Nadwrażliwość sygnalizuje osłabienie szkliwa – o tym koniecznie pamiętaj
Łyk zimnej wody, kęs słodkiego ciasta czy łyżka gorącej zupy – to tylko niektóre z bodźców mogących wyzwolić impuls elektryzującego bólu zęba. Choć objaw jest podobny, to może wynikać z całkiem różnych przyczyn. Zazwyczaj to osłabione szkliwo. Dentystka radzi, jak sobie pomóc, by luźny lunch nie zamienił się w thriller.
Ból w nadwrażliwości pojawia się nagle, jest intensywny, nawet przenikliwy i szybko samoistnie ustępuje. To sygnał podrażnienia unerwionej miazgi, do którego dochodzi przez kanaliki w zębinie pod wpływem bodźców mechanicznych, termicznych lub chemicznych. Powinno chronić ją szkliwo, ale gdy jest osłabione albo nieobecne – np. przy odsłoniętym korzeniu w przebiegu recesji dziąseł – ochrona przestaje działać. I co wtedy?
Zmień szczoteczkę
Na taką o średnim lub miękkim włosiu. Są jednak pułapki: średnia może być nią tylko z nazwy, a zbyt miękka nie spełni swojej roli.
– Parametr twardości włosia, nawet jeśli jest opisana jako „średnia”, różni się między producentami, a nawet modelami, dlatego zanim znajdziemy odpowiednią, będziemy musieli przetestować kilka. Włosie szczoteczki powinno być na tyle elastyczne, że przy lekkim dociśnięciu będziemy czuć jego sprężystość oraz wnikanie w przestrzenie międzyzębowe, ale nie będzie rozchodzić się na boki. Dodatkowo włókna powinny mieć zaokrąglone końcówki. Dobrym wyborem są też szczoteczki o zwiększonej gęstości włosia przy cieńszych włóknach – radzi lek. dent. Maria Miedzianowska z Centrum S-Dent Medicover Stomatologia w Łodzi.
Szczoteczki z kategorii supersoft i ultrasoft są natomiast zalecane dla osób ze zdiagnozowanymi problemami, jak recesja dziąseł czy po zabiegach periodontologicznych i implantologicznych. Ich przedłużające się stosowanie może skutkować narastaniem płytki nazębnej w przestrzeniach międzyzębowych i przy dziąsłach.
Zmień technikę
Wytyczne w zakresie posługiwania się szczoteczką do zębów zmieniały się przez lata, uwzględniając najnowsze odkrycia i doniesienia naukowe. Szczotkowanie obejmujące ruch poziomy od prawej do lewej i z powrotem nie jest wystarczające, a co gorsza: może przyczyniać się do ubytków klinowych.
– Przy nadwrażliwości najczęściej rekomendujemy pacjentom zmodyfikowaną metodę Bassa. Ustawiamy szczoteczkę pod kątem około 45 stopni do powierzchni zęba, tak aby końcówki włókien były skierowane w stronę linii dziąseł. Następnie wykonujemy bardzo krótkie, delikatne ruchy wibrujące, bez szorowania i bez mocnego dociskania. Na koniec delikatnie wymiata się włosiem szczoteczki w kierunku korony zęba. Powierzchnie żujące już szczotkujemy ruchem poziomym – opisuje dentystka.
Technika dotyczy szczoteczek manualnych; przy elektrycznych – sonicznych można próbować ją naśladować, co będzie nawet łatwiejsze, bo ruch wibracyjny wykona sama szczoteczka. Natomiast szczoteczki elektryczne – obrotowe powinny być używane zgodnie z zaleceniami producenta, ale z uwagą, by nie obniżać linii dziąseł.
Zmniejsz siłę
Naukowo opisano, że najlepsza w tym celu, pozwalająca skutecznie oczyścić zęby bez powodowania mikrouszkodzeń jest siła nacisku rzędu 150–200 gramów. 300 gramów i więcej to już rosnące ryzyko abrazji, czyli ścierania szkliwa.
– Przy modelach elektrycznych sprawę załatwia czujnik nacisku wyłączający ją w razie użycia zbyt dużej siły. W manualnych szczoteczkach częściowo rekompensuje to giętka szyjka szczoteczki uniemożliwiająca zbyt mocne szczotkowanie. Dobrym wskaźnikiem jest włosie szczoteczki: gdy szybko po zakupie rozchodzi się na boki, to jasny znak, że za mocno szczotkujemy. Powinno być we w miarę dobrym stanie przez trzy miesiące – zauważa lek. dent. Maria Miedzianowska.
Duża siła szczotkowania to ryzyko ścierania szkliwa oraz recesji dziąseł – ich linia się obniży, odsłaniając nieosłoniętą szkliwem część korzeniową; ją pokrywa tylko tzw. cement. To także źródło nadwrażliwości i ryzyko próchnicy.
Czytaj także: Masz problemy z jamą ustną – zadbaj o profilaktykę
Dobierz pastę
Ta bez fluorków powinna wylądować w koszu. Alternatywą jest remineralizujący hydroksyapatyt i jego odmiany, jak nano- i fluoro-, ale standardem pozostaje wzmożenie profilaktyki fluorkowej.
– Jedną z przyczyn nadwrażliwości jest demineralizacja szkliwa. To początek próchnicy, jeśli zadziałały tu bakterie próchnicowe, lub erozji szkliwa, o której mówimy między innymi w przypadku spożywania dużej ilości jedzenia i napojów o kwasowym odczynie. To może być także wynik przebiegu zaburzeń odżywiania, ciąży lub refluksu. Fluorki poprawiają ochronę szkliwa przed kwasami, więc ich w pastach i płynach do płukania nie może zabraknąć. Ponadto zwracamy uwagę na wskaźnik ścieralności RDA. Ten parametr powinien być poniżej 100, a skoro tak, to rezygnujemy z past wybielających opartych na dużej ilości drobinek ściernych – mówi dentystka.
Doraźnie można stosować preparaty zmniejszające odczuwanie bólu z zawartością soli strontu (chlorek lub octan). Otwarte kanaliki zębinowe zabezpieczy także fluorek cyny oraz arginina z węglanem wapnia. Warto czytać skład!
Zatroszcz się o dziąsła
Problemy z dziąsłami mogą skutkować nadwrażliwością. Mowa tu odsłonięciu szyjek zębowych w przypadku recesji lub przedłużających się stanów zapalnych dziąseł i przyzębia. Niechroniona przez szkliwo część korzeniowa zęba łatwiej reaguje na bodźce, czego skutkiem będzie nadwrażliwość.
– Skupieni na dbaniu o zęby często zapominamy o dziąsłach, a bez troski o nie nie możemy mówić o pięknym uśmiechu, a co dopiero o zdrowiu jamy ustnej. Reagują na niedostatki higieny, zbyt mocne szczotkowanie, nawyki, jak palenie papierosów czy nawet e-papierosów, ich stan jest odzwierciedleniem stanu zdrowia organizmu: wymagają troski przy cukrzycy, chorobach układu krążenia, autoimmunologicznych, także z wiekiem ich wrażliwość rośnie. Zaniechania skutkują recesją lub nawracającymi stanami zapalnymi – przestrzega ekspertka Centrum S-Dent.
Podstawą jest delikatne, ale sumienne oczyszczanie linii dziąseł, najlepiej miękką szczoteczką i techniką, która nie powoduje podrażnień. Nieodzowne jest także codzienne używanie nici dentystycznej lub szczoteczek międzyzębowych, bo to właśnie w przestrzeniach między zębami najczęściej rozpoczyna się stan zapalny. Warto regularnie usuwać kamień nazębny w gabinecie – jego obecność podtrzymuje przewlekłe zapalenie i sprzyja cofaniu się dziąseł.
Idź do dentysty i higienistki
Nawracająca i długo utrzymująca się nadwrażliwość jest wskazaniem do wizyty u dentysty. Może wynikać z toczących się procesów chorobowych w jamie ustnej: próchnicy, stanu zapalnego dziąseł, erozji szkliwa i innych patologii.
– We własnym zakresie trudno nam będzie obejrzeć dokładnie łuki zębowe i sprawdzić, co jest nie tak, tym bardziej że może to dotyczyć miazgi zęba, co dentysta oceni przy wykorzystaniu diagnostyki radiologicznej. Zazwyczaj natomiast zalecana jest fluoryzacja i higienizacja, dzięki czemu przywracamy właściwą ochronę zębom i umożliwiamy dziąsłom regenerację. Higienistka dobiera także cały komplet akcesoriów i preparatów do domowej higieny oraz prowadzi instruktaż. To warte poświęcenia kilkudziesięciu minut, bo wczesne zatrzymanie erozji pozwala uniknąć borowania – podsumowuje lek. dent. Maria Miedzianowska.
Źródło: Informacja Prasowa



