Wzmocnij odporność psychiczną. Jak adaptogeny mogą ułatwić powrót do pracy i szkoły?
Spis treści:
Kiedy kończą się wakacje, zaczyna się czas intensywnej pracy, egzaminów, deadline’ów i budzików dzwoniących bezlitośnie o poranku. Zmiana trybu życia z urlopowego na zadaniowy to dla naszego organizmu potężny szok. Szczególnie, że zamiast słońca i otwartych przestrzeni, jest wielogodzinne siedzenie w zamkniętych pomieszczeniach, stres, permanentny brak czasu i jesień za oknem. Szybko pojawia się zmęczenie, rozdrażnienie, tzw. mgła mózgowa i… spadek odporności. Na szczęście natura wyposażyła nas w genialne narzędzie wsparcia – adaptogeny.
Czym są adaptogeny? Inteligentny mechanizm obronny roślin
Zanim przejdziemy do konkretnych ziół, odczarujmy nazwę “adaptogeny”. To unikalna grupa roślin, które rosną w ekstremalnie trudnych warunkach – na mroźnych syberyjskich pustkowiach, wysoko w górach czy na suchych stepach. Aby przetrwać, rośliny te musiały wykształcić niezwykłą odporność na stres środowiskowy. Kiedy więc przyjmujemy standaryzowany ekstrakt z tych roślin, przekazują one tę „wiedzę o przetrwaniu” naszym komórkom.
Adaptogeny działają na poziomie osi HPA (podwzgórze-przysadka-nadnercza). Regulują wydzielanie kortyzolu – głównego hormonu stresu. Jeśli jest go za dużo (jesteśmy nerwowi i spięci), adaptogeny pomagają go obniżyć. Jeśli z powodu chronicznego zmęczenia brakuje nam energii, delikatnie nas pionizują. Działają więc jak inteligentny termostat w Twoim organizmie.
Wielka Trójka: Ashwagandha, Rhodiola, Eleuterokok
Aby powrót do obowiązków był płynny, warto dobrać odpowiednią roślinę do swoich indywidualnych potrzeb. Oto trzej muszkieterowie nowoczesnej fitoterapii:
Ashwagandha (Withania somnifera)
Jeśli na myśl o powrocie do pracy czujesz lęk, wieczorem gonitwa myśli nie pozwala Ci zasnąć, a w ciągu dnia Twoje ciało jest spięte – Ashwagandha to wybór dla Ciebie. Zawarte w niej witanolidy działają tonizująco na układ nerwowy. Ashwagandha nie otumania, ale wycisza wewnętrzny stres. Jest polecana dla przebodźcowanych rodziców, uczniów zmagających się z lękiem przed ocenianiem oraz menedżerów żyjących pod ciągłą presją czasu. Najlepiej stosować ją wieczorem lub późnym popołudniem, aby zapewnić sobie głęboki, regenerujący sen. Efekty jej regularnego stosowania przychodzą po około 2-3 tygodniach.
Różeniec górski (Rhodiola Rosea)
Jeżeli Twoim głównym problemem jest brak motywacji, poranne wstawanie z łóżka graniczy z cudem, a po trzech godzinach w pracy czujesz, że Twój mózg odmawia posłuszeństwa – sięgnij po różeniec. Zawarte w nim substancje czynne (rosawiny i salidrozyd) stymulują produkcję dopaminy i serotoniny – hormonów odpowiedzialnych za nastrój i koncentrację. Różeniec zwiększa też syntezę ATP (czystej energii komórkowej) w naszych mitochondriach. Jest polecany dla studentów w czasie sesji, osób pracujących twórczo i każdego, kto potrzebuje “jasności umysłu” bez efektu kołatania serca po kofeinie. Należy go przyjmować wyłącznie w pierwszej połowie dnia (do godziny 14:00), ponieważ ma silne działanie pobudzające.
Żeń-szeń syberyjski (Eleuterokok)
Powrót do biura open-space, szkoły, czy na uczelnię to także moment, w którym nasz układ odpornościowy przechodzi chrzest bojowy. Eleuterokok kolczasty idealnie łączy świat regeneracji układu nerwowego z odpornością. Zawiera bowiem eleuterozydy, które nie tylko zwiększają wydolność fizyczną i psychiczną, ale również stymulują limfocyty (krwinki białe) do walki z wirusami. Szczególnie polecany dla osób podatnych na jesienne infekcje i tych, które pod wpływem stresu natychmiast łapią katar lub ból gardła. Przyjmujemy go rano, najlepiej w okresach największego przesilenia pogodowego.
Złote zasady fitoterapii
Aby zioła przyniosły oczekiwany rezultat, nie można kupować ich na ślepo. Oto trzy złote zasady:
1: Patrz na standaryzację (DER). Zwykłe sproszkowane zioło w kapsułce ma znikomą moc. Szukaj na etykiecie informacji, na co ekstrakt został standaryzowany (np. Ashwagandha standaryzowana na 5% witanolidów). To gwarancja, że w środku jest substancja lecznicza, a nie tylko „wypełniacze”.
2: Daj ziołom czas. Adaptogeny to maratończycy, nie sprinterzy. Pierwsze trwałe efekty w postaci lepszego radzenia sobie ze stresem czy lepszej pamięci zauważysz po około 2–4 tygodniach regularnego stosowania.
3: Pamiętaj o przerwach. Nasz organizm ma zdolność przyzwyczajania się do bodźców. Po 2-3 miesiącach stosowania danego adaptogenu należy zrobić minimum 2-3 tygodnie przerwy lub zmienić surowiec na inny.
O czym warto pamiętać przy dawkowaniu?
Adaptogeny to unikalna grupa roślin i grzybów witalnych, których zadaniem jest zwiększanie odporności organizmu na stres – zarówno ten psychiczny, jak i fizyczny czy środowiskowy. A stres jest niestety treścią życia większości z nas. Adaptogeny nie stymulują nas tak radykalnie jak kofeina, ani też nie wytłumiają emocji jak leki uspokajające. Ich geniusz polega na tym, że działają jak inteligentny regulator przywracający homeostazę, czyli równowagę w naszym ciele. Na poziomie całego organizmu optymalizują pracę osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA) i tonizują wyrzut kortyzolu. W efekcie wyciszają nadmierne pobudzenie układu nerwowego, wspomagają odporność, chronią przed wyczerpaniem i ułatwiają regenerację, pozwalając nam funkcjonować na stabilnym, wysokim poziomie bez efektu „zjazdu” energetycznego.
Warto wypróbować ich działanie.W tym celu najlepiej jest zacząć od jednej wybranej rośliny (np. różeńca górskiego rano na koncentrację lub ashwagandhy wieczorem na wyciszenie), przyjmując początkowo najniższą sugerowaną dawkę. Adaptogeny nie działają momentalnie, potrzebują czasu na nasycenie tkanek, więc kluczowa jest regularne przyjmowanie przez 8–12 tygodni. Następnie zawsze warto zrobić przynajmniej 2–4 tygodnie przerwy, by zapobiec przyzwyczajeniu organizmu. Przyjmując jednocześnie leki recepturowe – np. preparaty na tarczycę, antydepresanty czy leki immunosupresyjne zawsze należy skonsultować się z lekarzem przyjmowanie adaptogenów, by wykluczyć interakcje z lekami.
Powrót do pracy i szkoły nie musi kojarzyć się z przewlekłym zmęczeniem. Zamiast litrami pić kawę, która na dłuższą metę wypłukuje magnez i wzmaga lęki, warto zaufać roślinom, które uczyły się radzić sobie ze stresem przez miliony lat. Dobrze dobrany protokół adaptogenny to najlepsza inwestycja w stabilny układ nerwowy i silną odporność na nadchodzącą jesień.



