Strona główna » Rewolucja w odchudzaniu czy zagrożenie dla zdrowia? Czarny rynek leków na odchudzanie – naukowe fakty, toksykologia i bezpieczne alternatywy
DIETA Ekspert radzi Suplementacja ZDROWIE

Rewolucja w odchudzaniu czy zagrożenie dla zdrowia? Czarny rynek leków na odchudzanie – naukowe fakty, toksykologia i bezpieczne alternatywy

Leki na otylosc 990x556

Otyłość to przewlekła choroba metaboliczna będąca jednym z największych wyzwań zdrowia publicznego, która przestała być wyłącznie problemem estetycznym czy konsekwencją nadmiernej podaży kalorii. Nadmierna masa ciała zwiększa ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 czy zaburzeń metabolicznych wątroby, jak MASLD.

Epidemia otyłości w Polsce i przełom inkretynowy

Skala problemu w Polsce jest alarmująca. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia i Najwyższej Izby Kontroli wynika, że z otyłością zmaga się już ponad 9 milionów dorosłych Polaków, co odpowiada ~ 30% populacji. Jeśli uwzględnić również nadwagę, problem jest znacznie większy i dotyczy ponad 60% społeczeństwa. Co ważniejsze, okazuje się, że coraz częściej mamy do czynienia nie tylko z epidemią otyłości, ale z rezultatem jej powikłań, począwszy od insulinooporności i depresji po niewydolność serca i marskość wątroby.

Przez lata podstawą leczenia nadmiernej masy ciała była ścisła dieta redukcyjna i aktywność fizyczna. Choć nadal pozostają one fundamentem terapii wielu zaburzeń metabolicznych, w praktyce długoterminowe utrzymanie efektów okazuje się niezwykle trudne, co wynika m.in. z adaptacji metabolicznych i spadku motywacji.

Nie ma się więc co dziwić, że przełom związany z pojawieniem się leków inkretynowych, zwłaszcza antagonistów receptora GLP-1, jak semaglutyd, oraz leki działające na receptory GIP i GLP-1, jak tirzepatyd, zmieniły sposób myślenia o leczeniu otyłości. Leki te wpływają nie tylko na poziom glukozy, lecz także oddziałując na oś jelito–mózg, regulując apetyt, sytość i zachowania żywieniowe. Pacjenci po raz pierwszy zaczęli opisywać doświadczenie „ciszy w głowie” związanej z jedzeniem, a zwłaszcza zmniejszenia obsesyjnego myślenia o jedzeniu i podjadaniu.

Wyniki badań klinicznych  z udziałem tych leków potwierdziły ich skuteczność terapeutyczną. W badaniu SURMOUNT-5 tirzepatyd doprowadził do średniej redukcji masy ciała o ponad 20% w ciągu 72 tygodni leczenia, co w porównaniu ze skutecznością semaglutydu, dla którego spadek masy ciała wynosił około 14% był przekonujący, ponieważ podobne efekty jeszcze kilka lat temu były osiągalne dzięki operacji bariatrycznej.

Ogromne zainteresowanie terapią z wykorzystaniem leków inkretynowych miało też drugą stronę medalu. Media społecznościowe, celebryci i internetowe „historie spektakularnych metamorfoz” napędziły chęć na leki odchudzające. W wielu krajach, także w Polsce, pojawiły się problemy z dostępnością preparatów dla pacjentów z cukrzycą typu 2, którzy stosowali je zgodnie ze wskazaniami medycznymi. Problem z dostępnością leków stworzył przestrzeń do pojawienia się nielegalnego rynku podróbek i nie przebadanych substancji naśladujących działanie leków specyfików.

Czarny rynek leków na odchudzanie – cena szybkich efektów

Rosnąca popularność terapii inkretynowych stworzyła nie tylko wiele możliwości w leczeniu otyłości, ale również ogromny, niekontrolowany rynek substancji sprzedawanych jako „alternatywa” dla leków odchudzających dostępnych na receptę. Niestety, dotyczy to także Polski, gdzie coraz dynamiczniej rozwija się internetowy handel syntetycznymi peptydami, preparatami określanymi jako „research chemicals” oraz środkami na „biohacking metaboliczny”. Zjawisko to przybrało skalę, która zaczęła budzić niepokój zarówno środowiska medycznego, jak i instytucji państwowych.

Główny Inspektorat Sanitarny oraz Główny Inspektorat Farmaceutyczny wielokrotnie publikowały ostrzeżenia dotyczące nielegalnej sprzedaży peptydów przez internet. Dystrybutorzy wykorzystują jednak lukę prawną preparaty formalnie nie są oferowane jako leki, lecz jako „odczynniki chemiczne”, „materiały referencyjne do badań laboratoryjnych” lub „produkty wyłącznie do zastosowań analitycznych”. Na etykietach pojawiają się informacje „nie do spożycia przez ludzi”, choć cała strategia marketingowa wskazuje na coś zupełnie innego.

W praktyce strony internetowe przypominają profesjonalne platformy farmaceutyczne. Obok nazw substancji znajdują się opisy „spalania tkanki tłuszczowej”, „przyspieszania regeneracji”, „naprawy jelit”, „stymulacji hormonu wzrostu” czy „blokowania apetytu”. Niektóre sklepy oferują nawet kalkulatory dawkowania oraz instrukcje przygotowania do iniekcji podskórnych. W mediach społecznościowych powstają zamknięte grupy, na których użytkownicy wymieniają się doświadczeniami, a influencerzy zwłaszcza ze świata fitness udzielają porad dotyczących samodzielnego stosowania preparatów w warunkach domowych. Coraz częściej obserwuje się również zjawisko „mikrodawkowania” peptydów w celu poprawy sylwetki, redukcji zmęczenia czy zwiększenia wydolności treningowej.

Problem polega na tym, że większość tych substancji nigdy nie została dopuszczona do leczenia otyłości ani przebadana pod kątem długoterminowego bezpieczeństwa u ludzi. Dane dotyczące ich działania pochodzą najczęściej z badań eksperymentalnych, modeli zwierzęcych lub niewielkich obserwacji laboratoryjnych. Tymczasem w internecie przedstawiane są niemal jak nowoczesne „cudowne leki” pozbawione działań niepożądanych.

Leki otylosc 2 1024x683

BPC-157 – peptyd regeneracyjny

Jednym z najpopularniejszych peptydów sprzedawanych w internecie jest BPC-157, określany jako „peptyd regeneracyjny”. W materiałach reklamowych przypisuje mu się zdolność przyspieszania regeneracji mięśni, ścięgien, poprawy funkcjijelit, a nawet układu nerwowego. W rzeczywistości mechanizm jego działania budzi coraz większe kontrowersje.

Badania eksperymentalne wskazują, że BPC-157 może aktywować szlaki związane z czynnikiem wzrostu śródbłonka naczyniowego VEGF, stymulując w ten sposób proces tworzenia nowych naczyń krwionośnych ( angiogenezy). Choć może wydawać się to korzystne, w rzeczywistości może to oznaczać niekontrolowaną stymulację szlaków odpowiedzialnych za nowotworzenie. Szczególnie niepokojące jest to u osób z obciążeniem genetycznym, przewlekłym stanem zapalnym lub nierozpoznanymi zmianami proliferacyjnymi.

Melanotan II – zmniejsza apetyt?

Innym przykładem jest Melanotan II czyli syntetyczny analog hormonu α-MSH, reklamowany głównie jako środek przyciemniający skórę i zmniejszający apetyt. W internecie preparat funkcjonuje jako dawka opalenizny i szczupłej sylwetki. Perspektywa kliniczna wygląda jednak znacznie mniej atrakcyjnie, gdyż związek ten nieselektywnie aktywuje receptory melanokortynowe, w tym receptor MC4R związany z regulacją układu współczulnego. Efektem może być gwałtowne pobudzenie adrenergiczne organizmu, w tym wzrost ciśnienia tętniczego, tachykardia, zaburzenia rytmu serca, silne bóle głowy, nudności oraz zaburzenia termoregulacji.

W literaturze naukowej opisano już przypadki ciężkiej rabdomiolizy, czyli rozpadu mięśni szkieletowych, prowadzącego do ostrej niewydolności nerek. Ryzyko wzrasta szczególnie u osób odwodnionych lub intensywnie trenujących. Dodatkowym problemem jest fakt, że preparaty dostępne online bardzo często zawierają nieznane domieszki chemiczne, których działania nie sposób przewidzieć.

Czytaj także: “Naturalny Ozempic” – dlaczego naukowcy mówią o przełomie w kontroli apetytu?

Podrabiany Ozempic

Ogromny popyt na leki inkretynowe doprowadził również do pojawienia się fałszywych środków imitujących Ozempic także na polskim rynku.Wykorzystywane są zużyte peny insulinowe, na które naklejane są podrobione etykiety przypominające oryginalny produkt. Dla przeciętnego konsumenta różnice są niemal niewidoczne.

Największe zagrożenie polega jednak na składzie takich preparatów, ponieważ .zamiast semaglutydu znajdowała się szybko działająca insulina. Dla osoby zdrowej oznacza to ryzyko ciężkiej hipoglikemii, czyli stanu, w którym poziom glukozy spada do wartości zagrażających życiu. Hipoglikemia rozwija się gwałtownie. Początkowo pojawiają się potliwość, drżenie mięśni i uczucie niepokoju, jednak już po krótkim czasie może dojść do zaburzeń świadomości, drgawek i obrzęku mózgu. Neurony są wyjątkowo wrażliwe na niedobór glukozy, dlatego przedłużająca się hipoglikemia prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń neurologicznych, a nawet śmierci.

W literaturze medycznej opisano już przypadek 31-letniej kobiety, która po zastosowaniu sfałszoanego „semaglutydu” zakupionego online została przyjęta do szpitala w głębokiej śpiączce hipoglikemicznej. Poziom glukozy wynosił poniżej 40 mg/dL, a analiza toksykologiczna wykazała obecność wyłącznie szybko działającej insuliny.

DNP – czy faktycznie jest najsilniejszym spalaczem tłuszczu?

Jedną z najbardziej niebezpiecznych substancji obecnych na czarnym rynku leków na odchudzanie pozostaje 2,4-dinitrofenol (DNP). Mimo że związek ten wykorzystywany był przemysłowo przy produkcji pestycydów i materiałów wybuchowych, od lat funkcjonuje w świecie fitness jako „najsilniejszy spalacz tłuszczu”. Mechanizm działania DNP polega na rozprzęganiu fosforylacji oksydacyjnej w mitochondriach. W praktyce oznacza to, że komórki tracą zdolność efektywnej produkcji ATP jako nośnika energii. Organizm zaczyna kompensować ten deficyt poprzez gwałtowne zwiększenie metabolizmu i produkcji ciepła. Temperatura ciała może przekraczać 41°C, rozwija się ciężka kwasica metaboliczna, rabdomioliza i niewydolność wielonarządowa. Toksykolodzy opisują zatrucia DNP jako sytuację, w której organizm dosłownie „gotuje się od środka”. W Polsce szerokim echem odbiła się sprawa młodej kobiety, która zmarła po zażyciu kapsułek zawierających DNP zakupionych przez internet. Śledztwo wykazało, że preparaty były produkowane w warunkach domowych, bez jakiejkolwiek kontroli jakości czy standaryzacji dawki.

Toksyczne zanieczyszczenia

Niebezpieczeństwo związane z sfałszowanymi lekami odchudzającymi nie wynika wyłącznie z działania substancji aktywnych. Równie poważnym problemem pozostają zanieczyszczenia chemiczne i mikrobiologiczne obecne w preparatach produkowanych w nielegalnych laboratoriach.

Analizy toksykologiczne wykazały, że czystość peptydów sprzedawanych online bywa bardzo niska niekiedy poniżej 10–15%, mimo deklarowanej przez producentów „farmaceutycznej jakości”. W preparatach wykrywano również wysokie stężenia endotoksyn bakteryjnych, będących składnikami ściany komórkowej bakterii Gram-dodatnich.

Po podaniu organizm reaguje gwałtowną aktywacją układu odpornościowego. Endotoksyny wiążą się z receptorami TLR4 obecnymi na komórkach immunologicznych, aktywując szlak NF-κB oraz produkcję prozapalnych cytokin, takich jak IL-1β, IL-6 czy TNF-α. To właśnie ten mechanizm może prowadzić do nadmiernej aktywacji osi limfocytów Th17  jednego z kluczowych elementów przewlekłego stanu zapalnego. Wzrost wydzielania interleukin IL-17A i IL-17F nasila reakcje autoimmunologiczne, uszkodzenie bariery jelitowej oraz przewlekłą aktywację układu immunologicznego. Pacjenci mogą doświadczać bolesnych zmian skórnych, ropni po iniekcjach, uogólnionych reakcji alergicznych, gorączki i objawów przypominających sepsę. W skrajnych przypadkach dochodzi do wstrząsu anafilaktycznego lub niewydolności wielonarządowej.

Czy alternatywny istnieją? 

Bezpieczna i trwała redukcja masy ciała nie wymaga podejmowania się ryzyka i desperackiego sięgania po niebezpieczne substancje odchudzające pochodzące z nieznanych źródeł. Okazuje się, że badania kliniczne opierające się na zweryfikowanych źródłach, jak medycyna oparta na faktach (ang. Evidence based medicine EBM) wskazuje, że zmiana stylu życia oparta wraz z zastosowaniem niskoprzetworzonej diety opartej na zaleceniach modelu diety śródziemnomorskiej przy odpowiednim ograniczeniu podaży kalorii (ok. 1200–2000 kcal/dobę) przy odpowiednim oraz rozplanowaniu makroskładników, obejmująca udział tłuszczy <30% energii, i wysokiej podaży błonnika pokarmowego z warzyw >25–30 g/dobę pozwala osiągnąć redukcję masy ciała oraz zawartości tkanki tłuszczowej, a także skutecznie poprawić zdrowie psychometaboliczne.

Co ciekawe, połączenie tych interwencji z celowaną suplementacją wykorzystującą probiotyki (np. szczepami Lactobacillus rhamnosus lub połączeniem Lactobacillus acidophilus, Lactobacillus casei i Bifidobacterium bifidum wraz z prebiotykiem, inuliną) wpływa na komunikację na osi jelit-mózg, co także przyczynia się do regulacji ośrodków sytości, m.in. wydzielanie endogennego hormonu GLP-1, zwiększa uczucie sytości i redukuje masę ciała w sposób całkowicie bezpieczny dla zdrowia.

Naturalna stymulacja organizmu to jedyna rozsądna droga do poprawy zdrowia w holistyczny i długoterminowy sposób, pozbawiona ryzyka, jakie niesie ze sobą nielegalny i niekontrolowany czarny rynek leków na odchudzanie.

Źródła:

https://www.gov.pl/web/gif/gif-ostrzega-pacjentow-sfalszowany-ozempic-w-legalnym-lancuchu-dystrybucji-w-ue

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11582493/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23121206/
https://www.gov.uk/government/news/mhra-warns-of-unsafe-fake-weight-loss-pens

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12927500

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/41125326


Jurek 649x1024
dr n. biomed. Joanna Michalina Jurek

Doktor nauk biomedycznych i dietetyk kliniczny, ekspertka w dziedzinie nutripsychiatrii oraz immunożywienia. Jako dietetyk kliniczna Joanna współpracuje z poradniami dietetycznymi gdzie w oparciu o zalecenia dietetyczne i suplementacyjne wspiera psychiatrów, terapeutów i psychologów w Centrum Spesmedica (konsultacje stacjonarne w Piotrkowie Trybunalskim) oraz poradnii Sanvita i Fideratio (konsultacje online). Praca z pacjentem opiera się na przygotowaniu indywidualnych zaleceń żywieniowych  i suplementację dostosowaną pod potrzeby osoby, dodatkowo uwarunkowaną diagnostyką umożliwiającą poznanie potencjalnych przyczyn zaburzeń depresyjnych i metabolicznych opartych na m.in. mikrobiocie jelitowej. Joanna specjalizuje się we wspieraniu osób zmagającym się z depresją, stanami lękowymi, ADHD, zespołem chronicznego zmęczenia (CFS) oraz zaburzeniami hormonalnymi (PCOS, Hashimoto, menopauza). Jako psychodietetyczka pomaga osobom odzyskać zdrową relację z jedzeniem, poprawić zdrowie psychometaboliczne w oparciu o ich preferencje żywieniowe – bez restrykcji i sztywnych zasad. W swojej praktyce łączy własne badania naukowe z podejściem integratywnym, autoterapią i terapią narratywną, wspierając trwałą zmianę nie tylko „na talerzu”, ale i „w głowie”.

Obecnie pracuje naukowo jako Post-doc w Zakładzie Biostatystyki i Medycyny Translacyjnej na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, gdzie zajmuje się badaniami naukowymi nad zastosowaniem nowych markerów diagnostycznych i interwencji żywieniowych  w dyslipidemiach i zaburzeniach psycho-metabolicznych u dorosłych, a także u dzieci z cukrzycą typu I oraz spektrum ADHD i objawami depresyjnymi.

Ukończyła studia biomedyczne na Ulster University w Wielkiej Brytanii (2018) i uzyskała stopień doktora (2022), prowadząc badania kliniczne nad rolą diety i spożycia kwasów omega-3 z ryb, a ryzykiem zaburzeń autoimmunologicznych. Jako naukowiec pracowała w renomowanych ośrodkach badawczych, jak APC Microbiome (Irlandia) gdzie zaangażowana była badania nad nastrojem i depresją u kobiet ciężarnych, młodych matek i ich dzieci, a także uczestniczyła w procesie tworzenia psychobiotyków. W latach 2023-2025 jako naukowczyni i dietetyk kliniczny zajmowała się rolą dietoterapii wspierającej mikrobiotę u osób z zespołem chronicznego zmęczenia, wypaleniem i syndromem poCovidowym; a także pacjentów z otyłością, chorobami wątroby i zaburzeniami nastroju, w tym depresji. Doświadczenie zawodowe i badawcze zdobywała w międzynarodowych ośrodkach klinicznych w UK, Irlandii oraz Hiszpanii (m.in. w IISPV oraz Vall d’Hebron Research Institute w Barcelonie), gdzie realizowała projekty dotyczące osi jelito-mózg-wątroba.

Jest autorką bestsellerowych poradników naukowych wydawnictwa PZWL: „Dietoterapia w zespole chronicznego zmęczenia” oraz „Psychodietetyka dla każdego”.

Tematy

Reklama

Reklama