbliżoną do prazykwantelu. Wynosi ona jednak nie 25 mg, a 10 mg na jeden kilogram masy ciała. Tutaj także powinniśmy zastosować kurację wynoszącą 2–3 dni.

Skoro mówimy o dawkach i ich bezpieczeństwie, warto wspomnieć jeszcze o paru środkach ostrożności. Po pierwsze, warto przygotować organizm i nasze drogi żółciowe na te preparaty poprzez przyjmowanie, sporządzanie i picie naparów z gorzkich ziół przez kilka dni do tygodnia. Do odrobaczania musimy podchodzić rozważnie i mądrze. To nie są cukierki. Dzięki tym lekom w kilka dni pozbywamy się problemów infekcji pasożytniczych.

Sam zamierzam powtarzać całą kurację zgodnie z protokołem raz do roku, o ile nie raz na pół roku. Przestrzegajmy dawek i stosujmy uzupełniające zalecenia wspomagające całą kurację. Poza lekami, o których tu mówimy, mamy całą gamę ziół i substancji wspierających detoksykację nerek i wątroby. Wspierajmy nasz żołądek, jelita i cały organizm, aby kuracja była dla nas jak najłagodniejsza i jak najskuteczniejsza.


Powróćmy jeszcze do naturalnych terapii. Wspomniałeś o dwóch rzeczach podczas naszej rozmowy, które bardzo mnie zaintrygowały — o nalewkach kurkowych i pestkach papai. Proszę rozwiń te dwa tematy.

Kurki są bardzo cennym surowcem, jeżeli chodzi o skuteczne oczyszczanie organizmu z pasożytów. To samo dotyczy pestek papai. Te ostatnie nie pochodzą wprawdzie z naszej strefy geograficznej, niemniej wiemy już, że są równie cenne.

Zioła i naturalne substancje powinny być zbierane przede wszystkim w miejscu ich występowania i stosowane w kuracjach na danym terenie, bo wtedy mają największe oddziaływanie i skuteczność — pod warunkiem, że ekstrakt czy zioło zawiera w sobie odpowiednie stężenie aktywnych substancji, których potrzebujemy.

Papaja ma w sobie związek o nazwie papaina i to ona jest cenna z uwagi na pasożyty. Działa bezbłędnie, ale trzeba uważać, aby jej nie przedawkować. W ciągu dnia możemy zjeść maksymalnie 5–7 pestek. Na naszym rynku są już dostępne ekstrakty z papainą i one również mogą być spożywane według zaleceń.

Co do kurek — jako jedyne radzą sobie z usuwaniem jaj niektórych rodzajów pasożytów. Najwartościowsza jest tutaj nalewka kurkowa. Stężenie ważnych substancji jest w niej odpowiednie, do tego mamy wyciąg alkoholowy, który działa inaczej niż woda. Kurki surowe czy spożywane na sypko jako sproszkowany produkt po wysuszeniu i zmieleniu są równie skuteczne, ale nie jesteśmy w stanie zjeść takiej ich ilości, aby dostarczyć sobie odpowiedniej ilości substancji przeciwpasożytniczych.


Jak odrobaczać nasze zwierzęta? To również bardzo ważny temat.

Tutaj sprawa jest dość prosta. Wszystkie leki, włącznie z prazykwantelem, są dostępne dla zwierząt. Jedyne, przed czym przestrzegam, to abyśmy nie sięgali po te preparaty z myślą o sobie. Dawki są w nich dostosowane dla zwierząt, nie dla ludzi.

Są preparaty zawierające prazykwantel w dawce 50 mg. Dla człowieka taka dawka odpowiada zaledwie 2 kg masy ciała, więc jest bezużyteczna. Odrobaczajmy zwierzęta raz na rok lub raz na pół roku, adekwatnie do potrzeb i tego, w jakim środowisku to zwierzę żyje — a my wraz z nim.

Nie polecam także, aby osoby niemające wiedzy o odrobaczaniu korzystały z przeczytanych w internecie wskazówek czy receptur. Wszystko powinniśmy sprawdzać i weryfikować u specjalisty. Mamy w Polsce naturoterapeutów, którzy specjalizują się w parazytologii — to do nich powinniśmy się udać ze swoimi pytaniami czy problemami.


Rozmowę przeprowadziła: dr Małgorzata Musioł


Arkadiusz mankowski 819x1024

Arkadiusz Mańkowski – medyk medycyny zakonnej, zielarz, edukator zdrowotny i niezależny badacz naturalnych metod wspierania organizmu. Ukończył College of Naturopathy w Manchesterze na kierunku Herbalism, zdobywając wykształcenie w zakresie fitoterapii i medycyny naturalnej.

Od lat specjalizuje się w tematyce pasożytów ludzkich oraz ich wpływu na funkcjonowanie jelit, układu odpornościowego, metabolizmu i rozwoju chorób przewlekłych. W swojej pracy analizuje infekcje pasożytnicze jako istotny, często niedostrzegany czynnik obciążający organizm, łącząc aktualne badania naukowe z wiedzą medycyny klasztornej i praktyką zielarską.

Reprezentuje holistyczne podejście do zdrowia, koncentrując się na poszukiwaniu przyczyn zaburzeń, a nie wyłącznie na łagodzeniu objawów. Łączy zagadnienia biologii komórkowej, funkcjonowania mitochondriów i fitoterapii, kładąc nacisk na edukację zdrowotną oraz świadome podejmowanie decyzji dotyczących zdrowia.

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama