Strona główna » Jakie zioła warto mieć w kuchni i na talerzu wiosną?
Ekspert radzi ZDROWIE Ziołolecznictwo

Jakie zioła warto mieć w kuchni i na talerzu wiosną?

Close up woman arranging plants basket 990x556
Wiele ziół i roślin leczniczych zaczyna kwitnąć wiosną, ciesząc nasz wzrok i podniebienie, podobnie jak inne rośliny i kwiaty wzrastające w tym czasie. O zioła wiosenne, ich zdrowotne właściwości oraz zastosowanie w profilaktyce zdrowotnej zapytaliśmy ojca Tomasza Tęgowskiego, zakonnika-zielarza, eksperta medycyny klasztornej.

Wiosna to piękny czas kwitnienia wielu roślin i ziół. Co warto zbierać do swojego zielarskiego koszyka i dlaczego?

Kiedy myślę o wiośnie, od razu przychodzi mi na myśl kilka sprawdzonych i dobrze znanych ziół. Należą do nich oczywiście pokrzywa i mniszek lekarski, ale także podagrycznik, krwawnik, bluszczyk kurdybanek oraz jasnota. Warto wspomnieć również o mniej znanej gwiazdnicy pospolitej czy podbiale. Wszystkie te zioła są bogate w chlorofil i bardzo cenne dla naszego zdrowia. Pokrzywa jest królową wiosny – bez obaw można ją tak nazwać. Ma wiele zastosowań i charakterystycznych właściwości. Oczyszcza organizm, zawiera cenne minerały, takie jak potas, żelazo, krzem i wapń. To jedna z pierwszych roślin pojawiających się po zimie, a przy tym niezwykle wartościowa dla zdrowia. Oczyszcza krew i – można powiedzieć – została nam dana właśnie w tym celu. Podobnie działa krwawnik, który można nazwać bliźniaczym kuzynem pokrzywy. Również oczyszcza i regeneruje organizm. W tym miejscu pojawia się pewien paradoks – z lubością karmimy pokrzywą i krwawnikiem małe kaczuszki, a zapominamy o własnych dzieciach. Im także warto przemycać te dobroczynne zioła w przyswajalnej postaci. Mogą to być przetarte liście dodane do zupki z jabłkiem lub bananem albo masło z drobno posiekaną pokrzywą czy krwawnikiem. Świeże zioła można również dodać do ulubionego dania dziecka. 28 uczta dla podniebienia – zarówno pod względem smaku, jak i walorów zdrowotnych. Bluszczyk kurdybanek wspiera trawienie i drogi oddechowe. Jest wskazany po zimie oraz po przebytych infekcjach. Pobudza apetyt i metabolizm. Mówiąc o ziołach wiosennych, nie sposób pominąć podagrycznika i jasnoty. Podagrycznik to chwast o cennych właściwościach. Choć często obawiamy się go, bo zarasta ogródki, odwdzięcza się nam prozdrowotnym działaniem. Dawniej stosowano go powszechnie przy bólach stawów. Dziś cenimy jego właściwości moczopędne. Jest bogaty w minerały, a więc bardzo odżywczy dla organizmu na wiosnę.

Still life loose tea 1024x642

Jak sama nazwa wskazuje, podagrycznik pomaga przy podagrze – obniża poziom kwasu moczowego, wspiera leczenie dny moczanowej, działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Po zimie, gdy dieta bywa cięższa i bogata w mięso, takie wsparcie może być szczególnie potrzebne.

Młode liście podagrycznika i inne zioła – jak je wykorzystać w kuchni?

Można je zblanszować i przygotować z nich pesto lub masło ziołowe. Świetnie sprawdzą się też jako dodatek do jajecznicy z cebulą albo jako zamiennik szpinaku – na przemian z pokrzywą. Ciekawym pomysłem jest nadzienie do pierogów: twaróg wymieszany z drobno posiekanymi liśćmi podagrycznika. Młode liście można dodawać także do sosów, zup czy mięs. Podczas wojny oraz w dwudziestoleciu międzywojennym podagrycznik bywał wykorzystywany jako substytut ziemniaków.

Zebrana wiosną pokrzywa świetnie sprawdza się jako potrawa na wzór szpinaku – tyle że pokrzywowego. Do przygotowanej na gęsto pokrzywy można dodać jajka i w ten sposób otrzymać zdrowe, pożywne śniadanie. Trzecim zielem wiosny jest mniszek lekarski – doskonały na wątrobę i jej wzmocnienie. Wspiera procesy trawienne, działa żółciopędnie. Młode liście mniszka są bogate w witaminy A i C. Można je podawać w formie sałatki z dodatkiem soli oraz wysokiej jakości oliwy z pierwszego tłoczenia. Z liści mniszka warto też przygotować zielone, wiosenne pesto – do kanapek, makaronu, ryżu lub jako samodzielny dodatek do potraw. To samo zdrowie na talerzu. Pesto można podawać na zimno lub na ciepło, łącząc je z ciepłym makaronem czy ryżem. Na uwagę zasługują gwiazdnica pospolita oraz jasnota – zarówno biała, jak i purpurowa. Obie są wartościowe i pomocne zdrowotnie. Jasnota działa kojąco i wzmacniająco, stanowi także źródło mikroelementów. To zioło bezpieczne dla dzieci, wspierające układ pokarmowy.

Czytaj też: Gorzkie zioła na start – jak mniszek lekarski i ostropest przygotowują organizm na nadejście wiosny

Wooden box with garden flowers 1024x682
Dla lepszego trawienia – jakie zioła wybierać?

Wiosną szczególnie warto sięgać po rośliny działające korzystnie na trawienie. Z jasnoty można przygotować delikatny napar, ale także dodawać ją na świeżo do sałatek czy twarożku. Gdy zaczyna kwitnąć, jej kwiaty mogą posłużyć do dekorowania potraw. To dobry początek przygody z ziołami – ze względu na jej bezpieczeństwo. Ciekawym pomysłem, do którego zachęcam, jest przygotowanie kiszonki z wiosennych ziół (z wyjątkiem pokrzywy, która trudniej się kisi). Z pokrzywy można natomiast zrobić kilkudniową nalewkę. Jeden z moich profesorów mawiał, że warto przygotować ją pod koniec Wielkiego Postu, w Wielkim Tygodniu, a podczas Wielkanocy raczyć się małym kieliszkiem dziennie, aby wesprzeć trawienie. Wreszcie gwiazdnica pospolita – działa regenerująco i nawilżająco, jest bogata w witaminę C, korzystnie wpływa na skórę i śluzówki. Lekkostrawna, znakomicie nadaje się do sałatek, koktajli i past spożywanych na surowo. W małych ilościach może być jedzona codziennie i stanowi doskonałe uzupełnienie innych wiosennych ziół. Wiosną warto eksperymentować w kuchni z dzikimi roślinami. Nie bójmy się świeżych ziół – używajmy ich i delektujmy się ich cennymi właściwościami. Po zimie są nam szczególnie potrzebne. Do kanapek często nie potrzeba nic więcej poza domowym pesto ziołowym lub dobrej jakości masłem z dodatkiem świeżych ziół i soli. Na zakończenie proponuję przepis na „sałatkę pustyni”. Przygotowujemy ją z młodych liści mniszka lekarskiego (które powinny przeważać), z niewielką ilością pokrzywy oraz – jeśli uda się ją znaleźć – z dodatkiem gwiazdnicy. Całość skrapiamy ulubionym olejem z pierwszego tłoczenia i doprawiamy odrobiną soli. Gorycz wyczuwalna na początku stopniowo przechodzi w delikatną słodycz i tworzy wyjątkową kompozycję smaków. To proste, pożywne danie, które uczy nas doceniać bogactwo Natury.

Rozmawiała: Małgorzata Musioł

Reklama