Kąpiel w naturalnych dźwiękach – duduk i jego właściwości
Duduk jest niezwykłym instrumentem, mało znanym w Polsce. Posiada brzmienie naturalne, które obecnie jest bardzo rzadkie. Terapia dźwiękami, od spokojnej, relaksującej głęboko muzyki, po różne brzmienia instrumentów, mających mniejszy bądź większy wpływ na nasze zdrowie i jego regenerację – rozwija się znakomicie. Misy tybetańskie, misy kryształowe, kamertony, bębny, gongi i wiele innych. Jak ma się to wszystko do naturalnego strojenia instrumentów? O jakich częstotliwościach mówimy i które instrumenty zbliżają się do tego naturalnego strojenia?
Nieco przydatnej historii w kontekście brzemienia dźwięków
Strojenie naturalne instrumentów, bo o nim tu mowa, można rzecz niemalże odeszło do lamusa. Już dawno o mim zapomnieliśmy. Czasem muzycy przestrajają instrumenty na tę dawną częstotliwość, jeżeli istnieją takie możliwości. Czym jest naturalne strojenie instrumentów i dlaczego zostało zaniechane? To pytanie łączy historię muzyki, akustykę i popularne teorie dotyczące wpływu dźwięku na człowieka. Warto oddzielić dobrze udokumentowane fakty od twierdzeń, które są często powtarzane, ale nie mają mocnego potwierdzenia naukowego. Czym było „naturalne strojenie”? Przez większość historii instrumenty nie były strojone według dzisiejszego standardu. Istniało wiele systemów strojenia, m.in.: strojenie pitagorejskie, strój naturalny (just intonation), stroje średniotonowe, różne lokalne odmiany zależne od regionu i epoki. W stroju naturalnym interwały opierają się na prostych proporcjach liczbowych występujących w szeregu harmonicznym: oktawa = 2:1, kwinta = 3:2, kwarta = 4:3, tercja wielka = 5:4. Takie współbrzmienia są bardzo czyste akustycznie i powodują minimalne dudnienia między dźwiękami. Do XVII–XVIII wieku nie istniał jeden uniwersalny system strojenia. Muzycy dostrajali instrumenty do konkretnej tonacji lub rodzaju muzyki. W efekcie niektóre tonacje brzmiały wyjątkowo pięknie, inne były niemal nieużywalne, przejście do odległych tonacji powodowało problemy intonacyjne. Dlatego dawni kompozytorzy często wybierali określone tonacje nie tylko ze względów muzycznych, ale również akustycznych. Naturalne strojenie zanikało stopniowo.
Proces trwał kilka stuleci. Przełom nastąpił między XVII a XIX wiekiem wraz z upowszechnieniem stroju równomiernie temperowanego. W tym systemie oktawa jest podzielona na 12 identycznych półtonów. Każdy półton ma tę samą proporcję częstotliwości względem poprzedniego. Ten system umożliwił grę we wszystkich tonacjach, łatwe modulacje, budowę nowoczesnych fortepianów, rozwój muzyki klasycznej XIX i XX wieku, później także jazzu i muzyki popularnej. Strój naturalny brzmi piękniej w jednej tonacji, ale gorzej po zmianie tonacji. Strój równomiernie temperowany jest kompromisem. Dla kompozytorów i instrumentów klawiszowych była to ogromna korzyść. Ale czy pozbawiono nas czegoś przy okazji? Batalia toczy się o częstotliwość 432 Hz a 440 Hz. Niegdyś brzmienie instrumentów wynosiło 432 Hz, a zostało zmienione na 440 Hz. To pierwsze było dostrojone do naturalnego rytmu naszego organizmu, było z nami niejako zestrojone, harmonijne, wnosiło harminę i spokój, było dla nas i naszych komórek korzystne. Byliśmy dzięki takiemu instrumentarium zdrowsi. Zmiana częstotliwości instrumentów na 440 Hz działa przeciwko naszemu zdrowiu i dobrostanowi.
Strojenie naturalne – ludzki głos
Śpiewanie, jak najczęstsze, bazowanie na swoim głosie to znakomita terapia naturalna. Kiedyś śpiewaliśmy bardzo często, taka była nasza tradycja, dziś zaniechaliśmy tego zwyczaju na swoją niekorzyść. Wiadomo, że muzyka chóralna wykonywana bez instrumentów nadal często spontanicznie zbliża się do stroju naturalnego, ponieważ ludzkie głosy intuicyjnie szukają najczystszych współbrzmień. Swoim głosem możemy się uleczyć, wyleczyć, np. z przeziębienia, anginy gardła. Kiedyś, gdy wybieraliśmy się na koncert, słuchając różnych instrumentów czy orkiestry, wykonywanej na żywo muzyki, kąpaliśmy się w prozdrowotnych dźwiękach. Dziś jesteśmy od tej możliwości odcięci. Współczesny fortepian, orkiestra symfoniczna czy większość muzyki rozrywkowej dziś brzmi inaczej niż dawniej. Warto więc pamiętać o samouzdrawiających aspektach własnego głosu i z tego korzystać. Istnieją szkoły nauki śpiewu, korzystania z barwy własnego głosu, dostrajania się do niego, aby te bezcenne umiejętności wydobyć. Ale na szczęście istnieją jeszcze instrumenty, które nie zatraciły tego naturalnego brzmienia. Należy do nich bez wątpienia duduk.
Czytaj także: Tajemnice medycyny czakralnej. Czy energia czakr może być kluczem do zdrowia?
Strojenie naturalne – duduk
Duduk jest bardzo ciekawym instrumentem. Ma wspaniałe, harmonijne brzmienie. Jest tradycyjnym instrumentem dętym pochodzący z Armenii, jest uznawany za jeden z najstarszych instrumentów stroikowych świata. Jego brzmienie jest wyjątkowo ciepłe, miękkie i melancholijne, przez co często kojarzy się z refleksją, tęsknotą i spokojem. Jest to znakomity instrument do relaksacji, medytacji, wyciszenia, sesji terapeutycznych. Duduk jest wykonany najczęściej z drewna morelowego, które Ormianie uważają za szczególnie ważne kulturowo. Instrument posiada cylindryczny korpus, zwykle 8 otworów palcowych z przodu i 1 z tyłu, bardzo duży podwójny stroik (większy niż np. w oboju). To właśnie ten duży stroik odpowiada za charakterystyczne, aksamitne brzmienie instrumentu. Wiele osób opisuje dźwięk duduka jako kojący, medytacyjny, nostalgiczny, głęboko poruszający. Dlatego instrument ten jest często wykorzystywany w muzyce filmowej. Można go usłyszeć m.in. w ścieżkach dźwiękowych do „Gladiatora”, „Pasji Chrystusa” czy „Dune”. Słuchając duduka możemy obniżyć poziom odczuwanego stresu, zmniejszyć napięcie mięśniowe, zrelaksować się, poprawić samopoczucie emocjonalne, stworzyć tło do ćwiczeń oddechowych, wyciszyć się i odpocząć. Jak wiemy i jak potwierdzają to badania naukowe, odpowiednia muzyka może obniżyć poziom stresu, wpłynąć korzystnie na tętno, poprawiać nastrój, niwelować negatywne stany emocjonalne. Duduk spełnia wszystkie te aspekty. Dźwięki duduka są wykorzystywane podczas sesji jogi, medytacji, sesji relaksacyjnych, pracy z emocjami. Ma w sobie niekwestionowany potencjał terapeutyczny, a zawdzięcza to swojemu naturalnemu brzmieniu. Operuje w zakresie częstotliwości, na które ludzie ucho jest szczególnie wrażliwe. W Polsce jednym z najbardziej znanych propagatorów i muzyków grających na tym instrumencie jest Kamil Radzimowski. Artysta łączy muzykę z fizjoterapią i medycyną naturalną, wykorzystując duduka m.in. w autorskich terapiach.



