Nadnercza: Ukryte centrum dowodzenia stresem
Spis treści:
Jak odzyskać spokój i witalność?
Ciągłe zmęczenie, rozdrażnienie, a może nadwrażliwość na dźwięki i światło? Choć przyzwyczailiśmy się zrzucać te objawy na karb szybkiego tempa życia, ich źródło może być znacznie głębsze – w wyczerpanych nadnerczach. DR PIOTR WITCZAK wyjaśnia, dlaczego współczesna diagnostyka często zawodzi, jak toksyny środowiskowe blokują nasz naturalny system adaptacji i dlaczego bez wsparcia nadnerczy powrót do pełni zdrowia bywa niemożliwy.
Stres jest naturalnym elementem życia, jednak obecnie otacza nas ogromna liczba bodźców, które nieustannie nas obciążają. Jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami w mediach społecznościowych, wiadomościach i radiu. Każdy taki impuls powoduje osłabienie naszych nadnerczy.
Dlaczego nasze nadnercza są osłabione?
Zdrowa osoba powinna być w stanie kontrolować stres. Nasze ciała posiadają zaprojektowane ku temu mechanizmy – przede wszystkim gospodarkę hormonalną, która powinna radzić sobie z wyzwaniami całkiem nieźle. Jednak w zależności od ogólnego stanu zdrowia i poziomu toksyn, stajemy się z czasem coraz bardziej reaktywni i wrażliwi.
Toksyny, w tym metale ciężkie, poważnie zaburzają gospodarkę hormonalną nadnerczy. To właśnie kortyzol, produkowany przez ten organ, odpowiada za regulację odpowiedzi stresowej. Nadnercza pomagają nam adaptować się do zmieniających się warunków: bólu, zmian temperatury, ciśnienia oraz emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Dlatego ich wsparcie jest kluczowe. Istnieją naturalne sposoby, by poprawić reakcję organizmu, a podstawowym suplementem, na którym opieram swoją praktykę, jest ekstrakt z kory nadnerczy.
Jak sprawdzić, czy nasze nadnercza potrzebują wsparcia?
Wiele osób cierpi z powodu osłabienia nadnerczy i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ponieważ są one często pomijane w rutynowej diagnostyce. Co więcej, nawet standardowe sprawdzenie poziomu hormonów nadnerczy, np. adrenaliny czy krzywej kortyzolu, nie zawsze adekwatnie informuje nas o kondycji naszych nadnerczy.
Przeprowadzone w ostatnim czasie metaanalizy wykazały, że dzieci z ADHD często borykają się z hipokortyzolemią, czyli niskim poziomem kortyzolu. Obecnie uważa się, że skala występowania ADHD jest ogromna – i moim zdaniem nie jest to stwierdzenie przesadzone. Okazuje się, że kondycja nadnerczy ma tu kluczowe znaczenie.
Powszechnie sądzi się, że mamy za wysoki poziom kortyzolu, tymczasem badania pokazują, że u wielu osób jego dobowa pula jest zbyt mała. Kortyzol to nasz naturalny steryd – działa przeciwzapalnie i przeciwstresowo. Gdy go brakuje, pojawiają się reakcje zapalne, alergiczne i nietolerancja stresu.
Kiedy zaczynamy wspierać nadnercza, często mija niepokój, zmęczenie, rozdrażnienie oraz nadwrażliwość na bodźce: dźwięki, światło, dotyk czy zapachy. Niestety, wielu lekarzy wciąż nie łączy tych kropek.
Jak wygląda podstawowa suplementacja wspierająca te organy?

Aby zadbać o nadnercza, niezbędna jest regularna suplementacja witaminy C oraz magnezu, najlepiej 3–4 razy dziennie. Standardowa dobowa dawka magnezu dla dorosłych to 300–420 mg, a w przypadku znacznych niedoborów można ją zwiększyć do 800 mg pod nadzorem lekarza – najlepiej w formie cytrynianu, jabłczanu lub glicynianu. Warto przyjmować go przy każdym posiłku, a nawet przed snem, ponieważ organizm w stresie zużywa go błyskawicznie. Oczywiście dawkowanie zawsze należy dopasować indywidualnie. Wsparcie zapewniają również kwasy omega-3 oraz cynk (w dawce terapeutycznej do 50 mg raz dziennie po dużym posiłku) – suplementację cynku w tej dawce również warto skonsultować z lekarzem.
A co z higieną emocjonalną?
We wspieraniu nadnerczy kluczowe jest unikanie „maratonów emocjonalnych”. Jeśli przeżyliśmy trudny dzień w pracy, nie fundujmy sobie wieczorem wycieczki do wesołego miasteczka ani seansu horroru. Nasze nadnercza mogą już nie udźwignąć kolejnej dawki adrenaliny. Mało kto wie, że za kontrolę emocji oraz kontrolę stanu zapalnego odpowiadają w ciele te same mechanizmy. Dlatego silny stres może bezpośrednio wywołać chorobę fizyczną.
Konieczne jest znalezienie czasu na medytację, wyciszenie, spacer po lesie i zdrowy sen – to właśnie podczas odpoczynku nadnercza się regenerują. Osoby ze słabymi nadnerczami często źle sypiają i wybudzają się w nocy, co jeszcze bardziej pogłębia problem. W ich przypadku nawet intensywne treningi (zwłaszcza cardio), sauna czy morsowanie mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – osłabić odporność i tolerancję na stres zamiast ją wzmocnić.
Jakie konkretne objawy powinny nas zaniepokoić?
Do głównych sygnałów należą: rozdrażnienie, płaczliwość (szczególnie u dzieci), lęki i ataki paniki. Wiecznie towarzyszące nam wewnętrzne poczucie niepokoju to jasny sygnał alarmowy. U dzieci mogą to być nieuzasadnione lęki, np. przed wejściem do windy czy rozstaniem z rodzicem. Rodzice często uznają to za cechę charakteru, a tymczasem bywa to objaw fizjologicznego wyczerpania nadnerczy. Tendencja do niskiego ciśnienia też może być objawem „wyczerpanych nadnerczy”.
Kolejna grupa objawów to nadwrażliwości: przesadne przejmowanie się drobiazgami, reaktywność na światło i dźwięki, a także bóle nóg i ramion. Często pojawia się też tendencja do zachowań ekstremalnych – podświadomie szukamy silnych wrażeń, by „podbić” sobie poziom adrenaliny przy niedoborach kortyzolu. Takie osoby bywają impulsywne i wybuchowe. Inne symptomy to zawroty głowy, nietolerancja zmian temperatury, napady głodu czy problem z regulacją temperatury ciała. Jeśli zauważasz u siebie choć 30–40% tych objawów, prawdopodobieństwo osłabienia nadnerczy jest bardzo wysokie.
Jak pomóc nadnerczom wrócić do formy?
Regeneracja kory nadnerczy to proces stopniowy. Pomaga w tym wspomniana suplementacja (wit. C, magnez, cynk, witaminy z grupy B, ekstrakt z kory nadnerczy i adaptogeny). Jednak aby problem nie wracał, kluczowa jest detoksykacja organizmu, zwłaszcza z metali ciężkich. Bez usunięcia źródła obciążenia, nadnercza będą stale podrażniane. Tutaj z pomocą przychodzi protokół Cutlera* – bezpieczny i sprawdzony sposób na pozbycie się toksyn. Choć proces ten wymaga cierpliwości i może trwać nawet kilka lat, rezultaty w postaci odzyskanej energii i spokoju są warte każdego wysiłku. Warto pamiętać, że dieta niskowęglowodanowa, bogata w tłuszcz i białko pochodzenia zwierzęcego, jest odżywcza dla nadnerczy.
Rozmawiała: Magda Adamek-Kverneland
*Niniejszy artykuł nie stanowi porady medycznej.

DR N. MED. PIOTR WITCZAK
Biolog medyczny (specjalność: immunologia), autor kilkunastu publikacji naukowych w dziedzinie biologii/immunologii komórkowej. Konsultant ds. suplementacji i żywienia w chorobach przewlekłych dzieci i dorosłych. Twitter/X: @PiotrWitczak_, Instagram: @dr_piotr_witczak, Facebook: @drpiotrwitczak, www.proremedium.pl



