Czy ból podczas uderzenia w mały palec stopy jest nam potrzebny?
Ból jest jedną z najbardziej intrygujących cech stanu zapalnego, odpowiedzialną za wiele cierpienia. Zaproponowano teorię, że każdy ból wynika ze stanu zapalnego, dlatego kluczowe jest zrozumienie, jak organizm postrzega zagrożenie. Prawie wszyscy czasami odczuwamy ból, niektórzy z nas w straszliwy sposób. Ale czym właściwie jest ból i jak pomaga nam się bronić?
W 2019 roku Międzynarodowe Towarzystwo Badania Bólu powołało grupę zadaniową w celu zdefiniowania bólu. Komisja określiła go jako „nieprzyjemne doznanie czuciowe i emocjonalne związane z rzeczywistym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanek albo opisywane w kategoriach takiego uszkodzenia”. Czy to właśnie czujemy? Piętnaście linijek towarzyszących tej definicji notatek podkreśla trudność w określeniu tego tajemniczego subiektywnego doświadczenia. Po długich rozważaniach grupa zadaniowa zaproponowała nową, ulepszoną definicję: „przykre doznanie czuciowe i emocjonalne, zazwyczaj spowodowane rzeczywistym lub potencjalnym urazem albo przypominające takie doznanie”. Nie jestem pewien, czy to cokolwiek wyjaśnia. Prawie wszyscy wiemy, czym jest ból, ale podobnie jak nie możemy być pewni, czy inni widzą kolor czerwony w taki sam sposób jak my, nikt nie może doświadczyć czyjegoś bólu. Również nie mamy pojęcia, czy ból zgłaszany przez kogoś przy braku uszkodzenia tkanek jest autentyczny, czy po prostu ta osoba lubi narzekać. Podobno nawet ryby odczuwają ból, ale nie mogą krzyczeć, i z tego, co wiemy, całe ich miliony mogą się wić w agonii w ładowniach statków transportujących je do przetwórni. Większość kręgowców posiada receptory bólu, zwane nocyceptorami, ale ustalenie, czy i w jaki sposób inne gatunki odczuwają ból, jest niezwykle trudne.

Słowo „ból” (w języku angielskim “pain“) pochodzi od łacińskiego słowa poena, oznaczającego karę lub ukaranie, co jest boleśnie trafne. Teoretycznie ostry ból towarzyszący stanowi zapalnemu ma powstrzymywać nas od dalszych niepożądanych ruchów, dopóki uszkodzony obszar się nie zagoi. Ból w jednoznaczny sposób przypomina nam, by unikać nacisku, nawet najmniejszego, na pulsującą ranę. Możemy być przez pewien czas unieruchomieni, co nas mocno irytuje, ponieważ nie wolno nam uprawiać ulubionego sportu, a w najgorszym przypadku nawet się poruszać, dopóki w pełni nie wyzdrowiejemy.
Jak zauważył Patrick Wall, brytyjski neurobiolog, w swojej książce Pain: The Science of Suffering, ból to coś znacznie więcej niż klasyczny obrazek z podręcznika przedstawiający odruch cofania ręki od ognia. „Dobry” rodzaj bólu, towarzyszący nam po uderzeniu się w palec u nogi czy po złamaniu kości, jest nam niezbędny. To mechanizm ostrzegawczy, zachowany w toku ewolucji, który alarmuje nas o niebezpieczeństwach i potencjalnych uszkodzeniach tkanek.
Zły rodzaj bólu
Istnieje również „zły” rodzaj bólu, w którym mechanizm jego odczuwania został błędnie aktywowany lub po prostu nadmiernie pobudzony. Nawet jedna piąta z nas cierpi z powodu takiego uporczywego, dręczącego, przewlekłego bólu, który zwykle pozostaje niezdiagnozowany, ale często jest związany z autoimmunologią […]. Nie wiemy jeszcze wielu rzeczy o neuronach zawierających tak zwane receptory bólu, czyli wspomniane wcześniej nocyceptory. Unerwiają one narządy wewnętrzne, w tym jelita, gdzie wydają się mieć uspokajający wpływ, oddziałując na mikrobiotę jelitową i wykrywając potencjalnie szkodliwe czynniki. Mogą one również odgrywać rolę w dyskomforcie związanym z zapaleniem okrężnicy.
Niektórzy ludzie nie odczuwają żadnego bólu. Można by pomyśleć, że to szczęściarze. Mniej więcej jedna osoba na milion rodzi się z tą pozorną zaletą. Niestety nie są to same dobre wieści, ponieważ osoby należące do tej kategorii często doznają wielu samookaleczających urazów, nierzadko skracających im życie — od zwykłego przygryzienia warg czy języka po złamanie nogi w wyniku brawurowych skoków z wysokich budynków. W tym znaczeniu ból pełni funkcję ochronną.
George van Ness Dearborn, pionier testu plam atramentowych Rorschacha służącego do analizy osobowości, jako pierwszy udokumentował przypadek „przeciętnego” mężczyzny w wieku około pięćdziesięciu lat, który uderzył się siekierą w kolano i postrzelił z pistoletu, nie wykazując przy tym żadnej widocznej reakcji na ból. Choć nie jest jasne, jakim cudem udało mu się przeżyć tak długo z tą dysfunkcją i możliwością dokonywania tak okaleczających czynów. Dziewięćdziesiąt lat później zidentyfikowano gen odpowiedzialny za tę przypadłość u niezwykłej rodziny niewrażliwej na ból, pochodzącej z północnego Pakistanu.

Jeden z badaczy, którzy zidentyfikowali tę rodzinę, profesor Geoff Woods z Addenbrookes Hospital w Cambridge, twierdzi, że „zdolność odczuwania bólu jest niezbędna dla naszego instynktu samozachowawczego i przetrwania, jednak wiemy znacznie więcej o nadmiernym bólu niż o braku jego odczuwania”. Badając inne rodziny niewrażliwe na ból, odkryto, że garstka znanych dotąd genów bólu w jakiś sposób wpływa na nocyceptory. W zależności od mutacji ból jest odczuwany w niektórych przypadkach jedynie jako łagodny dyskomfort, a w innych nie ma żadnego odczucia.
Reinterpretacja pojęcia “ból”
Ludzie nieodczuwający bólu są fascynujący choćby dlatego, że trudno nam sobie wyobrazić, jak sami radzilibyśmy sobie z rzekomą przyjemnością życia bez bólu. Zatem ból, czymkolwiek by nie był, jest dziwny. Lorimer Moseley z Uniwersytetu Południowej Australii bada osoby z fibromialgią — stanem charakteryzującym się ciągłym bólem całego ciała u ludzi bez widocznych urazów. Moseley uważa, że większość tego, co myśleliśmy o bólu trzydzieści lat temu, może teraz wymagać reinterpretacji. Gdy dochodzi do urazu, receptory w uszkodzonej części ciała wykrywają nieprawidłowość, ale to mózg integruje i przetwarza tę informację wraz z szeregiem informacji pochodzących z innych zmysłów. Długotrwały ból po stanie zapalnym może świadczyć o swego rodzaju nieprzystosowaniu — czyli stanie nadmiernego uwrażliwienia nieproporcjonalnego do uszkodzenia tkanek, mającego niewielką wartość w unikaniu dalszych urazów. Ból jest więc subiektywny, zależny od okoliczności i stanu psychicznego. Być może dlatego żołnierze wymagający amputacji w momencie odniesienia ran odczuwają niewielki ból, dopóki nie zauważą rozmiaru swojego nieszczęścia. W świetle doświadczeń osób nieodczuwających bólu nie możemy oprzeć się wrażeniu, że jego celem jest nie tylko zapobieganie ruchom i wspomaganie odporności czy gojenia, jeśli rzeczywiście ma takie zadanie. Być może chodzi o to, by zmusić nas do pozostania w bezpiecznym miejscu, w jaskini, dopóki nie przestaniemy być bezbronni. Może to być także wyraźne przypomnienie, aby w przyszłości unikać niebezpiecznych czynności.

John Trowsdale – jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Cambridge, na którym przez lata kierował Wydziałem Immunologii. Pracował również jako badacz w Cancer Research UK. Jego prace przyczyniły się do przełomowego zrozumienia genetycznych podstaw odporności i ugruntowały pozycję autora jako jednego z najwybitniejszych immunologów na świecie.
Fragment tekstu pochodzi z książki pt. “Ciało wie lepiej. Przewodnik po nowoczesnej nauce o odporności”, John Trowsdale, wyd. Sensus, 2026, Gliwice



