Strona główna » Jak kontrolować niekontrolowalne, czyli o zaburzeniach OCD
PSYCHOLOGIA i ROZWÓJ

Jak kontrolować niekontrolowalne, czyli o zaburzeniach OCD

zaburzenia kompulsywne

OCD coraz częściej bywa rozumiane jako zaburzenie tolerancji niepewności – poznawczej, emocjonalnej i sensorycznej. Badania wskazują, że wysoka wrażliwość sensoryczna i temperamentalna w połączeniu z lękiem i czynnikami środowiskowymi może zwiększać podatność na rozwój objawów zaburzeń psychicznych, w tym także obsesyjno-‑kompulsyjnych.

Rozmowa z Maciejem Kalamanem podchodzi z książki Pauliny Wójtowicz „Nie mogę się powstrzymać. Jak wyjść z labiryntu natręctw? Życie z OCD”

Czym właściwie jest lęk i czemu służy?

Lęk jest jedną z podstawowych emocji adaptacyjnych, służącą wykrywaniu zagrożeń i mobilizacji organizmu do obrony. Teorie ewolucyjne wskazują, że przygotowuje nas do wykrywania potencjalnego niebezpieczeństwa i radzenia sobie z nim. W sytuacji zagrożenia strach wywołuje reakcję fight or flight, czyli walcz lub uciekaj, a lęk będący mechanizmem regulującym tę reakcję pozwala być czujnym na subtelne sygnały niebezpieczeństwa. Doświadczanie lęku jest nieprzyjemne, ale może być biologicznie korzystne, bo umożliwia dostosowanie reakcji na zagrożenia do aktualnej wrażliwości i sytuacji osoby.

Problem w tym, że może wymknąć się spod kontroli.

Zgodnie z obserwacjami klinicznymi nadmiernie nasilony lub przewlekły lęk rzeczywiście może prowadzić do trudności, powodując unikanie sytuacji niezagrażających nam w rzeczywistości. Upośledza to zdolność radzenia sobie z wyzwaniami codziennego życia.

Czym różni się „zwykły” lęk, który przeżywa większość ludzi, od lęku w OCD?

W codziennym życiu większość z nas doświadcza lęku w typowy sposób, adekwatnie do danej sytuacji. Przy OCD lęk ma specyficzny charakter, jest wywoływany przez natrętne, niechciane myśli, czyli obsesje, i utrzymuje się mimo braku realnego zagrożenia.

Kluczową różnicę stanowi rola obsesji i kompulsji. W OCD pojawiają się uporczywe myśli lub obrazy myślowe, które samoistnie wywołują duży niepokój. Osoba doświadczająca objawów OCD czuje, że musi skontrolować ten lęk za pomocą rytuałów czy kompulsji. W praktyce granica między typowym niepokojem a odczuwaniem lęku przebiega tam, gdzie za­czynają się kompulsje i istotne zaburzenie codziennego funkcjonowania.

Warto wspomnieć, że w najnowszej klasyfikacji DSM-5 zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne nie są już określane jako zaburzenia lękowe, co podkreśla, że mechanizm doświadczania objawów lękowych w OCD różni się od typowego rozumienia doświadczanego lęku i wymaga odmiennej perspektywy.

Czy można powiedzieć, że OCD to forma regulowania lęku? A jeśli tak, na czym ten mechanizm polega?

OCD można rozumieć jako paradoksalny sposób regulowania lęku. Chociaż rytuały i zachowania kompulsyjne chwilowo ob­ni­żają odczuwany niepokój, to na dłuższą metę mogą wzmac­niać zaburzenie.

Współczesny model OCD wprost zakłada, że kompulsje tymczasowo zmniejszają cierpienie związane z obsesjami, prowadząc w dłuższej perspektywie do ich powtarzania z uwagi na negatywne wzmocnienie. Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne funkcjonują jak błędne sprzężenie zwrotne – lęk napędza rytuały, a rytuały podtrzymują lęk. Można więc uznać, że OCD to niezamierzony sposób regulowania odczuwanego niepokoju.

Co więcej, jednymi z najczęściej współistniejących z OCD zaburzeń są zaburzenia lękowe. Wydaje się to logiczne: u podłoża lęku znajduje się potrzeba kontroli, a kontrola redukuje napięcie i lęk. Jeżeli ktoś doświadcza zaburzeń lękowych, to OCD może je w jakiś sposób regulować. Jest to jednak dysfunkcyjne narzędzie.

Wiele osób zmagających się z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi twierdzi, że od dziecka były lękliwe, ale też wrażliwe, empatyczne, wszystko brały do siebie. Czy badania potwierdzają, że pewne cechy temperamentu bądź osobowości mogą zwiększać podatność na zaburzenia lękowe lub OCD?

Tak, pewne cechy temperamentalne mogą wskazywać na wystąpienie w przyszłości zaburzeń lękowych. Przykładem jest skłonność dziecka do wycofywania się i intensywnych reakcji na nowości czy zmiany, która rzeczywiście może być silnym predyktorem późniejszych zaburzeń tego typu. Amerykański profesor psychiatrii Jerrold F. Rosenbaum w swoich dość starych już badaniach wskazywał, że dzieci zachowujące się powściągliwie, na przykład bardzo nieśmiałe czy bojaźliwe w nowych sytuacjach, w wieku późniejszym wykazują znacznie wyższe wskaźniki doświadczanego lęku. Podobnie silny neurotyzm, czyli podatność na nieprzyjemne emocje, wiąże się z większą skłonnością do odczuwania lęku.

Empatia sama w sobie nie jest badana tak szeroko, ale ludzie bardziej skłonni do przeżywania emocji innych osób mogą mieć niższą odporność na stres. Badania dowodzą, że dzieci wykazujące od urodzenia wysoki poziom lękliwości, wrażliwości lub potrzeby kontroli są bardziej narażone na rozwój OCD lub innych zaburzeń lękowych w przyszłości.

Inną cechą, którą wykazują osoby z OCD, jest tak zwana wysoka wrażliwość (WWO). Czy rzeczywiście ma ona związek z rozwojem zaburzenia?

Jako psychoterapeuta krytycznie podchodzący do chwytliwych poppsychologicznych terminów, takich jak „toksyczność”, „red flagi” czy „narcyzi”, wszechobecnych dziś w mediach społecznościowych, muszę na początek zmierzyć się z określeniem „wysoka wrażliwość” lub „wysoko wrażliwa osoba (WWO)”.

Według Elaine Aron, psycholożki, która wprowadziła ten termin, wysoką wrażliwość budują cztery filary: głębsze analizowanie informacji i refleksyjność, łatwiejsze przeciążanie bodźcami, silniejsze reakcje emocjonalne i wysoki poziom empatii oraz dostrzeganie niuansów niedostępnych dla innych. W perspektywie klinicznej cechy wskazujące na „wysoką wrażliwość” mogą być dostrzegane w zaburzeniach lękowych, ADHD, złożonym zespole stresu pourazowego czy w spektrum au­tyzmu. W moim rozumieniu wysoka wrażliwość nie jest osobną, niezależną cechą, lecz zbiorem wymiarów osobowości. Myślę, że istnieje zbyt duża tendencja do patologizowania lub romantyzowania WWO. Albo uważa się je za skazane na cierpienie przez doświadczanie wysokiej wrażliwości, albo traktuje jako wyjątkowe i tłumaczy pewne ich zachowania posiadaniem tych cech.

Pamiętajmy, że WWO to termin popularnonaukowy, nie ma takiej jednostki chorobowej ani zaburzenia. Możemy przyjąć, że to zbiór cech osobowości, który sprawia, że człowiek jest bardziej neurotyczny czy introwertyczny.

Z dużą ostrożnością można by powiedzieć, że OCD jest próbą kontroli mającą na celu redukcję jakiegoś dyskomfortu, ale z pewnością nie jest to najlepsze wyjaśnienie. Przy założeniu, że dorosła osoba z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi w dzieciństwie była pozbawiona jakiejś formy kontroli, a do tego cechowała ją empatia, czujność, wrażliwość i lękowość, to doświadczenie niesprzyjającego systemu rodzinnego czy zaburzonego poczucia bezpieczeństwa może wywoływać lęk manifestujący się w postaci objawów OCD. Taka osoba może zdawać sobie sprawę, że kompulsja nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale kontynuuje destrukcyjne działania, ponieważ tymczasowo przynoszą jej ulgę.

Robi to, bo nie ma innych narzędzi?

Właśnie. Rozwiązaniem może być terapia, która wyposaży ją w konstruktywne metody pomagające radzić sobie z potrzebą kontroli i napięciem. Dzięki temu poziom cierpienia zostanie zredukowany. Powód, dla którego doświadczamy takich, a nie innych zaburzeń, może pozostać taki sam, ale zmienimy dysfunkcyjne narzędzie na takie, które naprawdę nam służy.

Wysoka wrażliwość i wzmożona empatia mogą stać się w leczeniu OCD pomocne czy raczej są czymś, co trzeba „osłabić”?

Mogą być zarówno zasobem, jak i wyzwaniem w procesie leczenia. Z jednej strony osoby o zwiększonej wrażliwości mogą wykazywać lepszą zdolność do empatii i refleksji, co sprzyja tworzeniu silnego sojuszu terapeutycznego oraz korzystaniu z terapii opartych na współczuciu czy akceptacji. Z drugiej strony wrażliwość predysponuje do nadmiernej identyfikacji z problemami i przeżywania silniejszego dyskomfortu. Osoby takie mogą łatwiej dawać się przytłoczyć emocjom, narzucać sobie duże wymagania i nadmiernie reagować na krytykę. Ostatecznie musimy mieć świadomość, że OCD może być pewnym narzędziem dla naszego mózgu. Tak jak katar jest mechanizmem obronnym organizmu, który blokuje dostęp dla patogenów i próbuje się ich pozbyć, tak OCD może być narzędziem usiłującym kontrolować niekontrolowalne i zaspokajać potrzebę pewności, nawet jeśli jest ona tylko chwilowa i pozorna.

Maciej Kalaman – psycholog, psychoterapeuta psychodynamiczny i systemowy. Członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. Oficer Służby Więziennej. Współtwórca aplikacji dla terapeutów TherapyGuide.


Nie moge sie powstrzymac 1400 693x1024

Ktoś zginie, jeśli nadepnę na linię. Jak wyjść z labiryntu natręctw. Życie z OCD

HISTORIE PACJENTÓW, PORADY SPECJALISTÓW

Myją dłonie kilkadziesiąt razy dziennie. Kilkanaście razy wracają do domu sprawdzić, czy wyłączyli żelazko. Przed podróżą odprawiają magiczne rytuały. Unikają szczelin, linii, niepełnych liczb. Spędzają godziny na dezynfekowaniu, przestawianiu, poprawianiu i zaklinaniu. Utrudniają życie bliskim, ale przede wszystkim sobie. Dlaczego? Po prostu czują, że muszą. BO INACZEJ STANIE SIĘ COŚ ZŁEGO.

Około miliona Polaków cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD), zwane też nerwicą natręctw. To niewiele mniej niż na ADHD czy depresję. Ale o ile o tych dwóch ostatnich nauczyliśmy się otwarcie rozmawiać, o tyle nerwica wciąż bywa powodem stygmatyzacji i żartów. Paulina Wójtowicz chce to zmienić, dlatego spotkała się z pacjentami i ekspertami od zdrowia psychicznego zajmującymi się tym zaburzeniem. W tej książce znajdziesz:

  • przejmujące i do bólu szczere relacje osób dotkniętych OCD;
  • perspektywę ich bliskich;
  • wyjaśnienie, czym właściwie jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne;
  • wskazówki, jak je zdiagnozować i jak je odróżnić od ADHD;
  • metody leczenia OCD;
  • porady, jak wyjść z labiryntu natręctw;
  • praktyczne ćwiczenia dla osób dotkniętych kompulsjami i obsesjami.

Paulina Wójtowicz – dziennikarka, filolożka polska, doktorka nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Laureatka konkursów Kryształowe Pióra i Dziennikarz Medyczny Roku. Autorka książki (Nie)mój alzheimer. Historie opiekunów. Od 2020 roku pisze o zdrowiu i medycynie dla serwisu Medonet.pl.

Nota redakcyjna: Naturazdrowie.com ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Redakcja dokłada wszelkich starań, aby publikowane informacje były poprawne merytorycznie, jednakże każda decyzja dotycząca leczenia powinna być skonsultowana z lekarzem. Regulamin serwisu

Tematy

Reklama

Reklama