Jak chorują dziąsła, choruje cały organizm
Spis treści:
Krwawienie podczas szczotkowania, nadwrażliwość, obrzęk dziąseł czy nieprzyjemny zapach z ust wiele osób bagatelizuje. Tymczasem eksperci alarmują, że choroby przyzębia to nie tylko problem estetyczny, ale i jedna z najczęstszych przyczyn utraty zębów u dorosłych. Coraz więcej mówi się również o tym, że przewlekły stan zapalny w jamie ustnej może wpływać na zdrowie całego organizmu, m.in. serca, mózgu i innych narządów.
Choroby dziąseł z reguły pojawiają się stopniowo i na początku nie budzą niepokoju. Niewielkie krwawienie podczas szczotkowania, tkliwe dziąsło doskwierające przy jedzeniu lub od czasu do czasu odczuwany nieświeży oddech – niby nic wielkiego? Z upływem miesięcy objawy narastają, pogłębiają się kieszonki dziąsłowe, obniża linia dziąseł, przez co korony zębów wydają się dłuższe, a krew zauważamy już przy każdym szczotkowaniu. To może być paradontoza. Tak potocznie nazywane jest przewlekłe zapalenie przyzębia i jest ono równie rozpowszechnione wśród dorosłych, co próchnica, ale jego konsekwencje mogą być dużo dalej idące niż tylko utrata zębów.
Chore dziąsła obciążają serce
W wyniku nieleczonego stanu zapalnego przyzębia bakterie przedostają się do krwiobiegu, ale z nimi także toksyny bakteryjne, oraz wzrastają poziomy mediatorów stanu zapalnego, jak cytokiny i białko C-reaktywne. Może to sprzyjać miażdżycy, szczególnie u osób podatnych: z cukrzycą, nadciśnieniem, dyslipidemią, również starszych i osłabionych.
– Do rozwoju chorób dziąseł i przyzębia dochodzi głównie w efekcie niedostatecznej higieny jamy ustnej lub jej braku. Nie pomaga palenie papierosów, ale także niektóre choroby ogólnoustrojowe, np. cukrzyca i choroby autoimmunologiczne, które oddziałują na odporność organizmu. Bakterie kumulujące się w kieszonkach dziąsłowych stopniowo wnikają do przyzębia, skąd mogą rozprzestrzeniać się po całym organizmie wraz z krwiobiegiem. W skrajnych przypadkach mogą powstawać ropnie przyzębne, które doprowadzając np. do infekcyjnego zapalenia wsierdzia, stanowią dla pacjenta bezpośrednie zagrożenie życia – przestrzega lek. dent. Adrianna Zgórska-Śleziak z Polmedico Poliklinika Stomatologiczna Medicover Stomatologia w Bielsku-Białej.
Bakterie odpowiedzialne za paradontozę, których głównym miejscem bytowania jest jama ustna, znajdowano także w blaszce miażdżycowej zwężającej światło tętnic. To bezpośredni dowód na groźną naturę mikrobów kojarzonych przede wszystkim ze schorzeniami jamy ustnej.
– Na pocieszenie warto dodać, że prosta czynność, jak nitkowanie zębów, znacząco redukowała ryzyko określonych rodzajów zawałów i udarów u badanych pacjentów. To wynik usuwania płytki nazębnej, a w konsekwencji: zmniejszenie stanu zapalnego dziąseł – uzupełnia dentystka.
Czytaj także: Naturalne wsparcie ślinianek i problem suchości jamy ustnej
Dziąsła i mózg
Naukowcy coraz częściej analizują również wpływ przewlekłych stanów zapalnych jamy ustnej na zdrowie mózgu i układu nerwowego. Uważa się, że bakterie związane z paradontozą oraz utrzymujący się przez lata stan zapalny mogą oddziaływać na naczynia krwionośne zaopatrujące mózg, zwiększając ryzyko udaru czy zaburzeń poznawczych. W części badań wykrywano nawet materiał genetyczny bakterii periodontologicznych w tkankach mózgowych pacjentów cierpiących na choroby neurodegeneracyjne, m.in. chorobę Alzheimera. Podobnie jak przy układzie krążenia, czynnikami predysponującymi do schorzeń była obecność bakterii Porphyromonas gingivalis, wytwarzanych przez nie enzymów – gingipain – oraz odpowiedź immunologiczna organizmu. I wszystko to tylko w wyniku zapominania o szczotkowaniu!
Stomatolodzy podkreślają jednak, że nie oznacza to prostego związku przyczynowo-skutkowego. Coraz więcej danych sugeruje natomiast, że przewlekły stan zapalny toczący się w organizmie może być jednym z elementów wpływających na kondycję układu nerwowego, pamięci i procesów starzenia się mózgu.
– Problem jest taki, że większość z nas jest nosicielami bakterii próchnicowych i odpowiedzialnych za paradontozę, dlatego najważniejsze jest, by nie dawać im okazji do rozwoju, czyli dbać o higienę jamy ustnej: szczotkować, nitkować, zjawiać się na wizycie kontrolnej i higienizacji. Ale i z drugiej strony: stan zdrowia organizmu ma wpływ na zdrowie jamy ustnej, więc dbajmy o kondycję fizyczną, unormujmy ciśnienie i poziom cukru we krwi. Osoby starsze z pełniejszym uzębieniem, a nawet te, które uzupełniały braki protezami, dłużej zachowywały sprawność umysłową i chętniej utrzymywały relacje, co pokazują badania – zachęca lek. dent. lek. dent. Adrianna Zgórska-Śleziak.
Powstanie nowych chorób w wyniku schorzeń przyzębia
Lista chorób, których ryzyko może wiązać się z nieleczonymi chorobami przyzębia, jest znacznie dłuższa. Od lat mówi się o dwustronnej zależności pomiędzy paradontozą a cukrzycą. Mechanizm jest prosty: podwyższony poziom cukru osłabia odporność oraz sprzyja stanom zapalnym dziąseł, z kolei zaawansowane zapalenie przyzębia może utrudniać kontrolę glikemii. Co jeszcze?
– Bardzo ważne jest utrzymanie zdrowia jamy ustnej u osób dojrzałych obciążonych chorobami i starszych. Bakterie z jamy ustnej mogą być zaaspirowane, czyli wciągnięte z oddechem do dróg oddechowych, a tam powodować ciężkie infekcje – zauważa ekspertka Polmedico Poliklinika Stomatologiczna Medicover Stomatologia i dodaje: – Ponadto opisywano związki stanu zapalnego dziąseł z reumatoidalnym zapaleniem stawów, chorobami zapalnymi jelit czy rakiem wątroby, a na tym lista się jeszcze nie kończy. Już tu trzeba sobie zadać pytanie: czy takie ryzyko jest warte oszczędzania czterech minut dziennie na szczotkowaniu? Na pewno nie. Nie zapominajmy, że higiena dotyczy także odpowiedniego dbania o protezę zębową.
Dentyści zwracają także uwagę, że przewlekłe stany zapalne przyzębia mogą być jednym z elementów przyspieszających proces starzenia się organizmu. Nie bez znaczenia pozostaje przedwczesna utrata zębów i pogorszenie funkcji żucia, które u osób starszych mogą wpływać na dietę, niedobory pokarmowe oraz ogólną sprawność organizmu. Profilaktyka stomatologiczna jest przez to coraz częściej postrzegana nie tylko jako dbanie o biały, równy uśmiech, ale przede wszystkim jako element wspierający zdrowe starzenie, a więc popularne ostatnio longevity.

Lek. dent. Adrianna Zgórska-Śleziak jest dentystką z ponad 20-letnim doświadczeniem. Ukończyła studia na Akademii Medycznej w Białymstoku. W swojej praktyce koncentruje się przede wszystkim na chirurgii stomatologicznej, periochirurgii, stomatologii estetycznej oraz protetyce. Szczególnie interesuje ją nowoczesne, kompleksowe podejście do odbudowy i estetyki uśmiechu, łączące funkcjonalność z naturalnym efektem leczenia. Stale rozwija swoje kompetencje w zakresie leczenia chirurgicznego i estetycznego, zwracając uwagę zarówno na precyzję zabiegów, jak i komfort pacjentów. W pracy ceni indywidualne podejście oraz rozwiązania pozwalające osiągnąć trwałe i harmonijne efekty leczenia. Prywatnie interesuje się sportem, historią oraz hodowlą ziół, która pozwala jej odpocząć od codziennej pracy i zachować równowagę między życiem zawodowym a pasjami.



