Strona główna » Angina latem. Dlaczego rozgrzane gardło płaci najwyższą cenę za upał
Choroby Ekspert radzi Medycyna naturalna Terapie naturalne ZDROWIE

Angina latem. Dlaczego rozgrzane gardło płaci najwyższą cenę za upał

angina i upał

Plaża, czterdzieści minut w pełnym słońcu i butelka wody prosto z przenośnej lodówki wypita duszkiem. Chwila orzeźwienia, a wieczorem gardło zaczyna szczypać przy przełykaniu, natomiast rano termometr pokazuje 39 stopni. Sprawca wydaje się być oczywisty: “To na pewno te zimne napoje.” Lekarze rodzinni faktycznie nie narzekają latem na pusty gabinet, ale winowajca stoi w cieniu, a nie tam, gdzie wskazuje intuicja.

Prawdziwy winowajca czai się gdzie indziej

Zacznijmy od korekty, bo to ona tłumaczy resztę historii. Same lody czy mrożona kawa nie wprowadzają do organizmu żadnego patogenu, na co zwracają uwagę specjaliści cytowani przez portal medyczny MedExpress. Za ostrym zapaleniem migdałków najczęściej stoją paciorkowce beta-hemolizujące grupy A, które w gardle wielu zdrowych osób mieszkają bezobjawowo od miesięcy, czekając na chwilę słabości śluzówki. Upał samą swoją obecnością taką słabość funduje, obciążając termoregulację i męcząc organizm bardziej, niż się wydaje. Zimny napój, klimatyzowany sklep czy samochód dokładają do tego drugi, ostrzejszy cios.

Kilka sekund, które osłabiają obronę gardła

Ten drugi cios ma konkretną fizjologię. Gdy powietrze jest gorące, naczynia krwionośne błony śluzowej gardła rozszerzają się maksymalnie, żeby oddawać ciepło. Nagły kontakt z lodowatym płynem albo gwałtowne wejście do mocno schłodzonego wnętrza wywołuje ich odruchowy, silny skurcz. Krew odpływa z tkanki błyskawicznie, a razem z nią komórki odpornościowe i przeciwciała, między innymi wydzielnicza immunoglobulina A, która normalnie patroluje śluzówkę. Powstaje kilkuminutowe okno bezbronności, a paciorkowcom i wirusom to w zupełności wystarczy, by zacząć się namnażać.

Czytaj też: Zaczerwienione gardło – domowe sposoby na ból i infekcje

Szałwia i jeżówka łagodzi dolegliwości

Zanim infekcja rozwinie się na dobre, fitoterapia oferuje kilka narzędzi o realnie sprawdzonym działaniu. Szwajcarski zespół pod kierunkiem Andreasa Schapowala przetestował w 2009 roku spray łączący szałwię lekarską z jeżówką purpurową, zestawiając go w podwójnie zaślepionym badaniu z klasycznym połączeniem chlorheksydyny i lidokainy. Wyniki, opublikowane w European Journal of Medical Research, pokazały porównywalną skuteczność obu preparatów. Większość pacjentów w każdej grupie zgłosiła złagodzenie dolegliwości o połowę już w ciągu trzech dni. Za to działanie odpowiadają między innymi olejek cyneolowy i kwas rozmarynowy zawarte w liściach szałwii, związki o właściwościach ściągających i antybakteryjnych.

Tymianek, sól i miód – trzy różne mechanizmy

Tymianek pospolity gra inną rolę. Tymol, główny składnik jego olejku eterycznego, należy do najsilniejszych naturalnych antyseptyków roślinnych i dodatkowo rozkurcza mięśniówkę gardła, co ułatwia oczyszczanie śluzówki z zalegającej wydzieliny. Naparem z tymianku warto płukać gardło kilka razy dziennie, najlepiej przy pierwszym drapaniu, zanim pojawi się gorączka.

Płukanie samą solą działa zupełnie inaczej, bo wykorzystuje prawa fizyki, a nie chemię roślin. Roztwór o stężeniu wyższym niż płyny w komórkach błony śluzowej wyciąga z nich nadmiar wody na zasadzie osmozy. Obrzęk się zmniejsza, ucisk na receptory bólowe spada, a przełykanie robi się łatwiejsze niemal od razu.

Miód pszczeli, wnosi coś jeszcze – defensynę-1 (pochodząca z układu odpornościowego pszczół to silny peptyd przeciwbakteryjny) oraz enzymy generujące nadtlenek wodoru, opisane między innymi w pracy Mandal i Mandal z 2011 roku. Efektem jest cienki film ochronny na powierzchni gardła, który osłania podrażnione zakończenia nerwowe i spowalnia namnażanie bakterii.

Wirus czy bakteria? Objawy zdradzają wszystko

Żadna z tych metod nie zastąpi jednak antybiotyku, kiedy w grę wchodzi klasyczna angina paciorkowcowa. Zignorowanie infekcji bakteryjnej otwiera drogę do powikłań, od gorączki reumatycznej po kłębuszkowe zapalenie nerek, dlatego rozróżnienie typu infekcji ma wielkie znaczenie. 

Przeziębienie gardła rozwija się stopniowo, z wodnistym katarem, chrypką i umiarkowaną gorączką – tu wystarczą odpoczynek i łagodzenie objawów. Angina bakteryjna uderza inaczej: nagle, z gorączką sięgającą 39–40 stopni, kłującym bólem utrudniającym mówienie, powiększonymi węzłami chłonnymi i białawymi nalotami na migdałkach, przy niemal całkowitym braku kataru i kaszlu. Domowy test antygenowy Strep A, dostępny bez recepty w aptekach, pozwala rozstrzygnąć wątpliwość w kilka minut i zdecydować, czy fitoterapia ma pełnić rolę główną, czy tylko wspomagającą.

Co zapamiętać na resztę lata

Najprostsza ochrona nie wymaga rezygnacji z uroków lata, tylko odrobiny cierpliwości dla własnego gardła. Stopniowe schładzanie organizmu, napoje bliższe temperaturze pokojowej i unikanie gwałtownych skoków między słońcem a klimatyzacją robią dla odporności śluzówki więcej niż niejeden preparat z apteki.


zapalenie gardła latem
Szymon Spolankiewicz z żoną współnie prowadzą zielarnie w Wielkopolsce

Komentarz Szymona Spolankiewicza – naturoterapeuty, mistrza bioenergoterapii, właściciela dwóch zielarni, sklepu taoria.pl oraz Akademii WIEM

Zdecydowanie powyższe sugestie i podpowiedzi brzmią zdroworozsądkowo. Patogeny są efektem – nie przyczyną. Drastyczne traktowanie stresem termicznym organizmu (nie mylić z sauną i lodowatą kąpielą), szczególnie gardła – ale i w konsekwencji głównego sterylizatora czyli żołądka, który naturalnie ma temperaturę wyższą od reszty ciała – ogranicza obronność organizmu, czego efektem staje się angina. Ratunkiem, prócz wymienionych już w artykule sugestii, jest również gorąca kąpiel stóp w wodzie z dodatkiem sporej ilości soli kłodawskiej (pod warunkiem, że nie ma żylaków), a także okłady na gardło mocno ciepłą solą kłodawską umieszczoną np. w woreczku lnianym. Warto także wspomnieć o propolisie w sprayu do spryskania – zarówno policzków od środka, jak i migdałków. Jeśli jednak sam propolis wyda się zbyt intensywny – można wymieszać go z miodem np. lipowym. Nie zapominajmy, że anginotwórcze są także przeciągi. 


Bibliografia 

  • Schapowal A., Berger D., Klein P., Suter A., Echinacea/sage or chlorhexidine/lidocaine for treating acute sore throats: a randomized double-blind trial, European Journal of Medical Research, 2009. 
  • Mandal M. D., Mandal S., Honey: its medicinal property and antibacterial activity, Asian Pacific Journal of Tropical Biomedicine, 2011. 
  • Westhofen M. i wsp., Guideline: Inflammatory diseases of the tonsils – tonsillitis, Deutsche Gesellschaft für Hals-Nasen-Ohren-Heilkunde, Kopf- und Hals-Chirurgie, 2015. 
  • Sieroczniewicz M. i wsp., Zastosowanie fitoterapii w zapaleniach błony śluzowej gardła i jamy ustnej, Lekarz POZ, 2021.

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama