Anna Paluszak: Styl charakteru widać nie tylko w naszych reakcjach, ale też w ciele, w napięciach mięśni, sposobie oddychania czy postawie
Spis treści:
- 1. Zauważa Pani również, że styl charakteru to nie tożsamość, ale strategia radzenia sobie z emocjami i relacjami. Jak w codziennym funkcjonowaniu rozpoznać, który z tych stylów jest nam najbliższy?
- 2. Czy kontakt z własnym ciałem – poprzez oddech, ruch czy uważność – może pomóc w rozpoznaniu i stopniowym rozbrajaniu mechanizmów obronnych związanych ze stylem charakteru?
- 3. Jednym z tematów książki jest napięcie między potrzebą bliskości a potrzebą autonomii. Jak ten konflikt może się objawiać w reakcjach emocjonalnych i fizycznych w dorosłym życiu?
- 4. Współczesny świat sprzyja przeciążeniu psychicznemu i emocjonalnemu. Czy według Pani styl charakteru może wpływać na to, jak reagujemy na stres, presję i tempo życia?
- 5. Co to znaczy, że style mają własną oś — od mechanizmu obronnego do pełni?
W dorosłym życiu często się zastanawiamy, dlaczego reagujemy na daną sytuację właśnie tak, skąd się bierze w ciele napięcie, które nie mija nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się w porządku, albo czemu wciąż wpadamy w te same schematy. Psycholożka i terapeutka Anna Paluszak w książce „Suma wszystkich strat. O tym, jak ukształtowało Cię dzieciństwo” pokazuje, że odpowiedzi na te pytania mogą sięgać znacznie głębiej, niż chcielibyśmy przyznać: do doświadczeń z dzieciństwa, które ukształtowały nasze style charakteru, mechanizmy przetrwania i sposoby radzenia sobie z emocjami.To one, choć kiedyś chroniły, dziś mogą niekorzystnie wpływać na zdrowie psychiczne, przyczyniać się do chronicznego napięcia w ciele, trudności w relacjach i przeciążenia stresem.
Annę Paluszak pytamy o to, jak rozpoznać własne schematy, jak ciało zapisuje emocje i stres, a także czy możliwe jest odzyskanie kontaktu ze sobą bez walki z tym, kim jesteśmy. To również rozmowa o tym, że droga do lepszego samopoczucia nie zawsze zaczyna się od zmiany, a czasem po prostu od zrozumienia.Początek formularza
W „Sumie wszystkich strat. O tym, jak ukształtowało Cię dzieciństwo” pisze Pani, że nasze style charakteru powstają jako sposób radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami właśnie w dzieciństwie. Jak te wczesne mechanizmy przetrwania wpływają później na zdrowie psychiczne i napięcia w ciele?
Zgadza się, te mechanizmy powstały w dzieciństwie jako sposoby przystosowania się do trudnych sytuacji, oszczędzały nam cierpienia i pozwalały przetrwać. Kiedy jednak jako dorośli dalej automatycznie z nich korzystamy, może to prowadzić do stałego napięcia psychicznego i fizycznego. Ciało „pamięta” te wzorce w postaci napięć mięśni, płytkiego oddechu czy trudności z odprężeniem.
Zauważa Pani również, że styl charakteru to nie tożsamość, ale strategia radzenia sobie z emocjami i relacjami. Jak w codziennym funkcjonowaniu rozpoznać, który z tych stylów jest nam najbliższy?

Najprościej – obserwując swoje powtarzające się reakcje. Warto zadać sobie pytanie: co robię automatycznie w trudnych sytuacjach? Czy się wycofuję, dopasowuję, kontroluję, szukam uznania? Styl to nie etykieta, tylko pewien schemat. Rozpoznajemy go nie po pojedynczym zachowaniu, ale po tym, co wraca w różnych relacjach i sytuacjach. Dodatkowo w mojej książce znajduje się prosty test, który pomoże czytelnikowi rozpoznać, które style charakteru są mu najbliższe.
Pisze Pani również, że u dzieci wychowywanych w niestabilnych emocjonalniedomach często powstaje wielowarstwowa osobowość –np. połączenie stylów tęsknoty, lustra i kontroli. Jak wobec tego sobie z tym radzić? Co Pani, jako doświadczona terapeutka, rekomendowałaby takiej osobie?
To zupełnie normalne, że w jednej osobie mogą współwystępować różne style. W książce pokazuję, że one często się przeplatają. Kluczowe jest, by nauczyć się je rozpoznawać i rozumieć, kiedy który z nich się uaktywnia. W książce zapraszam do cierpliwego i łagodnego podejścia do siebie. Czasem pomocna może być praca z terapeutą, który wesprze w procesie ich zintegrowania.
Styl charakteru może się przejawiać w napięciu mięśniowym, sposobie oddychania czy reagowaniu organizmu na stres. Dlaczego w pracy nad sobą tak ważne jest, aby nie oddzielać zdrowia psychicznego od doświadczenia ciała?
Styl charakteru widać nie tylko w naszych reakcjach, ale też w ciele, w napięciach mięśni, sposobie oddychania czy postawie. To dlatego praca nad sobą obejmuje też uwzględnienie sygnałów z ciała, ono często pokazuje, gdzie jest ukryty stres czy gdzie się kumulują stare emocje.
Wielu czytelników portali o zdrowiu szuka dziś sposobów na regulowanie emocji i odzyskanie kontaktu z własnym ciałem. Czy zrozumienie swojego stylu charakteru może być pierwszym krokiem do takiej zmiany?
Jak najbardziej. Zrozumienie, jaki styl jest nam bliski, pozwala zobaczyć, skąd się biorą nasze reakcje i jak możemy je łagodnie przekształcać. To pierwszy krok do większej swobody w relacjach i w życiu.
Czy kontakt z własnym ciałem – poprzez oddech, ruch czy uważność – może pomóc w rozpoznaniu i stopniowym rozbrajaniu mechanizmów obronnych związanych ze stylem charakteru?
Zdecydowanie tak. Ciało jest takim cichym archiwum naszych przeżyć i napięć. Kiedy zaczynamy zwracać uwagę na oddech, rozluźniać mięśnie, zauważać, gdzie w ciele nosimy napięcie, to jakbyśmy dawali sobie szansę na oswojenie tych starych wzorców. To pomaga je stopniowo rozpuszczać i reagować bardziej swobodnie.
Jednym z tematów książki jest napięcie między potrzebą bliskości a potrzebą autonomii. Jak ten konflikt może się objawiać w reakcjach emocjonalnych i fizycznych w dorosłym życiu?
To jedno z najczęstszych napięć. Może się objawiać tak, że jednocześnie bardzo chcemy bliskości i bardzo się jej boimy. W relacjach pojawia się wtedy przyciąganie i wycofywanie. W ciele często widać to jako napięcie, np. jako ucisk w klatce piersiowej albo brzuchu, tak jakby organizm nie wiedział, czy się otworzyć, czy chronić.
Współczesny świat sprzyja przeciążeniu psychicznemu i emocjonalnemu. Czy według Pani styl charakteru może wpływać na to, jak reagujemy na stres, presję i tempo życia?
Tak, zdecydowanie. Nasze utrwalone sposoby reagowania często determinują, jak odczuwamy i jak radzimy sobie z presją. Jeśli ktoś ma styl kontrolny, to w stresie może próbować wszystko jeszcze bardziej uporządkować. Ktoś o stylu tęsknoty może szukać bliskości, a osoba ze stylem lustra – potwierdzenia swojej wartości. Rozpoznanie tego schematu pozwala lepiej dbać o siebie w trudnych chwilach.
Co to znaczy, że style mają własną oś — od mechanizmu obronnego do pełni?
To znaczy, że to, co było kiedyś obroną, może się stać zasobem. Przykładowo wycofanie może się przekształcić w zdolność do refleksji, a wrażliwość w empatię i głęboki kontakt. Nie chodzi więc o to, by „pozbyć się stylu”, ale by przesunąć się w stronę jego dojrzalszej, zintegrowanej formy.

Dr ANNA PALUSZAK – psycholog, doktor nauk humanistycznych, psychoterapeutka. Przez ponad dziesięć lat wykładała psychologię na uniwersytetach Wrocławskim i Zielonogórskim na stanowisku adiunktki. Od dekady pracuje jako psychoterapeutka w prywatnym gabinecie. Była pomysłodawczynią i współprowadzącą, wraz z Jackiem Rydlewskim, cyklu rozmów dotyczących problemów w związkach. Audycje we wrocławskim Akademickim Radiu Luz cieszyły się ogromnym zainteresowaniem słuchaczy i zaowocowały wydaną wspólnie książką „Ścieżki miłości. O tym, jak zbudować trwałą i szczęśliwą relację”. Jest także autorką licznych artykułów naukowych oraz współautorką książki „Endometrioza. Nie taka twoja uroda”



