Strona główna » Wiktoria Nowak: Natura to bezpieczna przystań – Głos pokolenia Z
Kampania Społeczna

Wiktoria Nowak: Natura to bezpieczna przystań – Głos pokolenia Z

Wiktoria Nowak ambasadorka kampanii PowrotdoNatury 990x556

Wiktoria Nowak to kobieta, która buduje mosty tam, gdzie inni stawiają mury. Współzałożycielka Stowarzyszenia Dziewczyny na Wybory i twórczyni projektu GenBoost, na co dzień uczy doświadczonych menedżerów, jak zrozumieć język młodszego pokolenia. W ramach naszej kampanii #PowrótDoNatury rozmawiamy z nią o tym, dlaczego kontakt z naturą jest tak ważny i dlaczego dbanie o siebie to nie egoizm, a warunek konieczny, by móc pomagać innym.

Czym jest osobiście dla Ciebie powrót do Natury?

Natura jest dla mnie bezpieczną przystanią, miejscem, gdzie mogę odpocząć. Czuję tam niesamowity spokój i to ona mnie niejednokrotnie “stawia na nogi”. Kiedy jestem przepracowana i zmęczona, to właśnie tam szukam ukojenia.

Pochodzę znad morza – z domu do plaży miałam zaledwie 500 metrów. Ta możliwość przyjścia nad nasz Bałtyk była dla mnie zawsze niesamowitym wytchnieniem. Po przeprowadzce do dużego miasta trochę się to zmieniło, bo nie mam już bliskości morza, ale są parki. W międzyczasie odkryłam swoją wielką miłość do polskich Tatr, gdzie co roku staram się wyskoczyć choć na kilka dni. Uwielbiam spędzać czas w bliskości natury; bardzo lubię naszą Polskę – od morza aż po góry.

Jak to wpływa na Twoją kreatywność i samopoczucie?

Czuję, że fizycznie mózg się relaksuje. Patrząc w niebo czy na drzewa w lesie, czuję, jak w mojej głowie robi się luz – to jest bardzo potrzebne. Staram się więc przynajmniej kilka razy w tygodniu pójść na spacer do parku, bo wiem, że lepiej funkcjonuję, kiedy złapię taki oddech, najlepiej bez telefonu.

No właśnie o to chciałam zapytać: czy udało Ci się na przykład zrobić sobie taki detoks bez telefonu? Czy raczej cały czas jesteś online?

Wiktoria Nowak detoks bez telefonu

Niestety, jeszcze mi się to nie udało i jestem cały czas online, ale uczę się tego. Staram się wieczorami rezygnować z telefonu; staram się sobie mówić, że jak raz nie odbiorę, to świat się nie zawali i poradzi sobie bez mojej obecności, bo aż tak niezastąpiona nie jestem. Ale szczerze mówiąc – jest to bardzo trudne.

Niedługo lecę na długie wakacje i na pewno telefon ogranicze. Liczę, że tam mój detoks nastąpi, choć już czuję lekkie poddenerwowanie z tym związane. Na pewno będzie to nowe doświadczenie, tak obce nam w dzisiejszych czasach. Inna strefa czasowa trochę temu sprzyja, więc zapowiada się ciekawie. Wezmę za to mój analogowy aparat fotograficzny!

Dużo mówi się ostatnio na temat mindfulness i bycia „tu i teraz”. Czy próbujesz praktykować właśnie takie poczucie obecności i połączenia z zewnętrznym światem w naturze?

Próbowałam przez pewien czas medytować i uprawiać jogę, ale chyba to nie dla mnie – jest troszkę za spokojnie. Ja mam głowę jak siedmiopasmową autostradę. Dlatego dla mnie takie „uziemianie” w naturze jest niesamowicie ważne. Mam metodę, która pomaga mi, kiedy jestem zestresowana; pozwala mi się uspokoić i wracać do stabilności. Jest to skupienie się na pięciu rzeczach, których możesz dotknąć, pięciu rzeczach, które widzisz i pięciu rzeczach, które możesz poczuć.

Opowiedz proszę, czym zajmujesz się na co dzień? Jaka jest Twoja misja?

Moją misją jest „dostawianie krzeseł do stołu” dla tych, którzy nie mają wystarczająco siły i głosu, żeby samemu wywalczyć sobie miejsce. Robię to na dwóch obszarach. Przede wszystkim zawodowo – to mój projekt GenBoost, który zajmuje się edukacją kadry menedżerskiej w zakresie komunikacji międzypokoleniowej z najmłodszym pokoleniem. Zatrudniamy 30 młodych osób – mamy więc osiemnastolatki, które idą do doświadczonych menedżerów i przez cztery godziny ich szkolą.

A druga kwestia, stricte społeczna – jestem współzałożycielką Stowarzyszenia Dziewczyny na Wybory, autorką jednej z największych kampanii profrekwencyjnych w Polsce w 2023 roku. Zrobiliśmy już cztery takie kampanie: samorządową, europarlamentarną i prezydencką, a przed nami kolejna parlamentarna. Tutaj też bije moje serce.

Wiktoria Nowak misja

To bardzo dobra inicjatywa, aby zbudować taki pomost międzypokoleniowy – to jeden z punktów, które promujemy w naszej kampanii.

Wiktoria Nowak miedzypokoleniowy most

Zdecydowanie tak, bo krąży masa szkodliwych stereotypów – zarówno na temat młodszego, jak i starszego pokolenia. One wynikają po prostu z tego, że zakładamy, że pewne rzeczy rozumiemy, kiedy tak naprawdę wcale ich nie pojmujemy. A to zrozumienie międzypokoleniowe jest kluczowe, żeby z większą empatią spojrzeć na drugiego człowieka. Różnice pokoleniowe zawsze były, ale teraz stają się coraz silniejsze. A ponieważ będziemy żyli coraz dłużej, tych pokoleń będzie współistnieć obok siebie coraz więcej. Technologia sprawiła też, że świat bardzo przyspieszył. Kiedy moi rodzice dorastali, nie było pewnych technologii, była określona sytuacja geopolityczno-społeczna i to wszystko miało na nich wpływ – tak jak nasz świat wpływa dziś na nas.

Ważne jest, żeby z większą empatią spojrzeć na innych i uczyć się od siebie nawzajem. W naszym projekcie nie edukujemy tylko kadry menedżerskiej, żeby zrozumiała młodą osobę – edukujemy też młodych, żeby zrozumieli starszych i spróbowali stanąć w czyichś butach, a nie patrzeć tylko ze swojej strony.

Jeśli miałabyś powiedzieć, co jest Twoim sposobem na zadbanie o siebie?

Dla mnie bardzo ważną rutyną są poranki. To kluczowy moment dnia, bo jak zacznę rano z chaosem, to cały dzień mam chaotyczny. A jak wstanę godzinę wcześniej, zjem spokojnie śniadanie, popatrzę na moje rośliny– mam wtedy większy spokój w głowie i energię, aby sprostać wyzwaniom, które przyniesie dzień. Dla mnie poranek to moment refleksji, najlepiej bez telefonu – czas na ciszę i spokój.

Ostatnio praktykujemy z partnerem chodzenie na spacery od razu po przebudzeniu. Kiedy wracamy, robię zdrowe śniadanie i koniecznie kawę rozpuszczalną, zjadam i wyruszam do pracy. Uwielbiam sport i nie wyobrażam sobie bez niego życia – wtedy moja głowa po prostu odpoczywa. Od najmłodszych lat gram w koszykówkę – kiedyś bardziej profesjonalnie, teraz raczej dla zabawy w lidze warszawskiej. Dodatkowo biegam, lubię pójść na spacer albo na rower. Bardzo lubię taki aktywny wypoczynek.

Wiktoria Nowak dbanie o siebie

Jaką inspirującą myśl chciałabyś przekazać naszym czytelnikom? Co robić, żeby być tak pełnym wigoru i pozytywnej energii jak Ty?

Wiktoria Nowak inspiracje

Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, jak ważne jest zadbanie o siebie. Codziennie o to walczę, bo to nie jest proste – nie zawsze jestem silna i zdyscyplinowana. U każdego wcześniej czy później przychodzi taki moment, kiedy musimy zadbać o siebie, a im wcześniej do tego dojdziemy, tym lepiej, bo mamy więcej czasu, żeby ugruntować się w dobrych nawykach.

Mam momenty kiedy pracuję  dużo, nie biorąc pod uwagę swojego ciała i jego ograniczeń. To jest dla mnie lekcja. Zrozumiałam, że jeśli ja o siebie nie zadbam, to nikomu innemu nie pomogę. 


Wiktoria Nowak

Wiktoria Nowak
Studentka II stopnia Organizowania Rynku Pracy na Uniwersytecie Warszawskim. Współtworzyła jedną z największych akcji profrekwencyjnych w Polsce w październiku 2023, “Dziewczyny na Wybory”. Obecnie akcja przekształciła się w stowarzyszenie, które aktywnie promuje partycypację młodych kobiet w polityce, niezależnie od poglądów. Zasiadała dwie kadencje w Parlamencie Uniwersytetu Warszawskiego oraz była Senatorką Studencką w Senacie Uniwersytetu Warszawskiego. Zasiadała w Radzie Dydaktycznej na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych. 

Wszechmocna 2025 dla Społeczeństwa i nominowana do Kobiety Roku Glamour w kategorii Misja. Finalistka programu “Jestem Liderką”, który co roku wybiera 21 wybitnie zaangażowanych młodych kobiet z całej Polski. Speakerka na ogólnokrajowych konferencjach takich jak Open Eyes Economy Summit, Igrzyskach Wolności, czy Impact CEE. 

Tematy

Reklama

Reklama