Owoc mnicha – zdrowy słodzik i panaceum na długowieczność
Pochodzący z Chin owoc mnicha do tej pory traktowany był jako zdrowy słodzik. Najnowsze badania pokazały, że zalet tego owocu jest o wiele więcej, i nie bez powodu nazywano go “owocem długowieczności”.
Chiński owoc mnicha, zwany też owocem Buddy lub owocem długowieczności (a w Chinach Luo Han Guo) po podstawowych badaniach został przed kilkunastu laty uznany za bezpieczny dla zdrowie i na rynku pojawiło się sporo suplementów z nim w składzie. Generalnie jednak wykorzystywany był jako praktycznie bezkaloryczny słodzik. Roślina ta ma wielowiekowe tradycje w chińskiej medycynie TCM, gdzie stosowano go jako środek do łagodzenia kaszlu, a także dolegliwości trawiennych, a ogólnie też zalecano jako składnik preparatów regenerujących organizm. Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie „Journal Of The Science Of Food And Agriculture” pokazują jednak, że owoc mnicha ma zaskakująco bogate i silne prozdrowotne właściwości.
Azjatycka słodycz
Owoc mnicha – jego łacińska nazwa brzmi Siraitia grosvenorii – zbierany jest w październiku i listopadzie, co nie jest niczym dziwnym, należy wszak do rodziny dyniowatych. Swą nazwę zawdzięcza temu, że jako pierwsi poznali się na nim właśnie buddyjscy mnisi, i to oni zaczęli pnącze to uprawiać. Dziś uprawiany jest w całym Kraju Środka, a także w Tajlandii, ale i na miejscu trudno go kupić poza sezonem – rzadko kiedy wytrzymuje w dobrym stanie dłużej niż 15-20 dni. Dojrzały owoc ma żółtą skórkę (częściej można go kupić już wysuszony, wtedy barwa wpada w różne odcienie brązu), jest nieco większy od kiwi, a jego wnętrze to gąbczasty miąższ z pestkami. Swą wcześniejszą popularność zawdzięczał mogrozydom, a więc naturalnemu słodzikowi o wiele słodszemu od sacharozy (tutaj różne źródła mówią o wartościach od 100 do nawet 400 razy). W składzie znajdziemy też flawonoidy, melanoidynę, aminokwasy, a nawet terpenoidy i olejki eteryczne (aczkolwiek dopiero po wysuszeniu są one dla naszego nosa przyjemne, przypominając zestaw korzenny do grzańców). Co ważne, skład ich różni się w zależności od odmiany owocu – przykładowo Suqiao ma miąższ wyjątkowo bogaty w antyoksydanty, a odmiana Xingning może się pochwalić skórką nadzwyczaj obfitą w związki bioaktywne, na czele z terpenoidami.
Czy rzeczywiście to owoc długowieczności?
Najnowsze badania prowadzone głównie w chińskich ośrodkach naukowych skupiły się na analizie składu chemicznego i bogactwie związków bioaktywnych owocu mnicha. Udało się ustalić mechanizmy działania tych związków w organizmie, ustalając, że oddziałują one na receptory komórkowe wpływając na ścieżki biologiczne związane ze stanem zapalnym, metabolizmem i obroną antyoksydacyjną. Związki te, w tym mogrozydy, nie są trawione jak przykładowo cukier, lecz trafiają do okrężnicy korzystnie wpływając na mikrobiom jelitowy, inne z kolei przedostają się do krwiobiegu i wywierają działanie ogólnoustrojowe. Potwierdzono, że ekstrakt z owocu mnicha wzmacnia funkcję komórek macierzystych i spowalnia markery starzenia w badaniach na zwierzętach. Nie badano go jeszcze in vivo na ludziach, a wiadomo, że poszczególne jego części – skórka, miąższ, nasiona – różnią się składem, więc te badania mogą się przeciągnąć. Zaleca się też ostrożność przy zakupie „czystych” ekstraktów z owocu mnicha z niesprawdzonych źródeł, gdyż dość często dodaje się do nich inne słodziki czy substancje, które niwelują pozytywne działanie owocu Buddy.
https://naturalnews.com/2026-09-17-a-humble-fruits-potent-promise-for-health.html



