Nie ignoruj zmęczenia – Światowy Dzień Świadomości Ostrej Białaczki Szpikowej (AML) – czas ma znaczenie
Spis treści:
Ostra białaczka szpikowa (AML) to jeden z najbardziej agresywnych nowotworów krwi. Nieleczona może doprowadzić do zgonu nawet w ciągu kilku miesięcy, a jej objawy często są na tyle niespecyficzne, że łatwo je przeoczyć. Z okazji Światowego Dnia Świadomości AML eksperci podkreślają, że choć choroba nadal stanowi ogromne wyzwanie kliniczne, w ostatnich latach dokonał się przełom w jej leczeniu – również w Polsce. Dzięki dynamicznemu rozwojowi nowoczesnych leków oraz innowacyjnych schematów terapeutycznych, ostra białaczka szpikowa (AML) u części pacjentów zaczyna być coraz skuteczniej kontrolowana, a wyniki leczenia systematycznie się poprawiają. Warunkiem jest wczesne wykrycie i dostęp do najskuteczniejszych terapii na każdym etapie choroby – od momentu diagnozy po kolejne linie leczenia – zwraca uwagę Łukasz Rokicki prezes Fundacji Carita.
Agresywny nowotwór
Ostra białaczka szpikowa (AML) to agresywny nowotwór krwi i szpiku kostnego, który rozwija się bardzo szybko i wymaga natychmiastowej diagnostyki oraz leczenia. Może wystąpić w każdym wieku, choć najczęściej rozpoznawana jest u osób dorosłych. Jej objawy – takie jak przewlekłe zmęczenie, osłabienie, nawracające infekcje, krwawienia czy łatwe powstawanie siniaków bywają niespecyficzne i często są mylone z innymi schorzeniami, co utrudnia wczesne rozpoznanie.
Objawy, które łatwo zbagatelizować
Pierwsze symptomy ostrej białaczki szpikowej rzadko są jednoznaczne. Najczęściej towarzyszy im postępujące osłabienie, przewlekłe zmęczenie czy obniżona tolerancja wysiłku. Często pojawiają się także infekcje – cięższe niż zwykle lub oporne na standardowe leczenie – a także gorączka o nieustalonej przyczynie.
To właśnie te objawy są najczęściej bagatelizowane. – Wielu pacjentów próbuje przeczekać pogorszenie samopoczucia, leczy się samodzielnie lub odkłada wizytę u lekarza. Tymczasem – jak podkreślają eksperci – jeśli objawy utrzymują się lub nasilają w ciągu jednego–dwóch tygodni, konieczna jest pilna diagnostyka. Proste badanie morfologii krwi może już na wczesnym etapie wzbudzić podejrzenie AML – zaznacza Rokicki.
Diagnostyka – proste badanie, które może uratować życie
W przypadku podejrzenia AML kluczowe znaczenie ma szybkie wykonanie podstawowych badań. Najważniejszym pierwszym krokiem jest morfologia krwi obwodowej – proste, powszechnie dostępne badanie, które może już na wczesnym etapie wskazać nieprawidłowości i nasunąć podejrzenie choroby.
W dalszym etapie diagnostyka obejmuje bardziej zaawansowane badania hematologiczne, w tym ocenę szpiku kostnego oraz badania molekularne, które pozwalają określić podtyp choroby i dobrać optymalną terapię. To właśnie szybka i precyzyjna diagnostyka warunkuje dziś skuteczność leczenia AML.
Do objawów alarmowych należą również krwawienia – np. z nosa czy dziąseł – oraz skłonność do łatwego powstawania siniaków. Te symptomy częściej budzą niepokój, jednak wcześniejsze objawy, takie jak osłabienie czy infekcje, nadal zbyt często są ignorowane.
Do bardziej niepokojących sygnałów należą krwawienia, np. z nosa czy dziąseł oraz skłonność do łatwego powstawania siniaków. Te objawy częściej skłaniają pacjentów do konsultacji, jednak choroba często rozwija się już wcześniej – w sposób mniej uchwytny.
Kogo najczęściej dotyka AML?
Choć AML jest chorobą rzadką, jej rzeczywista skala może być niedoszacowana. W Polsce rozpoznaje się co najmniej kilkaset przypadków rocznie, ale według ekspertów liczba ta może sięgać nawet około 1000 nowych zachorowań rocznie u dorosłych.
Choroba zdecydowanie częściej dotyczy osób starszych – większość pacjentów ma powyżej 65 lat, a mediana wieku zachorowania wynosi około 67-70 lat. Ryzyko rozwoju AML wyraźnie rośnie po 60. roku życia, co sprawia, że leczenie tej grupy pacjentów stanowi szczególne wyzwanie kliniczne.
Przełom w leczeniu – szczególnie dla pacjentów „unfit”
Postęp medycyny w ostatnich latach przyniósł przełom w leczeniu pacjentów z AML, szczególnie tych, którzy nie kwalifikują się do leczenia intensywną chemioterapią z uwagi na wiek lub obecność chorób współistniejących. Jeszcze do niedawna rokowania pacjentów, którzy nie kwalifikowali się do intensywnej chemioterapii (ze względu na wiek lub choroby współistniejące), były bardzo ograniczone. Dziś sytuacja ta uległa istotnej zmianie.
Jednym z najważniejszych osiągnięć ostatnich lat jest wprowadzenie między innymi terapii skojarzonej rekomendowana przez najważniejsze międzynarodowe wytyczne, w tym NCCN, ASH, ELN oraz EHA, a także przez agencje oceny technologii medycznych na świecie. To połączenie wenetoklaksu z azacytydyną (VEN+AZA). Schemat ten stał się standardem leczenia u pacjentów z nowo rozpoznaną AML, którzy nie mogą otrzymać intensywnej chemioterapii.
Eksperci podkreślają, że obecnie pacjenci w Polsce w ramach programu lekowego B. 114 mają dostęp do leczenia na światowym poziomie między innymi do nowoczesnych terapii celowanych, które istotnie poprawiają wyniki leczenia i dają realną szansę na dłuższe życie, a w wybranych przypadkach otwierają drogę do allogenicznego przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych.
Czas ma znaczenie
Światowy Dzień Świadomości AML to przypomnienie, że w tej chorobie liczy się każda chwila. Wczesne rozpoznanie i szybkie wdrożenie leczenia mogą znacząco poprawić rokowanie pacjentów.
– Z perspektywy pacjentów najtrudniejsze jest to, że pierwsze objawy AML są bardzo niespecyficzne i łatwo je zignorować. Wiele osób trafia do hematologa dopiero wtedy, gdy choroba jest już w zaawansowanym stadium. Dlatego tak ważne jest, aby nie bagatelizować przedłużającego się osłabienia czy infekcji i wykonać podstawowe badania krwi. Świadomość i szybka reakcja mogą realnie uratować życie – podkreśla Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.



