Strona główna » Analiza debaty wokół „LEX SZARLATAN”
Bez kategorii

Analiza debaty wokół „LEX SZARLATAN”

Retaining herbs 990x556

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określany w debacie publicznej jako „Lex Szarlatan”, znajduje się obecnie na etapie analiz senackich. Dyskusja wokół nowych narzędzi nadzoru administracyjnego angażuje przedstawicieli administracji rządowej, samorządów zawodowych, organizacji pacjenckich oraz przedsiębiorców sektora medycyny komplementarnej. Przedmiotem analiz są oficjalnie zgłoszone stanowiska stron, dane statystyczne instytucji publicznych oraz potencjalne scenariusze legislacyjne.

Nowe uprawnienia kontrolne a kwestia monitorowania rynku

Projekt nowelizacji zakłada wprowadzenie zmian w systemie monitorowania działalności o charakterze prozdrowotnym i terapeutycznym. Dotychczasowy stan prawny charakteryzuje się brakiem państwowych narzędzi umożliwiających systemowe ewidencjonowanie i kontrolowanie podmiotów nielicencjonowanych, świadczących usługi z zakresu medycyny niekonwencjonalnej. Nowe przepisy mają na celu likwidację tej luki poprzez przyznanie Rzecznikowi Praw Pacjenta prawa do prowadzenia postępowań w sprawach tzw. praktyk pseudomedycznych oraz nakładania kar finansowych sięgających miliona złotych. 

W analizie potencjalnych skutków regulacji podnoszone są dane finansowe i statystyczne. W wypowiedzi dla portalu naturazdrowie.com dr Anira Wojan, autorka publikacji z zakresu aromaterapii i absolwentka Bircham University, przytacza dane za 2024 rok, zgodnie z którymi do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło 6966 skarg (z czego 44 procent uznano za zasadne), natomiast Rzecznik Praw Pacjenta odnotował 96,2 tysiąca zapytań, wniosków i skarg dotyczących lekarzy i placówek medycznych. Autorka podkreśla, że przy wzroście liczby skarg w systemie publicznym, w państwowych rejestrach nie istnieje oficjalna ewidencja skarg na terapie naturalne. Wskazuje również, że wartość rynku suplementów w Polsce wynosi około 9 miliardów złotych, a cały sektor prywatnej ochrony zdrowia szacowany jest na przedział od 76 do 191 miliardów złotych, wykazując wzrost na poziomie ponad 8 procent rocznie.

Analiza stanowisk instytucjonalnych i indywidualnych

Wprowadzenie nowych przepisów wywołało polaryzację stanowisk, w której argumenty urzędowe i medyczne ścierają się bezpośrednio z perspektywą pacjentów oraz niezależnych analityków rynku.

Oficjalną wykładnię intencji rządowych przedstawiła Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. W komunikacie na profilu Rzecznika Praw Pacjenta podkreśliła ona, że projekt ma charakter wyłącznie ochronny, a nie cenzorski, ponieważ nie ogranicza prawa do publicznej dyskusji ani dzielenia się osobistymi doświadczeniami. Według szefowej resortu granica prawna zostaje postawiona tam, gdzie pojawia się szkodliwa oferta pseudomedyczna, fałszywa obietnica leczenia czy celowe wprowadzanie chorych w błąd w celu bezwzględnego zarabiania pieniędzy. To stanowisko zyskało pełne poparcie instytucjonalne ze strony Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia. Rada w oficjalnym oświadczeniu z toku konsultacji publicznych uznała rozszerzenie uprawnień RPP za krok niezbędny do walki z narastającą skalą pseudomedycyny, szczególnie w kontekście ochrony osób w stanach terminalnych i przewlekłych.

W tym samym kierunku idą argumenty Naczelnej Izby Lekarskiej. Przedstawiciele samorządu medycznego wskazują na regularne manipulacje ze strony osób bez wykształcenia medycznego i domagają się eliminacji z przestrzeni publicznej metod, które nie posiadają potwierdzenia w badaniach naukowych opartych na faktach (Evidence-Based Medicine).

W kontrze do tej linii argumentacyjnej stają środowiska związane z medycyną naturalną oraz sami pacjenci, którzy w nowych regulacjach upatrują zagrożenia dla własnej autonomii. Polska Izba Zielarsko-Medyczna (PIZM) w oficjalnym piśmie z uwagami do projektu ostro krytykuje przyznanie RPP prawa do natychmiastowego zamykania działalności przed prawomocnym wyrokiem sądu, uznając to za mechanizm opresyjny, który spycha branżę do podziemia. PIZM powołuje się przy tym na model niemiecki (Heilpraktiker), gdzie państwo zamiast zakazów stosuje certyfikację i egzaminy, precyzyjnie określając granice kompetencji terapeutów. 

Podobny sceptycyzm wobec intencji ustawodawcy wyrażają pacjenci zaangażowani w dyskusję w mediach społecznościowych. Komentująca na profilu RPP Małgorzata Łukasiewicz wprost ocenia, że projekt chroni interesy ekonomiczne lekarzy, a nie chorych. Na poparcie swojej tezy przytacza osobiste doświadczenia z publiczną ochroną zdrowia, w tym przypadki błędnej diagnostyki oraz ograniczenia w dostępie do refundowanych badań onkologicznych, o których konieczności pacjenci dowiadują się dopiero od naturopatów.

Zbieżny, radykalny ton prezentuje kolejna komentująca – Danusia Unsu, która negatywnie ocenia skuteczność ordynowanej w kraju farmakoterapii w przebiegu wrzodziejącego zapalenia jelit. Autorka opinii twierdzi, że trwałą poprawę zdrowia uzyskała dzięki alternatywnej terapii naturalnej za granicą, co jej zdaniem dowodzi, że państwowe regulacje mają na celu wyłącznie ochronę monopolu rynkowego firm farmaceutycznych.

Pomiędzy tymi dwoma biegunami pojawiają się analizy formalne oraz głosy wyważone, które próbują ocenić projekt bez emocjonalnego zaangażowania. Słowianka Bez Wianka, autorka analiz z zakresu komunikacji i marketingu legitymująca się 25-letnim stażem zawodowym, pod postem RPP ocenia sprawę z punktu widzenia semantyki i techniki przekazu publicznego. W jej ocenie oficjalna kampania RPP posługuje się polaryzującą „ramą kontrastową” (ochrona kontra cenzura), która zamyka merytoryczną dyskusję. Ostrzega ona, że brak precyzyjnych definicji prawnych dla pojęć takich jak „dezinformacja medyczna” czy „fałszywy ekspert” rodzi ryzyko arbitralności urzędniczej i wywoła efekt mrożący dla legalnej edukacji zdrowotnej. Porównuje to do urzędniczej uznaniowości przy nakładaniu kar za stawki VAT (np. uznanie pizzy z owocami morza za towar ekskluzywny), wskazując, że w medycynie skutki takich nieostrych kryteriów będą znacznie groźniejsze.

Na tym tle stanowisko Eli Czaczkowskiej, terapeutki pracy z ciałem i energii, jawi się jako głos kompromisowy wewnątrz samej branży. W swoich publicznych oświadczeniach popiera ona dążenie do przejrzystości rynku. Czaczkowska argumentuje, że eliminacja podmiotów obiecujących niepoparte wiedzą uzdrowienia i żerujących na bezradności chorych jest konieczna, by uratować społeczny szacunek i zaufanie do tych osób, które w sektorze medycyny naturalnej pracują uczciwie.

Scenariusz rynkowy po wprowadzeniu przepisów

Potencjalne wprowadzenie nowelizacji w obecnym kształcie generuje określone konsekwencje rynkowe, ujmowane przez zaangażowane podmioty w kategoriach potencjalnych korzyści oraz systemowych zagrożeń i ryzyk.

W stanowiskach Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta w zakresie potencjalnych korzyści wskazuje się na możliwość systemowego oczyszczenia przestrzeni publicznej z agresywnych i wprowadzających w błąd reklam, które obiecują natychmiastowe wyleczenie z ciężkich schorzeń bez przedstawienia dowodów naukowych. Wprowadzenie obowiązku rejestracji oraz nadzoru finansowego może wymusić profesjonalizację całego sektora medycyny komplementarnej, dając przewagę rynkową podmiotom inwestującym w certyfikację i badania. 

Oczekuje się również wzrostu zaufania do procedur medycznych opartych na faktach oraz ściślejszej ochrony pacjentów przed finansowym i zdrowotnym wykorzystywaniem ich trudnej sytuacji życiowej.

W sferze potencjalnych zagrożeń i ryzyk Polska Izba Zielarsko-Medyczna (PIZM) podnosi obawę przed zepchnięciem metod alternatywnych do strefy nieformalnej i niekontrolowanej, co mogłoby skutkować zatajaniem przez pacjentów faktu ich stosowania przed lekarzami prowadzącymi. Istnieje ryzyko, że wysoki stopień niepewności prawnej, wywołany nieostrymi definicjami, doprowadzi do prewencyjnego zamykania działalności przez mniejsze, lokalne punkty zielarsko-medyczne oraz legalnie działających doradców. 

W wymiarze społecznym administracyjne ograniczenia mogą zostać odebrane przez część obywateli jako ubezwłasnowolnienie, co grozi pogłębieniem nieufności wobec publicznego systemu ochrony zdrowia.

Perspektywy legislacyjne i rola Prezydenta RP

Po zakończeniu etapu analiz w Senacie projekt nowelizacji zostanie skierowany do Kancelarii Prezydenta RP. Do organu prezydenckiego wpływają petycje organizacji społecznych, konsumenckich oraz zrzeszeń zielarskich (m.in. za pośrednictwem platformy Petycjeonline.com) wzywające do zawetowania lub modyfikacji przepisów.

W toku konsultacji publicznych oraz debaty prawnej dotyczącej projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określanej potocznie jako „Lex Szarlatan”, Polska Izba Zielarsko-Medyczna (PIZM) wskazywała na konieczność zbadania zgodności proponowanych regulacji z konstytucyjnymi zasadami ochrony wolności jednostki. W oficjalnych uwagach tej organizacji do projektu jako wzorce kontroli konstytucyjnej wskazywano m.in. art. 22 Konstytucji RP, gwarantujący wolność działalności gospodarczej, w kontekście możliwego ograniczenia działalności określonych grup zawodowych oraz podmiotów świadczących usługi związane ze zdrowiem, a także art. 47 Konstytucji RP, odnoszący się do prawa do decydowania o swoim życiu osobistym i autonomii jednostki.

Polska Izba Zielarsko-Medyczna (PIZM) oraz autorzy petycji kierowanych do Kancelarii Prezydenta RP wskazywali, że szczególnej analizy wymaga zakres przyznanych organom państwa kompetencji oraz precyzyjność definicji dotyczących praktyk uznawanych za pseudomedyczne, podnosząc ryzyko zbyt szerokiej interpretacji przepisów. W tym kontekście ze strony PIZM oraz sygnatariuszy petycji konsumenckich pojawiły się również postulaty, aby w przypadku uchwalenia ustawy Prezydent RP rozważył możliwość skorzystania z konstytucyjnej procedury kontroli prewencyjnej, o której mowa w art. 122 ust. 3 Konstytucji RP, polegającej na skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przed jej podpisaniem.

Źródła:

  1. Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (UD41) – przebieg procesu legislacyjnego i analizy senackie.
  2. Uwagi i stanowisko Polskiej Izby Zielarsko-Medycznej złożone w ramach konsultacji publicznych do projektu ustawy – zarzuty dotyczące naruszenia art. 22 i art. 47 Konstytucji RP oraz problemu natychmiastowego zamykania działalności.
  3. Oficjalne oświadczenie Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia wydane w toku publicznych konsultacji projektu ustawy.
  4. Oficjalny komunikat Ministra Zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy opublikowany w mediach społecznościowych na profilu Rzecznika Praw Pacjenta.
  5. Stanowisko i opinie Naczelnej Izby Lekarskiej dotyczące eliminacji z przestrzeni publicznej praktyk pseudomedycznych niepopartych badaniami Evidence-Based Medicine (EBM).
  6. Wypowiedź (dla portalu naturazdrowie.com) dr Aniry Wojan (absolwentki Bircham University) prezentujące dane statystyczne za rok 2024 dotyczące skarg do NFZ, RPP oraz szacunków wartości rynku suplementów i prywatnej ochrony zdrowia w Polsce.
  7. Petycje obywatelskie oraz dokumentacja sprzeciwu wobec projektu nowelizacji rejestrowane na platformie Petycjeonline.com i adresowane do Kancelarii Prezydenta RP.
  8. Materiały informacyjne oraz publicystyczne dotyczące debaty wokół pojęć dezinformacji medycznej opublikowane na łamach portalu mzdrowie.pl.
  9. Publiczne wpisy, analizy semantyczne i oświadczenia branżowe autorstwa Eli Czaczkowskiej oraz autorki posługującej się pseudonimem Słowianka Bez Wianka

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama