Oś jelitowo-mózgowa. Jak mikrobiota trenuje naszą odporność cz. 1
Badania dowodzą, że ok. 80% komórek układu immunologicznego znajduje się w jelitach. Mózg i jelita pozostają w stałym, obustronnym kontakcie i to właśnie w przewodzie pokarmowym znajduje się potężne centrum dowodzenia naszym układem odpornościowym. O tym, jak bakterie jelitowe szkolą komórki immunologiczne do walki z infekcjami sezonowymi, czym grozi rozszczelnienie bariery jelitowej i jak codzienne nawyki mogą uratować nasze zdrowie, rozmawiamy z dr Aleksandrą Telichowską badaczką i specjalistką z zakresu technologii żywności, żywienia i psychodietetyki.
W jaki sposób bakterie jelitowe „trenują” naszą odporność?
Tkanka limfatyczna związana z przewodem pokarmowym, czyli GALT (gut-associated lymphoid tissue), rzeczywiście stanowi największe skupisko komórek układu odpornościowego w organizmie. Szacuje się, że z jelitami związanych jest ok. 70–80% wszystkich komórek immunologicznych. Oznacza to, że mikrobiota jelitowa odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu i regulacji naszej odporności.
Bakterie jelitowe można porównać do „trenerów” układu immunologicznego. Już od pierwszych dni życia uczą one układ odpornościowy rozróżniania pomiędzy nieszkodliwymi składnikami środowiska a rzeczywistymi zagrożeniami, takimi jak patogeny. Dzięki stałemu kontaktowi z mikrobiotą komórki odpornościowe rozwijają zdolność do odpowiedniej reakcji immunologicznej oraz utrzymania tak zwanej tolerancji immunologicznej.
Ponadto korzystne bakterie jelitowe stymulują produkcję przeciwciał, wspierają szczelność bariery jelitowej oraz wytwarzają metabolity, takie jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które działają przeciwzapalnie i regulują aktywność układu odpornościowego. Zaburzenie równowagi mikrobioty, określane jako dysbioza, może natomiast prowadzić do nieprawidłowej aktywacji układu immunologicznego i zwiększać ryzyko infekcji, chorób zapalnych czy autoimmunologicznych.
Współczesna nauka potwierdza więc, że mikrobiota jelitowa nie tylko współistnieje z naszym układem odpornościowym, ale aktywnie uczestniczy w jego szkoleniu, regulacji i utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania przez całe życie.
Jak nasza mikrobiota pomaga nam walczyć z infekcjami sezonowymi? Czy bogaty mikrobiom chroni nas przed przeziębieniami?
Coraz więcej badań wskazuje, że mikrobiota jelitowa odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego i może wpływać na podatność organizmu na infekcje sezonowe. Ponieważ znaczna część komórek odpornościowych znajduje się w obrębie przewodu pokarmowego, skład i różnorodność mikrobioty mają kluczowe znaczenie dla prawidłowej odpowiedzi immunologicznej.
Bogata i zróżnicowana mikrobiota wspiera funkcjonowanie bariery jelitowej, stymuluje produkcję przeciwciał oraz reguluje aktywność komórek odpornościowych odpowiedzialnych za zwalczanie wirusów i bakterii. Ponadto bakterie jelitowe produkują metabolity, takie jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które wykazują działanie przeciwzapalne i immunomodulujące.
Badania sugerują, że osoby posiadające bardziej zróżnicowany mikrobiom mogą wykazywać lepszą odpowiedź immunologiczną i być mniej podatne na niektóre infekcje dróg oddechowych. Nie oznacza to jednak, że bogaty mikrobiom stanowi absolutną gwarancję ochrony przed przeziębieniem czy grypą. Na ryzyko zachorowania wpływa wiele czynników, takich jak wiek, ogólny stan zdrowia, szczepienia, dieta, sen, aktywność fizyczna oraz bezpośrednia ekspozycja na patogeny.
Można więc stwierdzić, że prawidłowo funkcjonująca i zróżnicowana mikrobiota jelitowa wspiera odporność organizmu i może zmniejszać podatność na infekcje sezonowe, jednak nie zapewnia całkowitej ochrony przed zachorowaniem.

Czym jest „przeciekające jelito” (rozszczelnienie bariery jelitowej) i dlaczego może stać się punktem wyjścia dla chorób autoimmunologicznych (np. Hashimoto, RZS)?
Przeciekające jelito”, czyli zwiększona przepuszczalność bariery jelitowej, to stan, w którym dochodzi do osłabienia szczelności nabłonka jelitowego. W prawidłowych warunkach bariera jelitowa działa jak selektywny filtr – umożliwia wchłanianie składników odżywczych, jednocześnie ograniczając przenikanie bakterii, toksyn i innych potencjalnie szkodliwych substancji do krwiobiegu.
Jeżeli dochodzi do uszkodzenia tej bariery, do organizmu mogą przedostawać się między innymi fragmenty bakterii, takie jak endotoksyny, oraz inne cząsteczki wywołujące reakcję immunologiczną. Może to prowadzić do przewlekłej aktywacji układu odpornościowego i utrzymywania się stanu zapalnego o niskim nasileniu.
W ostatnich latach coraz więcej badań wskazuje, że zaburzenia integralności bariery jelitowej mogą odgrywać istotną rolę w rozwoju niektórych chorób autoimmunologicznych, takich jak choroba Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) czy celiakia. Uważa się, że zwiększona przepuszczalność jelit może być jednym z czynników sprzyjających nieprawidłowej aktywacji układu odpornościowego u osób posiadających predyspozycje genetyczne.
Należy jednak podkreślić, że „przeciekające jelito” nie jest obecnie uznawane za samodzielną jednostkę chorobową ani za jedyną przyczynę chorób autoimmunologicznych. Jest raczej jednym z elementów złożonego procesu, na który wpływają również czynniki genetyczne, środowiskowe, immunologiczne oraz sam skład mikrobioty jelitowej.
Gdyby pacjent miał od jutra zmienić kilka rzeczy w swoim stylu życia, by poprawić działanie osi jelita-mózg, a tym samym zadbać o odporność organizmu, co by to było?
Trzema największymi wrogami zdrowego mikrobiomu we współczesnym świecie są żywność wysoko przetworzona, nadużywanie antybiotyków oraz przewlekły stres. Dieta uboga w błonnik, a bogata w cukry proste i złe tłuszcze dosłownie głodzi pożyteczne bakterie, drastycznie ograniczając ich różnorodność. Z kolei nierozsądna antybiotykoterapia, choć bywa konieczna, działa jak wybuch w mikroklimacie jelit – obok patogenów niszczy dobrą florę, której odbudowa zajmuje miesiące. Dopełnieniem tej destrukcji jest brak snu i stałe napięcie emocjonalne, które poprzez oś jelitowo-mózgową osłabiają barierę jelitową i prowadzą do jej nieszczelności.
Aby odwrócić ten proces, wyciszyć stany zapalne i zadbać o produkcję neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobry nastrój, na nasz codzienny talerz powinny trafiać przede wszystkim różnorodne produkty roślinne, bogate w błonnik i polifenole. Kluczową rolę odgrywają naturalne kiszonki i fermentowany nabiał, które zasilają jelita żywymi kulturami bakterii, a także tłuste ryby morskie, orzechy i nasiona dostarczające przeciwzapalnych kwasów omega-3. Do sprawnej syntezy serotoniny, czyli hormonu szczęścia, potrzebujemy również produktów bogatych w tryptofan, takich jak jaja, drób, rośliny strączkowe czy pestki dyni. Najlepszym, popartym nauką wzorcem, łączącym te wszystkie elementy pozostaje urozmaicona dieta śródziemnomorska.
Rozmawiała: Magda Adamek-Kverneland



