Fitoen lepszy niż likopen?
Do tej pory likopen, karotenoid zawarty m.in. w pomidorach, uważano za najważniejszy ze związków w tych roślinach. Okazuje się jednak, że na przykład dla wątroby o wiele większe znaczenie ma fitoen.
Likopen, silny przeciwutleniacz z grupy karotenoidów, to związek, dzięki któremu zasłynęły pomidory. W jego cieniu pozostawały inne zawarte w nich związki, tymczasem najnowsze badania pokazują, że część z nich była zdecydowanie niedoceniana. Mowa przede wszystkim o fitoenie. Związek ten, również należący do karotenoidów, jest naturalnym prekursorem likopenu, ale też kilku innych barwników roślinnych. Został gruntownie przebadany na Tufts University, uczelni w stanie Massachusetts i potwierdzono tam jego prozdrowotne działanie, konkretnie fitoen może pełnić funkcje ochronne wątroby, zapobiegając jej stłuszczeniu. W USA odkrycie to ma niebagatelne znaczenie – na stłuszczenie wątroby cierpi… co trzeci mieszkaniec tego kraju (a niektóre dane mówią nawet o około 40% populacji; nawiasem mówiąc w Polsce też nie jest najlepiej pod tym względem, szacunkowo 20-25% Polaków ma stłuszczoną wątrobę, mowa więc o 5-6 milionach osób)! Stłuszczenie po pewnym czasie wywołuje przewlekły stan zapalny tego narządu, prowadzący do różnego rodzaju uszkodzeń i zaburzeń pracy wątroby, ostatecznie mogących kończyć się marskością.
Ukryty związek prozdrowotny
Fitoen jest bezbarwny, niewidoczny, stąd też nie był nigdy obiektem badań na większą skalę. Teraz wiadomo jednak, że to on jest przekształcany przez wiele roślin, w tym pomidory, w likopen i kilka innych ważnych karotenoidów, które dzięki niemu nabierają potem swych czerwieni, oranżów czy żółci. Jego właściwości protekcyjne wobec wątroby potwierdzono, gdy badanym zwierzętom z problemami z wątrobą podawano likopen i proszek pomidorowy. Likopen pomagał, ale nie w tak dużym stopniu, jak zakładano, natomiast proszek miał o wiele silniejsze działanie – świadczyło to o tym, że w pomidorach jest jakiś inny związek skuteczniejszy od osławionego likopenu. Okazał się nim właśnie fitoen, zresztą o wiele łatwiej przyswajalny przez organizm zwierząt, jak i ludzi, niż likopen.
Tak fitoen chroni wątrobę
Badania na Tufts University trwały pół roku. W tym czasie grupę doświadczalnych gryzoni podzielono na dwie części – obie karmiono pokarmami w przybliżeniu przypominającymi jak najwierniej dietę przeciętnego Amerykanina (czyli dość szybko powodującą stłuszczenie wątroby). Połowa gryzoni dostawała jednak również suplementację fitoenem (dawka odpowiadała ilości, jaką nasz organizm pozyskałby z 3-4 pomidorów lub ze 100g koncentratu). U wszystkich gryzoni rozwinęło się stłuszczenie wątroby, ale u części, której podawano suplementację, było ono łagodne. Okazało się, że nie zmienił się ich mikrobiom, a fitoen aktywował kilka białek odpowiedzialnych za regulację metabolizmu wątroby – „nakazywały” one narządowi spalać nadmiar tłuszczu, a nie go gromadzić. Jednocześnie testy pokazały, że samice lepiej przyswajały fitoen i gromadziły go w większych ilościach, co lepiej chroniło ten organ. Dane opublikowane w „Molecular Nutrition & Food Science” dotyczą wyników badań prowadzonych jak na razie na myszach, więc oczywiście prowadzone będą kolejne testy, tym razem już z udziałem ludzi i wyniki należy traktować jako pewną tezę wyjściową. Fitoen jest jednak potencjalnie związkiem, który w odpowiednich dawkach może zapobiegać stłuszczeniu wątroby, ewentualnie też spowalniać rozwój tego schorzenia u osób z grup wysokiego ryzyka.
https://medicalxpress.com/news/2026-08-lycopene-tomatoes-secret-sauce-phytoene.html
https://now.tufts.edu/2026/08/26/move-over-lycopene-tomatoes-secret-sauce-may-be-phytoene



